Przepis na świąteczne pierniki

Włożyć do Thermomixa odpowiednią ilość masła z miodem. Wymięszywywać przez ileś-tam minut, na jakimś-tam ustawieniu. Dodać cukier, mąkę, jajko, sodę oczyszczoną i przyprawę do piernika, w ilościach wedle przepisu. Znów wymięszywywać przez ileś-tam minut, na jakimś-tam ustawieniu. W międzyczasie zapuścić piekarnik, cożeby się rozegrzał do 150 stopni (czyli kąt rozwarty) Tuż przed włożeniem pierniczków do… Czytaj dalej Przepis na świąteczne pierniki

Niby jeden, a jednak dwa

Wbrew tytułowi, nie będziemy dziś udowadniać, że 1 = 2. Zamiast tego będzie o śpiewaniu. Otóż od kilku miesięcy, będzie z pół roku albo i dłużej, dzień w dzień śpiewam Młodemu kołysankę na dobranoc. Codziennie tą samą. Wczoraj wpadłem na dziwny pomysł i nagrałem swój siedemnastej kategorii wokal na smartfonie, po czym odśpiewałem kołysankę w… Czytaj dalej Niby jeden, a jednak dwa

Geniuszów nie sieją…

Facet, wydawałoby się, niegłupi. W każdym razie IQ ciut powyżej temperatury pokojowej. Po studiach. Z niejednego chleba piec jadał. A nie, na odwrót. Chleb jadał. Z pieca. I w ogóle. Ale jak trzeba faktycznie ruszyć tą marną resztką mózgu, to już nie bardzo. No bo weźmy na ten przykład taki telewizor. Wziął i się popsuł.… Czytaj dalej Geniuszów nie sieją…

Wykrywacz kotów

Google, jak wiadomo, jest firmą raczej sporą. Jednym z objawów owej "sporości" jest bardzo, bardzo duża moc obliczeniowa guglowej chmury, przekładająca się na zaskakująco celne (a czasem zaskakująco śmieszne) podpowiedzi do wyszukiwań, albo ogłoszenia o kolejnych przełomach obliczeniowych. Na przykład to dzięki Google wiemy na 100%, że Boską Liczbą kostki Rubika jest 20 (wszystkich możliwych… Czytaj dalej Wykrywacz kotów

Tłumacz

Wczoraj nasz ponaddwuletni już syn wprawił nas w głębokie zdumienie. Niby wiemy, że ma jakiś tam mózg, niby wiemy, że on czasem nawet działa i się trochę rozwija, jednak ten rozwój następuje (na ogół) drobnymi kroczkami. Ale wczoraj dał popis intelektu, który sprawił, że mi osobiście zjeżyły się włoski na karku. Scena: wieczór. Młody w… Czytaj dalej Tłumacz

Cuda się zdarzają

Jak wszyscy doskonale wiedzą, współczesna fizyka rozróżnia cztery podstawowe rodzaje oddziaływań: słabe, silne, elektromagnetyczne oraz grawitacyjne. Spośród nich grawitacyjne ma kilka unikalnych właściwości: oddziałuje na dowolnie wielkie odległości, działa tylko w jedną stronę (nie ma grawitacyjnego odpychania), nie da się grawitacji w żaden sposób ekranować, no i działa "uczciwie" na wszystkie cząstki, mające masę. Na… Czytaj dalej Cuda się zdarzają

Jeden Jaskułke nie czyni wiosny…

...aczkolwiek dużo mu nie brakuje 😉 Ostatnimi czasy próbuję się trochę "ujazzowić". Po Wollnym (o którym pisałem niedawno) przyszła kolej na polskiego pianistę jazzowego Sławka Jaskułke. "Jaskułke" to jest mianownik liczby pojedynczej, tak przy okazji. Nazwisko raczej nieodmienne jak na mój gust. - Halo, czy rozmawiam z panem Jaskółka? - Tak, ale ja się deklinuję… Czytaj dalej Jeden Jaskułke nie czyni wiosny…

Cenki paliwka

Piszę zdrobniale, ponieważ gdyż albowiem od jakiegoś (dość już długiego) czasu obserwuję spadek lokalnych cen paliwa. W szczytowym momencie doszły bodajże do 1.65 Jerzego za litr, paru jajogłowych ekonomistów od siedmiu boleści zaczęło marudzić, że lada dzień dojdzie do dwóch, a może nawet trzech Jerzych za litr, tymczasem ceny paliwa zaczęły pomalutku spadać, wreszcie zatrzymały… Czytaj dalej Cenki paliwka

Nowe trasy, nowe zmywaki

Żona moja, od czasu, kiedy przybyliśmy na gościnną irlandzką ziemię, znalazła pracę po dwóch i pół roku (i jednym dziecku) - i pracowała tam lat siedem. Zmywak jak każdy inny, brudne półmiski, salaterki, wiadomo. Praca jak praca, ale jednak siedem lat to kawał czasu, zżyła się z firmą dość mocno. Jednak, jak mówi stare przysłowie pszczół,… Czytaj dalej Nowe trasy, nowe zmywaki

Rybka lubi latać

Mniej więcej cztery lata temu miałem małą przygodę z latającym keczupem. O, tutaj można poczytać: http://xpil.eu/srrrru/ Nie dalej jak kilka dni temu miałem natomiast całkiem, za przeproszeniem, analogiczną przygodę z latającą rybą. Niestety (a może na szczęście?) nie był to przedstawiciel rodziny ptaszorowatych (exocoetidae - proszę sobie poguglać, jak się komuś nudzi), tylko bardziej puszkae wsosiae… Czytaj dalej Rybka lubi latać

Z powrotem wśród żywych

Trochę ostatnio zaniedbałem bloga - ale mam dobrą wymówkę: otóż ostatnich kilka dni spędziłem na lekturze i komentowaniu powieści kolegi z poprzedniej pracy, który postanowił rzucić mało dochodowe i w sumie nudne grzebanie w komputerach i zająć się zamiast tego tworzeniem nowych światów. Wziął sobie urlop od życia, poleciał do Berlina, gdzie napisał całkiem zgrabną… Czytaj dalej Z powrotem wśród żywych