Tag Archives: pierwsze

Trzy córki - rozwiązanie zagadki

Do zagadki podeszło troje Czytelników; Lilith podała poprawne rozwiązanie (można sprawdzić w komentarzach jak ktoś nie wierzy). Niemniej jednak i tak wrzucę rozwiązanie tutaj - a nuż ktoś nie czytuje komentarzy? 😉 Po pierwsze zauważmy, że najmłodsza córka musi mieć nie więcej, niż trzy lata. Bo gdyby miała cztery, to …

Czytaj dalej »

Nie lubimy się powtarzać

Kilka dużych portali internetowych poświęconych nauce (w ogólności) lub konkretnie matematyce (w szczególności) informuje dziś o odkrytej niedawno zadziwiającej właściwości liczb pierwszych, która sprawia, że matematycy będą musieli zrewidować niektóre ze swoich poglądów na te cudne stworzenia.

Czytaj dalej »

Wreszcie tom drugi

Po lekturze pierwszego tomu trylogii Reynoldsa miałem (mimo przesuper-hiper-giga-trans-cis-mnóstwo-wypas recenzji) ambiwalentne odczucia: z jednej strony książka faktycznie niesamowita, pełna oryginalności i porządnie napisanej akcji SF. Z drugiej - nie byłem tak do końca przekonany, czy jestem gotów na kolejny tom. No bo mam przecież jakąś tam pojemność tego swojego niby-móżdżku, …

Czytaj dalej »

M74207281

Jakiś czas temu pisałem o tym, że największą znaną nam współcześnie liczbą pierwszą jest M57885161. Od kilku dni jest to nieprawdą - okazuje się bowiem, że siódmego stycznia (czyli niecałe dwa tygodnie temu) odkryto kolejną, większą od poprzedniej, liczbę pierwszą. Jest nią tytułowa M74207281, czyli tłumacząc na polski, dwójka do …

Czytaj dalej »

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo. Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 - w zależności od stopnia trudności). Należy to zrobić tak, żeby …

Czytaj dalej »

Marsz!

Jak można przeczytać w Wikipedii, gość urodził się w lutym 1809 roku w Hamburgu, a zmarł zaledwie 38 lat później, w listopadzie 1847 roku, w Lipsku. A w międzyczasie zrobił coś, co pozwoliło mi prawie półtora wieku później zarobić pierwsze w życiu pieniądze (takie od obcych ludzi, bo kieszonkowe się nie …

Czytaj dalej »

O sprzątaniu słów kilka

Co sprawia, że niektórzy ludzie marnują pół życia na sprzątanie? Z szerszej perspektywy, przyczyny są dwie: Po pierwsze, uzależnienie od sprzątania jako forma łagodnej psychozy. Niektórzy po prostu muszą od czasu do czasu posprzątać, żeby poczuć się lepiej. Podobnie jak niektórzy muszą co piętnaście minut myć ręce albo zapalić papierosa. …

Czytaj dalej »

Paradoks Fermiego

Ostatnio było o paradoksie geometrycznym, dziś pora na kosmiczny. Jeżeli ktoś się zastanawia, jaki jest sens życia, to prawdopodobnnie robi wielki błąd. Życie po prostu jest i należy - w miarę możliwości - czerpać zeń pełnymi garściami, póki czas. A co z życiem pozaziemskim?

Czytaj dalej »

Nieznajomość prawa szkodzi...

... podobnie jak nieznajomość nazw potraw w obcych językach. W zasadzie angielski nie jest już dla mnie taki całkiem obcy, skoro czytam sobie w miarę swobodnie książki Pratchetta w oryginale, ale jednak czasem zdarzają się wpadki, których efekty warte są osobnego wpisu na blogu.

Czytaj dalej »

Elementary OS

Kilka dni temu pisałem o nieudanych próbach zainstalowania linuksa na moim nowym laptopie. Nieudanych, bo wszystkie bez wyjątku poległy na braku sterowników do karty sieciowej. A że bez karty sieciowej w dzisiejszych czasach raczej trudno... Wiadomo. Jednakże niezrażony niepowodzeniem poszukiwałem dalej - aż natrafiłem na ElementaryOS.

Czytaj dalej »

Muzyczno-matematycznie

Firma Steinway wyprodukowała swój sześćsettysięczny fortepian. Dla nieobeznanych z tematem: firma Steinway od lat jest uznawana za najbardziej prestiżowego producenta fortepianów. Na Steinway-ach grają najwięksi z wielkich: Vladimir Horowitz, Billy Joel, Kirill Gerstein i wielu innych. No więc właśnie. Sześćset tysięcy fortepianów. Gdyby spróbować je ustawić w rządek jeden za …

Czytaj dalej »

77777

Jestem numerykiem. Oczywiście od czasu do czasu próbuję sobie wmawiać, że wcale nie, ale przecież jestem. To widać na pierwszy rzut oka. Nie ma się co oszukiwać.

Czytaj dalej »

1000

Moje trzy ostatnie wpisy na blogu dotyczyły telefonów alarmowych na straż pożarną, policję i pogotowie. Jeżeli któryś z moich Czytelników zastanawiał się, skąd taka nagła zmiana, już wyjaśniam. Otóż 997, 998 i 999 to były również numery kolejnych wpisów na blogu. Ten wpis jest wpisem numer tysiąc.

Czytaj dalej »

Aton - recenzja

Czwarta z kolei gra, w którą miałem przyjemność grać w ostatni weekend, i którą ku umiarkowanemu nieszczęściu wszystkich pięciorga Czytelników tego ersatzu bloga zamierzam teraz opisać, to Aton.

Czytaj dalej »

List miłosny - recenzja

To już trzecia z rzędu recenzja gry, w którą zostałem zmuszony grać w ostatni weekend przez mojego planszówkowego znajomego. Tym razem padło na grę karcianą pt. "List miłosny". Gra jest szybka, łatwa i przyjemna - w zasadzie byłem w stanie grać bez podpowiedzi i instrukcji już po pierwszej rundzie.

Czytaj dalej »