Great North Road. Recenzja książki.

Powieść pod tytułem jak w tytule zacząłem czytać jakieś 3 miesiące temu, a skończyłem dopiero teraz. Przypuszczam, że jest to druga najdłużej czytana przeze mnie książka.

Na topie tej niechlubnej listy siedzi dzielnie Wełniana Trylogia.

Przyczyny tego stanu rzeczy są zasadniczo trzy: raz, książka jest naprawdę solidnie długa (948 stron); dwa, w międzyczasie wydarza się Życie i ostatnio jakby mniej czasu na sięgnięcie po lekturę. No i trzy, to nie jest opowieść tego typu, że się nie można oderwać i trzeba dokończyć już teraz zaraz. Można się delektować po kawałku, po dwa-trzy rozdziały na raz.

W bardzo wielkim skrócie, "Great North Road" to historia pewnego morderstwa. Zaczyna się jak raczej dość standardowy kryminał osadzony w świecie niedalekiej przyszłości (jakieś 150-200 lat od naszych czasów). Ludzie opanowali sztukę przenoszenia sie na inne planety, ale żądnych podróży międzygwiezdnych czytelników od razu uprzedzam: nie ma latania po Kosmosie. Podróż na inną planetę polega na zbudowaniu tunelu podprzestrzennego, którego jeden koniec znajduje się na planecie A (dajmy na to, Ziemi), a drugi na planecie B. Podróż jest bezbolesna i natychmiastowa, i można ją odbyć Fiatem 126P. Innymi słowy, autorowi nie chciało się bawić w statki kosmiczne, zamiast tego skupił się na tajemniczym morderstwie.

Wątki są, zasadniczo, dwa. Ale to tylko główne. Jeżeli chodzi o poboczne, nie chciało mi się liczyć, ale raczej zabrakłoby mi palców u rąk i musiałbym zdjąć buty.

Narratorów jest mnóstwo. Każdy wątek prowadzony jest z kilku "ujęć", co więcej czasem wracamy do tych samych wydarzeń, ale widzianych z perspektywy innej postaci.

Jeżeli chodzi o elementy fantastyczne to są wspomniane już tunele podprzestrzenne pozwalające na podróże międzyplanaterne. Jest bardzo mocno rozwinięta sztuczna inteligencja, która jednak nie próbuje zawładnąć światem ale przydaje się utylitarnie. Są modyfikacje genomu ludzkiego. Jest wspólna waluta (eurodolar, o ile dobrze kojarzę). Jest Monako, planeta, której każdy obywatel ma obowiązek posiadania co najmniej pięćdziesięciu miliardów eurodolarów, w przeciwnym razie zostaje eksmitowany w ciągu 24 godzin. Jest tajemnicza cywilizacja Zanth, której nikt nie rozumie, a która rozprzestrzenia się po Kosmosie niczym pleśń i której nie da się w żaden sposób przeciwstawić. Jest mocno rozwinięta technologia militarna. No i są Northowie, potężna i zamożna rodzina zmodyfikowanych genetycznie ludzi, wokół których kręci się większość wątków powieści.

Największe dwie słabości książki moim zdaniem to nieco zbyt wiele "głównych" postaci oraz nieco zbyt długa "gra wstępna". Gdyby narratorów było czterech czy pięciu, jeszcze dałbym radę jakoś ich "utrzymać" w głowie. Powyżej dziesięciu niektóre imiona zaczęły mi się już mylić. No i trzeba przebrnąć przez jakieś 60% tekstu zanim zaczyna się dziać coś konkretniejszego.

Ostatnie 25% książki jest emocjonujące; jest spore zamieszanie, a finał całkiem niespodziewany. W ostatnim akapicie mamy też migawkę jak wydarzenia opisane w książce wpłynęły na rozwój ludzkości za kolejnych kilkaset lat.

Ogólnie - polecam. Moja prywatna ocena: 9/10.

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]