Czerwony Kapturek x 900

Jakiś czas temu szkoła podstawowa, do której chodzi nasza Młoda, wzięła udział w corocznym konkursie plastycznym. Łącznie coś z 18 szkół, mniej więcej 900 dzieci z całego regionu; wszyscy rysują pod zadany przez organizatorów temat.

W tym roku tematem był “Czerwony Kapturek”.

Młoda wzięła udział. Twierdzi, że bardziej dla hecy niż z powołania, ale kto ją tam wie…

Czyli tak: prawie 900 dzieciaków w wieku 7-13 lat rysuje prawie 900 obrazków z Czerwonym Kapturkiem, potem Szanowna Komisja to pracowicie Ocenia i na koniec ogłaszają Zwycięzcę.

Szkoła Młodej nie wygrała tego konkursu od siedmiu lat. Jakoś nie było odpowiedniego talentu na pokładzie.

W tym roku jednak – bingo!

Wygrał rysunek Młodej.

Chociaż było to parę ładnych tygodni temu, nadal mnie duma rozpiera tak, że musiałem sobie kupić większą kurtkę…

Narysowanie zwycięskiego obrazka zajęło jej około 19 godzin.

Arcydziełko owo wygląda o, tak:

Kapturek jest zdecydowanie na pierwszym planie. Przyznać się, kto nie zauważył Wilka? Bo ja nie zauważylem, dopiero jak mi powiedzieli, że jest jakiś Wilk, to się wysiliłem i znalazlem gnojka, przycupniętego za krzaczkiem.

Piękne, prawda?

Młoda w nagrodę mogła zadecydować, czy tamtego dnia cały jej rocznik (czyli wszystkie szóste klasy) będzie zwolniony z pracy domowej (i podjęła jedyną słuszną decyzję – ma jeszcze resztki instynktu samozachowawczego), otrzymała też puchar, a na deser bilet na przedstawienie – pantomimę o Czerwonym Kapturku.

Z tym biletem to osobna historia, ale to już może innym razem.

Proszę teraz o fanfarę, ewentualnie tusz (czyli fanfarę w płynie).

O.


Zapisz się
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
4
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x