Narnia

Jakiś czas temu moje dziecko dostało w prezencie od swojej cioci „Opowieści z Narnii” autorstwa C.S. Lewisa. Bajka ta karmi umysły kolejnych pokoleń maluchów już od ponad sześćdziesięciu lat, no i dziś trafiło na moją córę.

Samą książkę mamy gdzieś od połowy zeszłego roku, jednak do przedwczoraj zalegała ona jakąś boczno-tylną półkę, aż wreszcie, przy okazji meblowania i porządkowania pokoju dziecinnego…

A, właśnie. Od kilku dni jestem fachowcem w zakresie montowania szafek i półek z IKEI. Może nie aż takim, żeby zarabiać na tym jakieś pieniądze (ciągle mi się zdarza, ku utrapieniu mojej sympatycznej Małżowiny, przykręcić półkę okładziną w drugą stronę, albo do góry nogami), ale szafkę Billy składam już w piętnaście minut i to bez instrukcji 🙂

… dziecinnego, odkryłem „Opowieści…” i wyjaśniłem córce, że jak będzie grzeczna, i jak będzie trochę czasu wieczorem, zaczniemy to czytać.

Dziś córa samoczynnie poszła do łóżka o godzinę wcześniej (zazwyczaj kładziemy ją w okolicach 20:00 – 20:30, dziś była już umyta i wyzębiona parę minut po siódmej), czekając na bajkę.

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, niewiele myśląc wydobyłem pierwszy tom i zacząłem czytać.

Przeczytaliśmy dziś trzy pierwsze rozdziały, i muszę przyznać, że jeszcze nie widziałem swojego dziecka tak pochłoniętego i zasłuchanego – a ma już przecież dobrze ponad sześć lat. „Narnia” okazała się strzałem w dziesiątkę, córa aktywnie brała udział w lekturze, przerywając mi od czasu do czasu z wypiekami na twarzy:

– Tata! Ona go chce oszukać!

– Tata, tata, ale czemu oni jej nie wierzą?

– Oj tata przytul przytul bo będzie straszne!

I tak dalej.

Świat Narnii okazał się niezwykle sugestywny i dziecko nie może już doczekać jutrzejszego wieczoru.

Tłumaczymy jej przy okazji, że jak się nauczy porządnie czytać, nie będzie musiała czekać aż tata czy mama będą mieli wolny czas, tylko sama sobie poczyta kiedy będzie chciała i ile będzie chciała. Może trochę ją to zmobilizuje do nauki czytania, chociaż i tak robi szybkie postępy – czyta wszystko co ma jakiekolwiek literki, niezależnie od tego czy jest to etykietka na paczce płatków, napisy końcowe filmu czy przydrożne reklamy za oknem auta. Czasem jeszcze nie wie, czy ma czytać po polsku czy po angielsku, więc trzeba jej trochę podpowiadać. Ale ładnie sobie już radzi z dwuznakami i dyftongami, i przestała się bać długich wyrazów (dzielnie sylabizuje takie tasiemce po kilka razy, aż załapie).

Tymczasem do końca łykędu pozostało ledwie osiem kwadransów, czas więc na sen.

Dobranoc.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Narnia"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pendragon
Gość

O matko, już tylko dwa kwadranse, niechybnie zaśpię!

SlaveckM
Gość

Nareszcie coś, co rozumiem 😉

C.S. Lewis wymiata i młodzieży i dorosłym też. Popieram ręcyma i nogyma.

To miłe pracować w jedynym takim miejscu w Irlandii 🙂

Celt Petrus
Gość

Opowieści z Narnii są naprawdę wspaniałe… Mam wszystkie tomy i chyba ze 2 filmy na DVD.

Skoro Córcia lubi takie klimaty, zacznij ją powoli wdrażać w Tolkiena 🙂 C.S. Lewis i Tolkien byli bardzo dobrymi przyjaciółmi i wzajemnie się inspirowali.

A Hobbit w sam raz na początek, bo to książka dla dzieci przecież… Potem jak trochę podrośnie, podsuń jej Władcę. Może załapie bakcyla 🙂

Pozdrawiam!!

wpDiscuz