Szczęściarz

Sprzedaliśmy wczoraj dziecko sąsiadom, a następnie udaliśmy się do przybytku Dziesiątej Muzy. Tym razem padło na Romana Sidło o dźwięcznym tytule “The Lucky One”.

Czytaj dalej »

MX3

Zachciało mi się niedawno zajrzeć do starego, dobrego Maxthona. Przeglądarka ta, raczej mało popularna w porównaniu z czterema Gigantami Internetu, ma kilka niezaprzeczalnych zalet. Po pierwsze, obsługuje silniki renderujące zarówno Webkit jak i Trident, a więc poprawnie wyświetla strony zrobione specjalnie pod IE (niekoniecznie zgodne ze standardami Sieci).

Czytaj dalej »

E-xiążki

Stało się. Narzekałem zawsze na czytniki e-booków, że to nie to samo co prawdziwa książka, że nie ma szelestu kartek, nie czuć “ciężaru wiedzy” w ręce, no i dochodzi jeszcze aspekt toaletowy (jak mawiał Cohen Barbarzyńca, dobra książka, oszczędnie używana, może podróżnikowi wystarczyć na długie miesiące). A spróbuj się podetrzeć …

Czytaj dalej »

Wrong Turn

Wracałem niedawno od znajomych. Znajomi mieszkają w Co. Kildare, wraca się M7, zachciało nam się po drodze chińszczyzny – a że do Lemon Tree stamtąd względnie blisko, ustawiłem w giepeesie, żeby poprowadził nas przez Blessington.

Czytaj dalej »

Wsady Bazyla

Chwalę się zazwyczaj, że jestem bardzo doświadczonym Bazylem (jak zwykłem określać ludków parających się bazami danych), jednak prawda jest taka, że poważnymi bazami zajmuję się może od czterech-pięciu lat, nie dłużej. Przez poważną bazę rozumiem bazę, której nawet powieka nie drgnie przy słuchaniu kawału o zdechłym koniu. Nie zaszkodzi, jeżeli …

Czytaj dalej »

Blask fantastyczny – werdykt

Wspominałem niedawno o zakupionej za jedno euro książce “Blask fantastyczny”, w angielskim oryginale. Pisałem też o swoich obawach związanych z potencjalnymi trudnościami konsumpcji tego dzieła, będącymi efektem mojej mizernej znajomości języka Yeats’a połączonej z wielowarstwowym i wielokulturowym poczuciem humoru, jaki reprezentuje Sir Terence.

Czytaj dalej »

Cztery róże dla Lucienne

Jeżeli ktoś lubuje się w makabreskach, książki Rolanda Topora będą dlań strzałem w dziesiątkę. Dawno temu, zanim jeszcze ogóle myślałem o wyjeździe z Kaczystanu, kolega namówił mnie na lekturę Czterech Róż i pamiętam, że wtedy pochłonąłem książkę w błyskawicznym tempie, i z zachwytem.

Czytaj dalej »

Hafenałer

Dwa dni temu zdechło mi tylne lewe światło stopu … …bo przednie lewe działa wprost świetnie… … a więc dziś rano odstawiłem autko do warsztatu z prośbą, żeby mi wymienili. Pan w warsztacie zapytał mnie czy poczekam, bo zrobią mi od ręki – ja na to, że nie bardzo mogę …

Czytaj dalej »

Ad inifinitum

Windows mi się zapętlił! Naprawdę. Widzi pięć poprawek do pobrania z Microsoft Update. Ściąga je, instaluje, po czym nadal widzi tych samych pięć poprawek. Nie pobiera ich (bo już są pobrane), instaluje – i znów widzi pięć poprawek. Noż…

Czytaj dalej »

The Light Fantastic

Odwiedziliśmy wczoraj całą rodzinką (a nawet dwiema, bo ze znajomymi) flea market. Po naszemu pchli targ. Jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem tego rodzaju imprez, chyba jednak zmienię zdanie.

Czytaj dalej »

3×3

Oto początek partii, którą niedawno rozegrałem na kurnik.pl. Jak widać, udało się zbudować całkiem zgrabny kwadrat z sześciu wyrazów. Nie udaje się to zbyt często – gra się po to, żeby zdobyć jak najwięcej punktów a nie żeby układać ciekawe wzorki. Ale czasami – jak widać – udaje się.

Czytaj dalej »

Fevaldi

Nigdy nie byłem wielkim fanem muzyki Vivaldiego, jak również żadnych odmian metalu (może z wyjątkiem blachy falistej). Natomiast połączenie jednego z drugim przynosi zaskakująco atrakcyjne rezultaty. Coś jakby cukier, twaróg i truskawki – osobno żadna rewelacja, ale w kupie – przepyszne (jakby powiedziała jedna moja znajoma mucha).

Czytaj dalej »