Samo życie

Co mi się przytrafiło, co zobaczyłem.

Pali się

Żywot człowieka poczciwego w południowej części irlandzkiego Dublina nie obfituje w zbyt wiele wydarzeń zajmujących pierwsze strony gazet, choćby i lokalnych. Dziś jednak, dosłownie godzinę temu, mieliśmy "atrakcję", o której na pewno będzie można poczytać w jutrzejszej prasie. A mianowicie POŻAR. Taki prawdziwy, z ogniem buchającym na trzy metry w …

Czytaj dalej »

Rozwijamy się

Zapędziłem się ostatnio na blogu głęboko w różne tematy technologiczne, całkiem po macoszemu traktując Młodego, który w międzyczasie osiągnął już poważny wiek... <wiek>2 lata 5 miesięcy i 3 tygodnie</wiek> ... i zainstalował sobie w międzyczasie mnóstwo nowych opcji.

Czytaj dalej »

Kotecek

Poniższa opowieść nie jest tak całkiem zmyślona. Odrobinę ją podkolorowałem, żeby Czytelnik nie zasnął w połowie pierwszego akapitu, ale poza tym wszystko się z grubsza zgadza. *** - Mamo, mamo, zobacz jaki mały kotek! Weźmy go do domu, mamo, proszę, proszę, mamo!

Czytaj dalej »

Maszyna po szynach

W ramach poświętopatrycznego wolnego od pracy wzięliśmy dziś dzieciaki pod pachę i pojeździliśmy sobie trochę pociągami. Młody po raz pierwszy w życiu zobaczył pociąg większy od samego siebie - ma w domu kilogramy kolejek z serii Thomas, a tu nagle ujrzał pociąg w skali 1:1 i się był zachwycił. Młoda …

Czytaj dalej »

Już za chwileczkę, już za momencik...

Jeżeli ktoś kojarzy mój wpis sprzed dwóch lat, to informuję, że póki co nie udało mi się popełnić żadnej pozycji z tamtej listy. Nie kupiłem Porsche, nie zrobiłem sobie tatuażu, nie spędziłem nocy sam w lesie. Tymczasem jednak przeleciały dwa latka i lada dzień kończę...

Czytaj dalej »

Rytuał Przywołania

Nie będzie dziś o AshkEnte ani o żadnych innych obrzędach z udziałem świec, pentagramów czy książek z podejrzanie dużą ilością sylab w tytule. Dziś będzie o przywołaniu Wiosny. Marzec mamy pełną gębą, czas więc najwyższy wesprzeć Wiosnę w jej nieporadnych próbach przyjścia na świat. Jak, pytacie?

Czytaj dalej »

Długa Utopia na horyzoncie

W ramach utrzymywania starych kontaktów wybrałem się dziś na lunch z kolegą z byłej pracy. Ponieważ "robimy" na podobnych zmywakach, wspólnych tematów do rozmowy było mnóstwo. Na szczęście kucharze i kelnerzy strasznie się guzdrali, więc można było bez pośpiechu pogadać i nadrobić zaległości. Lubię takie akcje. Przy okazji nadganiania zaległości …

Czytaj dalej »

Postmodernistyczna szafa grająca z polskim akcentem

Jeżeli ktoś czytuje mojego bloga częściej niż raz, być może kojarzy odkrycie, jakiego dokonałem jakiś czas temu w ramach poszerzania swoich muzycznych horyzontów. Dobra muza nie jest zła, czyli Pi-Dżej Pełna nazwa zespołu brzmi "Scott Bradlee's Postmodern Jukebox", ale dla uproszczenia sami nazywają siebie PMJ. Kapela specjalizuje się w przerabianiu …

Czytaj dalej »

Kолба

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... A nie, wróć, to nie ta bajka. W każdym razie jakiś czas temu, w całkiem bliskiej galaktyce zwanej przez autochtonów "Drogą Mleczną", była sobie planeta, na której żyli byli rozmemłani, parujący toksycznymi oparami diwodorku tlenu robacy zwący siebie dumnie (i bez wyraźnej przyczyny) "homo …

Czytaj dalej »

Późno i luźno

Moja metoda na pokonanie korków spowodowanych dzisiejszym strajkiem motorniczych polega na wyjechaniu do pracy pół godziny wcześniej niż zwykle. Czyli zamiast o siódmej rano, wyjeżdżam o 6:30 i jestem na miejscu w 20 minut. Wczoraj metoda sprawdziła się na piątkę z plusem. Tydzień temu - też. Dziś rano...

