Nadęty

Kilka chwil temu kolega opowiedział mi prześmieszną scenkę ze swojej rodzinnej niwy, którą na ten tychmiast spieszę przekazać światu. A przynajmniej tej jego części, która tu czasem zagląda.

Otóż kolega ów ma synka w wieku przedszkolnym. Tresuje go rozmaitymi wierszykami i książeczkami, między innymi bawi się z nim w dokańczanie zdań. Na przykład:
- Szła dzieweczka...
- ...Do laseczka

albo

- Stoi na stacji...
- ... Lokomotywa

i tak dalej.

No i pewnego razu zeszło na tematy rasistowskie, a konkretnie na nieśmiertelny wierszyk o Murzynku Bambo, który w Afryce mieszka i tak dalej. Przeczytawszy wierszyk synowi, zaczęło się:

- Mama krzyczy: "Bambo, łobuzie", a bambo czarną nadyma...
- ...Dupę

Skąd taki pomysł w niewinnej głowie czterolatka?

Proste:

"czarną nadyma" => "czarną na 'D' ma" - tak właśnie zinterpretował ten tekst mały mózg, no a skoro czarna i na 'D' to zbyt wiele pola do popisu nie zostaje...

Na zakończenie jeszcze jeden cudny dialog w wykonaniu tego duetu:

- Tato, a w soczku jest dużo cukieru?
- Tak, jest dużo cukru.
- A w wodzie jest cukr?
- Nie, cukier jest w soczku.

Gdyby jeszcze żyła "Satyra w krótkich majteczkach" (ktoś to jeszcze pamięta?), tekst nadawałby się tam bez pudła 🙂

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x