Imprezka

Przypadł nam dziś radosny obowiązek uczestniczenia w imprezie zorganizowanej przez szkołę naszej córy. Impreza polegała na tym, że dzieciaki poprzebierane za aniołki, renifery, wróżki, mikołaje i tym podobne, deklamowały wierszyki i śpiewały piosenki, klaskając przy tym, tańcząc, podskakując i robiąc zabawne miny.

Nasza potomka była przebrana za renifera i cała jej rola polegała na śpiewaniu i klaskaniu w grupce około sześciu podobnych reniferków, a jedyny jej występ indywidualny to było zawrzaśnięcie z tejże grupki, że jest reniferem o jakże dźwięcznym (i typowo reniferowym) imieniu “Cupid”. Nie za wiele jak na półgodzinny teatrzyk, ale wyglądała na całkiem szczęśliwą. Głównie chyba dlatego, że nie cierpiała przygotowań do tego występu (które trwały od dobrych dwóch tygodni) a dziś rano uświadomiła sobie, że po występie już nie będzie “tych głupich prób” 😉

Po okraszonych sowitymi oklaskami występach była loteria (nic nie wygraliśmy), Pani Dyrektor wygłosiła szybciutką mowę dziękczynno-życzeniowo-pożegnawczą po czym, w zorganizowanych grupkach, udaliśmy się z powrotem do hut, fabryk i na zmywaki.

Niektórzy z rodziców nie mogli przyjść – widać było zawód na twarzach wielu maluchów. No ale takie życie. My pracujemy rzut beretem od szkoły (beret musi być duży i odpowiednio wilgotny, a rzut należy wykonać procą artyleryjską, ale jednak) więc nam się udało wyrwać.

Fajny przerywnik.


Zapisz się
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x