Czytaj dalej »

Magia Plagi

Dawno, dawno temu wspominałem o aplikacji mobilnej Plague. Platforma wymiany informacji w zupełnie nowym stylu. Nie ma grup, przyjaciół, lajków ani żadnych innych tego typu wynalazków. Tworzymy coś (tekst, muzykę, film, cokolwiek), wrzucamy do Plague i dzielimy się tym z najbliższym otoczeniem, które przesyła to dalej lub nie. Aplikacja zaczęła …

Czytaj dalej »

Cztery dni grozy

Począwszy od dziś aż do jutra wieczór trwać będzie strajk lokalnych tramwajarzy. Powtórka za tydzień, również czwartek-piątek. Dla niezorientowanych: dubliński LUAS przewozi każdego dnia mniej więcej półtora pierdyliarda pasażerów (dane z zeszłego roku). Brak komunikacji tramwajowej oznacza chaos na drogach, bo przecież ludzie dojechać muszą. W efekcie drogi są zakorkowane …

Czytaj dalej »

Tik, tak, tik, tak...

Zawsze z lekkim zdziwieniem traktowałem zagadnienie uczuleń na różne rzeczy. Rozumiem, być uczulonym na idiotów, politykę czy religię, ale na pyłki? Na mleko? Nie, to jakaś ściema jest... Ale dopadło i mnie - okazało się bowiem jakiś czas temu, że jestem uczulony na niektóre metale. Nie potwierdziłem tego wprawdzie u …

Czytaj dalej »

Gadane

Mój Tata niedawno pisał na blogu, że zaczynam gadać. No bo faktycznie gadam jak najęty. Tata mówi, że jeszcze trochę i mi założy na swoim blogu kącik podobny do Piotrusia i Madzi, tylko taki mój. Nie wiem jeszcze, o co w tym wszystkim chodzi. Mama z Tatą czasem mówią w …

Czytaj dalej »

Kosztowne pomyłki

Dostałem dziś pismo z IBTS (lokalny odpowiednik polskiego HDK), z którego dowiedziałem się, że bardzo, ale to bardzo mnie przepraszają... Ki czort? No nic, czytam dalej... ..., ale między czerwcem 2014 a listopadem 2015 używali wadliwego sprzętu do badania poziomu hemoglobiny i w związku z tym mogli nieprawidłowo - uwaga, …

Czytaj dalej »

Zbiegi okoliczności

Dawno, dawno temu zdarzyło nam się pomieszkiwać w miejscu zwanym Beacon South Quarter. Jest to kilkupiętrowy kompleks bloków mieszkalnych zlokalizowany praktycznie w samym centrum Sandyford Industrial Estate. Bardzo poręczna lokalizacja, o ile tylko pracuje się w Sandyford, ewentualnie gdzieś przy zielonej linii dublińskiego Luasa. Trochę głośno, bo to w końcu …

Czytaj dalej »

Mysterious email

As I own a car, I am a relatively light Hailo user. Once, maybe twice a quarter, short distances. It is a great service overall. Safe, cashless etc etc. If you ever used any smartphone taxi app, you know what I mean. Today it's gonna be about their wonderful Support …

Czytaj dalej »

Głupia niespodzianka

Żona wysłała mnie niedawno na większe zakupy. Jako rasowy samiec nie potrafię zapamiętać więcej niż trzech rzeczy na raz, więc przy większych zakupach obowiązkowo notuję sobie skrzętnie w telefonie co trzeba kupić, w którym sklepie i w jakich ilościach, dzięki czemu nie przydarzają mi się później przygody ze starego jak …

Czytaj dalej »

Geniuszów nie sieją...

Facet, wydawałoby się, niegłupi. W każdym razie IQ ciut powyżej temperatury pokojowej. Po studiach. Z niejednego chleba piec jadał. A nie, na odwrót. Chleb jadał. Z pieca. I w ogóle. Ale jak trzeba faktycznie ruszyć tą marną resztką mózgu, to już nie bardzo.

Czytaj dalej »

Tłumacz

Wczoraj nasz ponaddwuletni już syn wprawił nas w głębokie zdumienie. Niby wiemy, że ma jakiś tam mózg, niby wiemy, że on czasem nawet działa i się trochę rozwija, jednak ten rozwój następuje (na ogół) drobnymi kroczkami. Ale wczoraj dał popis intelektu, który sprawił, że mi osobiście zjeżyły się włoski na …

Czytaj dalej »

Godzinę dłużej?

Dziś śpimy godzinę dłużej! Zmiana czasu na zimowy! No chyba, że akurat mamy małe dzieci, które zegarki mają w głębokim poważaniu... Albo kota, który ma zegarki mniej więcej w tym samym miejscu, co małe dzieci. Ewentualnie jedno i drugie.

Czytaj dalej »

Cuda się zdarzają

Jak wszyscy doskonale wiedzą, współczesna fizyka rozróżnia cztery podstawowe rodzaje oddziaływań: słabe, silne, elektromagnetyczne oraz grawitacyjne. Spośród nich grawitacyjne ma kilka unikalnych właściwości: oddziałuje na dowolnie wielkie odległości, działa tylko w jedną stronę (nie ma grawitacyjnego odpychania), nie da się grawitacji w żaden sposób ekranować, no i działa "uczciwie" na …

Czytaj dalej »