Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo.

Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 – w zależności od stopnia trudności).

Należy to zrobić tak, żeby kolejne liczby były wpisane w sąsiadujące ze sobą pola. Innymi słowy, budujemy ścieżkę z liczb, przy czym niektóre z liczb są już wpisane (na stałe). Ponadto środkowe pole jest wyłączone z gry (niezależnie od rozmiaru planszy).

Zobaczmy to na przykładzie:

Ustawienie początkowe:

rikudo-1

Zaczynamy od jedynki, kończymy na 36. Oprócz tego, że niektóre liczby są już wpisane, dodatkowym ograniczeniem są pogrubienia na niektórych krawędziach, oznaczające, że pola przylegające do tych krawędzi muszą być wypełnione sąsiadującymi liczbami.

Oto rozwiązanie powyższej planszy:

rikudo-2

Gra jest zrobiona w dość przemyślany sposób. Na przykład wybór kolejnej cyfry do wpisania jest zrealizowany w taki sposób, że wystarczy puknąć w dowolne pomarańczowe pole, a gra sama wykombinuje, do którego miejsca wzwyż od tego pola mamy już ułożony łańcuch i wybierze następną brakującą liczbę – trzeba tylko puknąć w jakieś puste pole i ta liczba tam się wpisze. Jeżeli chcemy wybrać liczbę „z dołu” łańcucha, pukamy w to samo pomarańczowe pole po raz drugi. I tak dalej.

Nie ma żadnych limitów czasowych, nie ma pojedynków on-line, nie ma dodatkowych wodotrysków. Są tylko różne poziomy trudności oraz nieskończona ilość [citation needed] losowo generowanych plansz.

Ogólnie bardzo fajny zabijacz czasu. Nie tak wciągający, jak Sudoku [citation needed], ale od kilku dni jest na ekranie domowym mojej Patelni i gram sobie co najmniej jedną partyjkę dziennie.

Jedyna „wada” gry jest taka, że jeżeli wstawimy w jakieś pole liczbę, która „nie pasuje” do żadnego pomarańczowego sąsiada, zostajemy o tym poinformowani komunikatem, który „wisi” sobie na ekranie około sekundy – to jest fajne na samym początku, ale potem nieco drażni. Nie na tyle jednak, żebym grę skasował 😉

Link do gry na Google Play: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.Rikudo

Nie udało mi się znaleźć gry w wersji na iPhone – może jest pod jakąś inną nazwą, nie mam pojęcia. Za to można sobie też pograć w przeglądarce: http://www.rikudo.pl/

W Sieci można znaleźć grę, która jest pierwowzorem Rikudo – nazywa się Hidato (ech, te dźwięczne, japońskie nazwy) i – jak można sprawdzić na stronie http://www.hidato.com/ – faktycznie jest uproszczoną wersją Rikudo. Uproszczoną, bo po pierwsze nie ma zgrubień na niektórych krawędziach, a po drugie środkowe pole nie jest wyłączone z gry. Wszystkie pozostałe reguły pozostają identyczne, jak w Rikudo.

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz