Tłumacz

Wczoraj nasz ponaddwuletni już syn wprawił nas w głębokie zdumienie. Niby wiemy, że ma jakiś tam mózg, niby wiemy, że on czasem nawet działa i się trochę rozwija, jednak ten rozwój następuje (na ogół) drobnymi kroczkami. Ale wczoraj dał popis intelektu, który sprawił, że mi osobiście zjeżyły się włoski na karku.

Scena: wieczór. Młody w łóżeczku, codzienny wrestling z poduszką i kocykiem. Kołysanka już odśpiewana, zabieram się za drugie podejście, bo Młody ciągle nawija zamiast uwalić się na poduchę i przyciąć upragnionego komara.

I nagle słyszę:

– Jał, jał. Big eye. Duje oci. Bajka, jał, jał. Tam, bajka. Duje oci. Big eye.

Skurczybyk oglądał parę godzin wcześniej bajkę z angielskim dubbingiem, w której jakiś kotopodobny futrzak miał duże oczy. I załapał. I przetłumaczył na polski.

(Dla jasności: „Jał, jał” to oczywiście „Miau, miau”, czyli kotek)

Dwa latka.

Strach pomyśleć, co będzie dalej…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz