Przegląd gier Steam

Nie jestem nałogowym graczem (Literaki się nie liczą...), ale czasem lubię pomordować potwory w SeriousSam czy pościgać się z samym sobą w Forza Horizon. Dziś przegląd tytułów, które nazbierałem w swojej bibliotece Steam przez ostatnich 13 lat.

Piracy is when you play games you didn't pay for. Steam is the other way around.

-- Autor nieznany (chętnie poznam)

Chronologicznie:

Październik 2008

Zakładam konto na Steam i kupuję Peggle Nights, czyli drugą część Peggle od PopCap Games. Swoją drogą firmę PopCap Games darzę sporym sentymentem: po pierwsze grałem w ich gry zanim w ogóle pojawił się Steam (na szybkiego z głowy: Plants vs Zombies, Bejeweled, Zuma's Revenge, Bookworm Adventures, Feeding Frenzy, Chuzzle, Rocket Mania... i parę innych, których nie chce mi się teraz szukać). Po drugie zaś kiedyś prawie udało mi się dostać u nich pracę w charakterze programisty, pamiętam napaliłem się wtedy jak szczerbaty na suchary, ale końcem końców nie wypaliło. No a potem zostali wykupieni przez EA Games i teraz z oryginalnego portfolio zostało już naprawdę niewiele. A szkoda, bo te stare gry były naprawdę grywalne.

Łączny czas gry: 307 godzin, w miarę po równo rozdzielone pomiędzy poszczególnych członków rodziny, bo każdy u nas lubi sobie poodbijać kolorowe kulki.

Sierpień 2011

Trzy lata później uświadamiam sobie, że kiedyś przecież grałem bardzo dużo w SeriousSam (lubię tego typu gry jeszcze od czasów dziadka Wolfensteina 3D), więc nabywam SeriousSam HD. Pierwsza część gry tylko z nieco podrasowaną grafiką względem oryginału.

Łączny czas gry: 126 godzin.

Marzec 2012

Defense Grid: The Awakening. Pierwsza część serii. Klasyczny tower defense - dwuwymiarowe plansze, ograniczenia zasobów, czasu i miejsca, trzeba natrzaskać maksimum punktów. Bardzo dobrze zrobiona, świetne sterowanie, przemyślany interfejs, ładnie wygląda. Prawdę mówiąc do dziś zdarza mi się włączyć którąś z plansz i postrzelać do potworków.

Łączny czas gry: 478 godzin.

Eufloria: szukałem czegoś przypominającego Phage Wars / Phage Wars 2 (gra zdechła bo działała tylko z Flashem, który okazał się technologią wymierającą) i Eufloria wydawała mi się idealnym zastępnikiem. Niestety, pudło. Pograłem w nią trochę i zrezygnowałem.

Łączny czas gry: 20 minut.

Defense Grid: Resurgence Map Pack 1. Zestaw dodatkowych map do Defense Grid: The Awakening

Maj 2012

Sid Meier's Civilization V. Udało mi się trafić w promocję i grę kupiłem za jedyne €7. Do serii Civilization mam ogromny sentyment - w jedynkę grałem za młodu w takich ilościach, że raz udało mi się przez nią pobić rekord niezasypiania (około 70 godzin). Pamiętam też, że pierwsza część wchodziła na jedną dyskietkę, pod warunkiem sformatowania tejże na 1.68 MB oraz usunięcia kilku zbędnych plików z grafikami startowymi. Niestety, kolejne wersje okazywały się coraz słabsze (a może po prostu zafiksowałem się na jedynce? No nie wiem). Piątka daje radę, podobno ludzie mocno narzekają na szóstkę, że przekombinowana.

Łączny czas gry: 51 godzin

Czerwiec - lipiec 2012

Defense Grid: Resurgence Map Pack 2, 3 i 4 a także Defense Grid: The Awakening DLC: You Monster! - jak widać rok 2012 zdecydowanie należał do Defense Grid 🙂

Marzec 2013

R.U.S.E. - jako wielki fan Starcrafta szukałem czegoś fajnego w gatunku RTS, niestety R.U.S.E. mi nie kliknął. Symulacje wielkich bitew WW2 to nie moja para kaloszy.

