Gwiezdnie

O smutnej serii związanej z GW. Dziadek Bernoulli miał rację.

Gwiezdne Wojny opanowały końcówkę 2016 roku. Głównie na smutno.

Najpierw wyszła… nie, wróć, weszła. Najpierw weszła do kin kolejna (ósma, zdaje się?) część Trylogii

(proszę się nie czepiać, to nie pierwsza trylogia z większą ilością odcinków… Pięcioksiąg wiedźmiński też ma ich chyba z siedem)

Potem (czyli przedwczoraj) zmarło się Carrie Fisher, odtwórczyni jednej z głównych ról.

A dosłownie dzień później zmarła jej matka, Debbie Reynolds.

Jak widać los ma dość wysublimowane poczucie humoru. Pozwolił doświadczyć matce śmierci własnego dziecka (nikomu tego nie życzę), żeby następnego dnia uśmiercić też samą matkę.

Dziadek Bernoulli miał rację…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz