Dwa powody, dla których lubię podatki

Podatków płacić nie lubi nikt. Jedni, jak Google czy Apple, uśmierzają ten ból za pomocą armii kreatywnych księgowych, którzy opracowują coraz to nowe strategie. Tworzą się jakieś korporacyjne potworniaki, jakieś konsorcja, jakieś firmy-córki, które kupują lub sprzedają sobie nawzajem różne, czasem całkiem abstrakcyjne „dobra” tylko po to, żeby skorzystać na jakiejś konkretnej uldze, lub zmniejszyć należność podatkową w jednym kraju poprzez – mniej lub bardziej wirtualne – przeniesienie dochodów do innego, korzystniej opodatkowanego miejsca. I tak dalej. Czytaj dalej Dwa powody, dla których lubię podatki

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo.

Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 – w zależności od stopnia trudności).

Należy to zrobić tak, żeby kolejne liczby były wpisane w sąsiadujące ze sobą pola. Innymi słowy, budujemy ścieżkę z liczb, przy czym niektóre z liczb są już wpisane (na stałe). Ponadto środkowe pole jest wyłączone z gry (niezależnie od rozmiaru planszy). Czytaj dalej Rikudo: recenzja

Elementary OS

Kilka dni temu pisałem o nieudanych próbach zainstalowania linuksa na moim nowym laptopie. Nieudanych, bo wszystkie bez wyjątku poległy na braku sterowników do karty sieciowej. A że bez karty sieciowej w dzisiejszych czasach raczej trudno… Wiadomo.

Jednakże niezrażony niepowodzeniem poszukiwałem dalej – aż natrafiłem na ElementaryOS. Czytaj dalej Elementary OS