Łączny czas gry: 40 minut

Listopad 2013

Serious Sam 3 BFE - kolejna część przygód Poważnego Sama. Całkiem fajna. Ostatnia, która jako tako działa na mojej wysłużonej Nvidii Quadro K620.

Łączny czas gry: 48 godzin

Grudzień 2013

Defense Grid: Containment DLC: ten DLC zamyka listę dodatków do pierwszej części Defense Grid.

Sierpień 2014

Defense Grid 2 Special Edition (Preorder) - dowiedziawszy się, że Defense Grid wychodzi w drugiej wersji, natychmiast zaklepałem sobie swoją kopię. Niestety, DG2 chociaż wygląda dużo ładniej i ma więcej opcji, rodzajów broni, doradców, potworów i trybów gry, to zdecydowanie wolę jedynkę. Ale nie jest tragicznie - dziś też lubię sobie włączyć jakąś planszę od czasu do czasu.

Łączny czas gry: 38 godzin

Potem w domu pojawiła się konsola do gier i Steam poszedł w odstawkę na prawie cztery lata. Aż w końcu...

Lipiec 2018

Znajomy, z którym przebębniliśmy mnóstwo nieprzespanych nocy w Starcrafta, namówił mnie na Cossacks 3. Kupiłem od razu cały komplet, czyli:

  • Cossacks 3
  • Cossacks 3: Days of Brilliance
  • Cossacks 3: Rise to Glory Expansion
  • Cossacks 3: Guardians of the Highlands Deluxe Content
  • Cossacks 3: Path to Grandeur Deluxe Content
  • Cossacks 3: OST Deluxe Content
  • Cossacks 3: The Golden Age

Gra zrobiona całkiem fajnie - typowy RTS w klimacie XVII - XVIII wieku, sporo analogii do Starcrafta (zasoby, grupowanie jednostek, zależności), ale jednak całkiem inna. Główna zaleta - praktycznie brak limitu na ilość wojska. Można sobie zbudować 10 żołnierzy albo 10000 (to jest domyślny limit), jednak okazuje się, że jak się grzebnie w ustawieniach to można ten limit 10000 zwiększyć praktycznie w nieskończoność (faktycznie bodajże do 64000 ale i tak nie da się tyle zbudować ze względu na brak zasobów na mapie). W Starcrafcie limit wynosi 200 jednostek na gracza - są wprawdzie plansze bez limitów, ale tu z kolei ograniczeniem są możliwości komputera. Udało mi się kiedyś dotrzeć do bodajże półtora tysiąca jednostek, ale grać się już za bardzo nie dało. Aha, w Cossacks 3 limit jednostek, którymi można jednocześnie sterować to 8000 - też imponująco (w Starcraft coś w okolicach 150 jeśli się nie mylę). Niestety z jakiegoś powodu gra nie wciągnęła mnie tak, jak się tego spodziewałem. Mam nadzieję jeszcze do niej wrócić.

Łączny czas gry: 9 godzin

Wrzesień 2018

Serious Sam Classics: Revolution - Serious sam jedynka i dwójka w jednym zestawie, plus pakiet dodatkowych skórek, plansz itd itp.

Łączny czas gry: 12.5 godzin

Grudzień 2018

Transport Fever - tycoon transportowy od Urban Games. Zapowiadało się fajnie, ale summa summarum nie wciągnęło.

Łączny czas gry: 6 godzin

Hive Complete Pack: o grze Hive już tu kiedyś pisałem, tu wersja on-line w razie gdyby ktoś nie miał własnych pionków albo chętnych do gry w domu. Całkiem fajnie zrobiona, ale ciężko mi znaleźć on-line przeciwników na moim poziomie, więc pograłem chwilę i sobie odpuściłem.

