Makaron po holendersku

Wbrew kuszącemu tytułowi, dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony ani kulinariom, ani nauce języka naszych holenderskich braci w rozumie. Będzie natomiast o religii, która jest o tyle rzadkim zjawiskiem na tym blogu, że właściwie nie wiadomo, czytać? uciekać? śmiać się? płakać?

Moim zdaniem – śmiać się! Zdecydowanie śmiać się. To – na ogół – pomaga, a już na pewno częściej pomaga, niż przeszkadza (tamten epizod na pogrzebie nigdy nie miał miejsca, proszę to wykreślić z protokołu…)

Dziś króciutko o FSM (nie, po raz kolejny tłumaczę, nie chodzi o Fabrykę Samochodów Małolitrażowych), czyli po naszemu KLPS. Otóż nie dalej jak kilka dni temu holenderskie władze uznały oficjalnie Kościół Latającego Potwora Spaghetti za religię. W związku z tym wszyscy wyznawcy Potwora mogą teraz – w końcu! – zacząć nosić na głowach swoje religijne nakrycia głowy, czyli wielkie durszlaki. Przedtem też mogli, ale teraz sprawa jest już Oficjalna, a więc Ważna i Wogle.

Zwłaszcza Wogle.

Źródło: http://metro.co.uk/2016/01/28/the-netherlands-has-recognised-the-church-of-the-flying-spaghetti-monster-as-a-religion-5649017/

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Makaron po holendersku"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
frytex
Gość

Jakiemuś Rosjaninowi również udało się uzyskać zgodę głowę w durszlaku na zdjęciu do prawa jazdy.
Usłyszał jednak ostrzeżenie od rosyjskich władz, że jeśli kontrola drogowa złapie go w czasie jazdy bez durszlaka na głowie, to zapłaci mandat.