Zbieramy owoce

Wczorajszy dzień wpisał się złotymi literami w naszą rodzinną historyję. Otóż, po niezliczonych popołudniach prób, tłumaczeń, próśb, gróźb i frustracji, nasza córa wreszcie załapała jak łączyć literki w słowa. Po czym z dumą przeczytała nam od razu dwa akapity z Falskiego – o Ali, która ma Asa, o latającej w pobliżu osie, o dwóch lalach i tak dalej. Słuchaliśmy jej ze wzruszeniem, a także z pewnym zdumieniem, normalnym dla rodziców za każdym razem kiedy ich dziecko przeskoczy pewien trudny próg.

Hm, ciekawe kiedy będę mógł zacząć podsuwać jej Lema… Kolega zaczął córę faszerować Dziennikami Gwiazdowymi w okolicach bodajże dziesiątego roku życia (strzał w dziesiątkę!), więc mam jeszcze ze cztery lata.

Ha!


Liczba słów w tym wpisie: 139

Sprawdź też

Problem plecakowy

Jakiś czas temu zachciało nam się nowego ogródka. Wezwaliśmy więc ekipę, która wśród zgiełku i …

Aktywnie z rana

Doszedłem do wniosku, że przez to siedzenie w domu strasznie mało się ruszam. Normalnie przynajmniej …

Zapisz się
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
6
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x