Łączny czas gry: 93 minuty

Two Point Hospital - zdecydowany hicior. Zarządzamy szpitalem. Niesamowity poziom poczucia humoru w nazywaniu nowych chorób i urządzeń leczniczych. Fajne misje. Śmieszne imiona i nazwiska lekarzy. Mi osobiście ten rodzaj gier nie podchodzi, ale z przyjemnością patrzę, jak moja Lepsza Połowa buduje coraz to większe szpitale.

Łączny czas gry: 126 godzin

Luty 2019

Adapt or Perish. Całkiem interesująca gra z bardzo prostą grafiką, za to dość ciekawymi pomysłami. Nieskończenie duża, losowo generowana plansza (dwuwymiarowa mapa ale są górki i doliny czyli w sumie trójwymiarowa). RTS, ale w dużo wolniejszym od Starcrafta czy Kozaków tempie. Wydobywamy surowce, ulepszamy wieżyczki, musimy zdobyć jak najwięcej terytorium broniąc się przed atakami AI. Gra dopasowuje na bieżąco siłę gry przeciwników - przegraną mamy gwarantowaną, pytanie tylko jak długo utrzymamy się przy życiu. Na początku trochę mnie wciągnęło, ale potem się znudziło.

Łączny czas gry: 4 godziny

Grudzień 2019

The Witcher 3: Wild Hunt - Game of the Year Edition. Wieśka reklamować nie trzeba, wiadomo. Sam w niego za często nie gram, ale córa jak się dorwała to już go przeszła ze dwa razy, teraz się napawa questami pobocznymi.

Łączny czas gry: 130 godzin

Styczeń 2020

Plague Inc: Evolved. Zarażamy Ziemię różnymi wirusami i bakteriami. Znałem wcześniej wersję na smartfona, ta jest nieco bardziej rozbudowana. Po ataku Covida pojawił się też tryb odwrotny, czyli leczymy Ziemię z wirusa. Całkiem sympatyczne klikadło, choć na wyższych poziomach nie do przejścia (przynajmniej dla mnie).

Łączny czas gry: 21 godzin

Marzec 2020

Tank Ball. Labirynt 2D na kwadratowej planszy, *bardzo* uproszczona grafika, jeździmy i strzelamy do przeciwników pokonując kolejne plansze. Kupione dla Młodego, który grał w to przez jakiś czas aż mu się znudziło.

Łączny czas gry: 11 godzin

Kwiecień 2020

Tabletop Simulator. Niby fajny pomysł, ale nie wypalił. Symulacja stolika z planszówkami. Taka, z normalną fizyką, pionki trzeba przesuwać ręcznie (tzn myszą), można stolik przewrócić i wtedy wszystko się rozsypuje i tak dalej. Jak dla mnie trochę za bardzo manualna, ale ponoć ma wielu zwolenników. Nie kliknęło mi.

Łączny czas gry: 99 minut

Human: Fall Flat. Klon identycznej gry z Xboxa (a może nawet nie klon tylko po prostu wersja na platformę Steam). Łazi się wielkimi białymi człowiekokształtnymi blobami - na każdej planszy trzeba dotrzeć w jakieś konkretne miejsce, są łamigłówki i trzeba trochę pokombinować, ale ogólnie gra jest raczej nudna. Młody grał w nią dłużej ode mnie.

Łączny czas gry: 103 minuty

Maj 2020

Cat Goes Fishing: prosta gra trochę analogiczna do tego durnego latającego pingwina, tylko tam było w powietrzu i do góry, a tu jest w wodzie i na dół. Mamy łódkę, wędkę oraz obsługującego je kota. Celem gry jest łowienie ryb. Czym dalej tym trudniej. Można sobie robić upgrade łódki, wędki, przynęt i tak dalej. Sam pograłem w to może trzy minuty, ale Młody się nawet wciągnął.

Łączny czas gry: 39 godzin

Stick Fight: The Game. Walka ludzików z kresek. Mortal Combat na starych pecetach był moim zdaniem lepszy. Tu jest za szybko jak dla mnie, i klimat raczej surowy, jakby ktoś wypuścił grę zanim została porządnie dokończona. Ale podobno tak ma być, mnóstwo ludzi w to gra.

