Jak szybko ukraść auto?

Wystarczy mieszkać w Irlandii i poczekać na przymrozek, który – o ile w ogóle – pojawia się na ogół w okolicach końca listopada.

W zeszłym tygodniu co najmniej sześć osób straciło swoje auta przez przymrozek.

Dlaczego, pytacie?

Otóż starą, jeszcze z pra-celtyckich czasów wywodzącą się lokalną tradycją jest polewanie zamarzniętych szyb samochodowych wrzącą wodą z czajnika.

Już nie będę snuł przemyśleń na temat ilorazu inteligencji osób, które tak robią. Zresztą może nawet IQ nie ma tu nic do rzeczy, w końcu tradycja to tradycja, prawda?

Technicznie wygląda to tak:

Wychodzi sobie przeciętny, obrzydliwie bogaty Irlandczyk z domu, wsiada do swojego nowiutkiego, jeszcze błyszczącego woskiem z salonu BMW, włącza silnik, ale w ostatniej chwili, zanim jeszcze zdąży zamknąć drzwi zauważa, że na przedniej szybie widać, że nic nie widać na przedniej szybie.

Standardowo należałoby tu teraz załączyć ogrzewanie przedniej szyby, jakiś mocniejszy nawiew, poczekać minutkę lub dwie i po sprawie.

Ale nie, Irlandczykowi włącza się zaimplantowana w jego sięgające mezozoiku geny TRADYCJA. Wybiega z auta, galopuje do kuchni i przynosi stamtąd za chwilę nieduży, plastikowy czajniczek z TESCO (taki za €3), a w nim wrzącą wodę. Chce polać przednią szybę… A tu szyby nie ma! I auta też nie ma.

Bo złodziejowi nie przeszkadza brak widoczności zza przedniej szyby, wyjrzy sobie szyberdachem albo bocznym okienkiem, albo machnie skrobaczką i sobie zrobi trochę widoczności w sekundę.

W zeszły weekend skradziono w ten sposób w samym Dublinie co najmniej sześć aut.

Oczywiście pozostaje jeszcze otwarta kwestia: kradnę takie auto – i co dalej? Przecież to wyspa jest, daleko nie ucieknę.

Ale mogę takie auto zapakować na stojącą kawałek dalej ciężarówkę, a potem opchnąć jakiemuś zapyziałemu zakładowi na części…

I tak to się kręci 😉


Zapisz się
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
8
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x