Archiwa tagu: sieci

WiKey: a więc sądzisz, że jesteś bezpieczny w Sieci?

W ramach swych wędrówek po bezkresnych oceanach Sieci natknąłem się niedawno na całkiem ciekawy (a trochę niepokojący) artykuł na temat bezpieczeństwa w Internecie. Jeżeli zapytamy większą ilość osób co rozumieją przez bezpieczeństwo w Sieci, spodziewamy się, że odpowiedzi wylądują w okolicy jednej z dwóch wysp: Wyspa 1: “Czuję się bezpieczny/-a, …

Czytaj dalej »

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo. Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 – w zależności od stopnia trudności). Należy to zrobić tak, żeby …

Czytaj dalej »

Pomysły, pomysły

Konstypacja konstypacją, ale jednak coś tam pomalutku czytam. Brnę przez “Revelation Space” Reynoldsa. Nie, wróć. “Brnę” to niewłaściwe określenie.

Czytaj dalej »

FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję “O autorze” i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: …

Czytaj dalej »

Chińczyki trzymają się mocno

Wczoraj udało mi się (wreszcie) znaleźć optymalne rozwiązanie problemu z chińskimi spamerami pukającymi co cztery sekundy do drzwi mojego bloga z uprzejmym zapytaniem, czy przyjmę w gościnę ich skromną reklamę środka na powiększenie ego o kilkanaście cali.

Czytaj dalej »

Wpuszczony w kanał

Proszę się nie martwić, tytułowe wpuszczenie w kanał nie ma tym razem nic wspólnego z rurami – jeżeli więc ktoś się obawiał przydługawych opisów meandrów zawodu hydraulika, niech odsunie troski w cień. Chodzi bowiem o całkiem inny rodzaj kanału.

Czytaj dalej »

CDN ciąg dalszy

O moich próbach z CDN pisałem jakiś czas temu – wówczas był to Amazoński CloudFront, a ostatnio zainteresowałem się usługą CloudFlare, która – w odróżnieniu od poprzedniczki – jest w podstawowej wersji darmowa.

Czytaj dalej »