Łączny czas gry: 47 minut

Serious Sam 4 Deluxe Edition. Ostatnia wersja Serious Sama, która się pokazała. Wymaga dość potężnego procesora grafiki, więc na mojej Quadro K620 krztusi się nawet przy minimalnych ustawieniach. Być może to fajna gra - jak sobie kiedyś sprawię bardziejszą maszynę, spróbuję jeszcze raz.

Łączny czas gry: 61 godzin

ShellShock Live. Starsi górale być może pamiętają grę Scorched Earth, z czasów starego DOS-a i grafiki Hercules / CGA. ShellShock Live jest pi x drzwi klonem, nawet nieźle zrobionym. Są misje indywidualne, jest (obowiązkowo) multiplayer lokalny i przez internet. Fajnie zrobione graficznie, wygodne sterowanie, mnóstwo opcji do poustawiania przed każdą grą (jak się komuś chce). Mam też tą grę na Xbox i bardzo ją sobie chwalę.

Łączny czas gry: 42 godziny

Lipiec 2020

Deep Rock Galactic. Namówił mnie na nią kolega, z którym przeważnie łoimy w Starcrafta. Wybieramy sobie jedną z trzech postaci, lądujemy na planecie i zbieramy minerały. W zasadzie FPS, ale kompletnie inny od Dooma czy CS-a. Są świetnie zrobione skomplikowane labirynty 3D (z doskonale rozwiązanym podglądem na mini-mapie w razie jakby ktoś się chciał zgubić), każda z trzech postaci ma nieco inne dodatkowe umiejętności, można grać solo lub w grupach. Całkiem fajna gra - niewykluczone, że kiedyś do niej jeszcze wrócę.

Łączny czas gry: 4 godziny (mocno zaniżony, bo przedtem graliśmy w jakąś lewą wersję spoza Steam).

Wrzesień 2021

Creeper World 3: Arc Eternal. Pomyłka, nie zauważyłem, że jest już czwórka i kupiłem tę przedpotopową wersję. Pograłem chwilę i odpuściłem.

Łączny czas gry: 4 godziny

Listopad 2021

Mini Motorways. Niedawno robiłem recenzję tej gry, całkiem fajna, chociaż po dobiciu do pewnego poziomu trafiamy na sufit, powyżej którego w zasadzie nie da się wyjść.

Łączny czas gry: 76 godzin

Grudzień 2021

Dissembler. Prosta gra logiczna - przewracamy kolorowe kwadraty żeby je pousuwać z planszy parami. Kolejne plansze są coraz trudniejsze i gdzieś w okolicach poziomu 30 a może 40 odpuściłem sobie, za dużo trzeba kombinować i z przyjemnej gra staje się uciążliwa.

Łączny czas gry: 59 minut.

STATIONflow. Symulator kolejki metra. Trzeba budować schody i przejścia między peronami, ustawiać znaki informacyjne, budki z przekąskami i kawą - wszystko tak, żeby się wyrabiać ze stale rosnącym strumieniem podróżnych. Myślałem, że mnie wciągnie, ale jednak nie.

Łączny czas gry: 48 minut.


Jak widać biblioteczka gier całkiem spora, ale wełny z tego za dużo nie ma... I tak najczęściej grywane przeze mnie tytuły to Literaki, ForzaHorizon i Starcraft II, wszystkie spoza Steam 🙂

2 komentarze

  1. Zgadzam się z Twoim komentarzem dotyczącym „Cywilizacji”. Pamiętam doskonale pierwszą część i też uważam, że była najlepsza. Mam gigantyczny sentyment do jej oprawy graficznej. Szkoda, że żadna z późniejszych części (od „trójki” wzwyż) nie doczekała się modu, który przenosiłby jej mechanikę w grafikę „jedynki” (dodając oczywiście nowe ikony jednostek, budynków i terenów). Grałbym!

    1. Pomysł z modem zacny, ale nie bardzo widzę konwersję świata opartego na sześciokątach do kwadratów bez znaczących przeróbek napędzającej to pod maską matematyki.

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]