Irlandzka myśl techniczna: prund

Nudna opowieść o bezpiecznikach.

Jakiś czas temu, mniej więcej w lutym tego roku, ulegliśmy z całą rodzinką pokusie przeprowadzenia się do nowego domu. Pisałem zresztą o tym tutaj, stali Czytelnicy blogu pewnie kojarzą.

Mieszka się calkiem sympatycznie. Główne założenia zostały spełnione: więcej miejsca dla dzieciaków, własny ogródek (jest gdzie robić grilla!), bezpieczna okolica, młode można wypuszczać na łąkę przed domem, żeby się pasły w towarzystwie mniej-lub-bardziej-rówieśniczym. Sielanka. Czytaj dalej Irlandzka myśl techniczna: prund

Less is more, czyli jak rozwiązałem problem w pracy nicnierobieniem

Można dużo zrobić nie nie robiąc, czyli krótka opowieść o nieuważnym czytaniu wiadomości.

Czas: jakoś tak
Miejsce: zmywak mój powszedni
Akcja właściwa:

Przychodzi do mnie menadżer średniego szczebla. Taki świeżo upieczony, z mchu i paproci. Z Bardzo Ważną Miną. Mówi, że wysłał mi właśnie maila, że mam go tu i teraz sprawdzić. Przy nim, bo to Pilne jest.

Akurat była pora lunchu. W zasadzie mógłbym gościa pogonić na drzewo, lunch rzecz święta. Ale pomyślałem, że szkoda sobie robić wroga z takiego świeżo upieczonego menadżera. Oni są tacy delikatni, wystarczy im zrzucić byle kowadło na stopę i zaraz się drą jak opętani. Z tęskną miną odłożyłem więc kanapkę, włączyłem Ałtluka i otworzyłem Bardzo Ważnego Maila. Czytaj dalej Less is more, czyli jak rozwiązałem problem w pracy nicnierobieniem

Sortowanie a liczby pierwsze

O zaskakującej i mało znanej zależności między liczbami pierwszymi a algorytmami sortującymi.

Pamiętacie wpis o dziwnych algorytmach sortujących?

Nie pamiętacie?

No przecież tu jest: https://xpil.eu/yyc

Na początku wymieniam tam QuickSort jako najszybszy znany współcześnie algorytm do sortowania danych. Czytaj dalej Sortowanie a liczby pierwsze

Żyj kolorowo

Czy da się pomalować dom za pomocą kota? Sprawdźmy!

– …tylko zamknijcie drzwi, żeby zwierzaki wam nie wlazły!
– Dobrze, mamo.

Dziesięć minut później graliśmy już w najlepsze w Dixit (w sześć osób! Chyba napiszę o tym osobno, w jakimś napadzie grafomanii), idee zderzały się w powietrzu z trzaskiem elektrycznych wyładowań, karty i żetony przesuwały się chyżo po stole, a szeroka tabelka zapełniała się punktami poszczególnych graczy.

Pół godziny później…

Wierzycie w jednorożce? Czytaj dalej Żyj kolorowo

Moja trucizna codzienna: Literaki

Literaki: która wersja lepsza?

 

Kurnik.pl to jedna z ciekawszych (i bardziej zaawansowanych) platform do gier planszowych on-line, o czym zresztą już wspominałem na tym blogu kilka razy:

Tutaj i tutaj i jeszcze tutaj, i tutaj też. O, a to skąd się wzięło? I to. I jeszcze to
Uffff

Moją ulubioną grą na Kurniku są oczywiście Literaki, bo lubię anagramować. Niestety od jakiegoś czasu opuściłem gościnne kurnikowe mury na rzecz smartfonowej aplikacji o tej samej nazwie: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.ququplay.literaki&hl=pl Czytaj dalej Moja trucizna codzienna: Literaki