Fibonacci, podzielniki i liczby pierwsze

Coś dla umysłów ścisłych, czyli o liczbach Fibonacciego, największej wspólnej wielokrotności i indeksach. Całkiem ciekawe, nie do końca oczywiste, trochę zakręcone.

Dziś jeszcze jedna ciekawostka ze świata liczb Fibonacciego. Tym razem zamiast mówić o trójkątach pitagorejskich opowiemy trochę o największych wspólnych podzielnikach.

Otóż okazuje się, że dwie dowolnie wybrane liczby Fibonacciego mają następującą własność: Czytaj dalej Fibonacci, podzielniki i liczby pierwsze

Trzy córki – rozwiązanie zagadki

Do zagadki podeszło troje Czytelników; Lilith podała poprawne rozwiązanie (można sprawdzić w komentarzach jak ktoś nie wierzy). Niemniej jednak i tak wrzucę rozwiązanie tutaj – a nuż ktoś nie czytuje komentarzy? 😉

Po pierwsze zauważmy, że najmłodsza córka musi mieć nie więcej, niż trzy lata. Bo gdyby miała cztery, to nawet gdyby były trojaczkami, iloczyn wyszedłby 64, czyli o wiele za dużo.

Czyli C1 = 1, 2 lub 3

Wypiszmy wszystkie możliwe kombinacje C1,C2,C3, gdzie najmłodsza córka ma nie więcej, niż 3 lata, a iloczyn lat wynosi 36: Czytaj dalej Trzy córki – rozwiązanie zagadki

Nie lubimy się powtarzać

Kilka dużych portali internetowych poświęconych nauce (w ogólności) lub konkretnie matematyce (w szczególności) informuje dziś o odkrytej niedawno zadziwiającej właściwości liczb pierwszych, która sprawia, że matematycy będą musieli zrewidować niektóre ze swoich poglądów na te cudne stworzenia. Czytaj dalej Nie lubimy się powtarzać

Wreszcie tom drugi

Po lekturze pierwszego tomu trylogii Reynoldsa miałem (mimo przesuper-hiper-giga-trans-cis-mnóstwo-wypas recenzji) ambiwalentne odczucia: z jednej strony książka faktycznie niesamowita, pełna oryginalności i porządnie napisanej akcji SF. Z drugiej – nie byłem tak do końca przekonany, czy jestem gotów na kolejny tom. No bo mam przecież jakąś tam pojemność tego swojego niby-móżdżku, a ta trylogia jest napisana z takim rozmachem, że jakbym ją już miał w całości przeczytać, mogłaby mi się nie zmieścić. I bym potem kretyńsko wyglądał, z wystającymi w tę i we w tę kawałkami fabuły. Głupio by się było w pracy pokazać, czy, bo ja wiem, u znajomych. Czytaj dalej Wreszcie tom drugi

M74207281

Jakiś czas temu pisałem o tym, że największą znaną nam współcześnie liczbą pierwszą jest M57885161.

Od kilku dni jest to nieprawdą – okazuje się bowiem, że siódmego stycznia (czyli niecałe dwa tygodnie temu) odkryto kolejną, większą od poprzedniej, liczbę pierwszą. Jest nią tytułowa M74207281, czyli tłumacząc na polski, dwójka do potęgi 74207281 pomniejszona o jeden. Czytaj dalej M74207281

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo.

Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 – w zależności od stopnia trudności).

Należy to zrobić tak, żeby kolejne liczby były wpisane w sąsiadujące ze sobą pola. Innymi słowy, budujemy ścieżkę z liczb, przy czym niektóre z liczb są już wpisane (na stałe). Ponadto środkowe pole jest wyłączone z gry (niezależnie od rozmiaru planszy). Czytaj dalej Rikudo: recenzja

Marsz!

Jak można przeczytać w Wikipedii, gość urodził się w lutym 1809 roku w Hamburgu, a zmarł zaledwie 38 lat później, w listopadzie 1847 roku, w Lipsku. A w międzyczasie zrobił coś, co pozwoliło mi prawie półtora wieku później zarobić pierwsze w życiu pieniądze (takie od obcych ludzi, bo kieszonkowe się nie liczy jako zarabianie…) Czytaj dalej Marsz!

O sprzątaniu słów kilka

Co sprawia, że niektórzy ludzie marnują pół życia na sprzątanie?

Z szerszej perspektywy, przyczyny są dwie:

Po pierwsze, uzależnienie od sprzątania jako forma łagodnej psychozy. Niektórzy po prostu muszą od czasu do czasu posprzątać, żeby poczuć się lepiej. Podobnie jak niektórzy muszą co piętnaście minut myć ręce albo zapalić papierosa. Uzależnienie da się leczyć i nie będziemy się nad tym teraz skupiać.

Po drugie, o wiele bardziej interesujące: nadmierne przywiązywanie się do rzeczy niepotrzebnych; nieumiejętność pozbywania się klamotów, która przez lata gromadzą się, sprawiając, że sprzątanie zajmuje coraz więcej czasu i wysiłku, kurz ma więcej zakamarków do gromadzenia się, a miejsca ubywa. Czytaj dalej O sprzątaniu słów kilka

Nieznajomość prawa szkodzi…

… podobnie jak nieznajomość nazw potraw w obcych językach. W zasadzie angielski nie jest już dla mnie taki całkiem obcy, skoro czytam sobie w miarę swobodnie książki Pratchetta w oryginale, ale jednak czasem zdarzają się wpadki, których efekty warte są osobnego wpisu na blogu. Czytaj dalej Nieznajomość prawa szkodzi…