Akinator: recenzja gry

Recenzja gry „czytającej w myślach”. Ciekawy pomysł, wciąga jak radziecki odkurzacz.

Odkryłem niedawno całkiem zabawną aplikację o wdzięcznej nazwie Akinator.

Akinator to anty-quiz. W odróżnieniu od quizów tradycyjnych, w których gracz stara się odgadnąć słowo na podstawie serii pytań, tu mamy serię pytań zadawanych graczowi, na podstawie których aplikacja odgaduje pomyślaną przez gracza postać.

Gdzie więc grywalność, ktoś mógłby zapytać? Gdzie frajda, skoro jedyne, co robimy, to odpowiadanie na serię pytań typu tak/nie tylko po to, żeby na końcu zobaczyć, że algorytm odgadł naszą postać?

Otóż grywalność kryje się w popularności postaci. Jeżeli wybierzemy Einsteina czy Pitagorasa, odpowiedź zostanie znaleziona bardzo szybko i nie dostaniemy za to żadnych punktów.

Jeżeli natomiast wymyślimy jakąś rzadko spotykaną postać, wowczas…

Zaraz, zaraz, jak to „rzadko spotykaną”, w sensie że jak?

W sensie, że czym dawniej ktoś ostatnio grał daną postać, tym więcej punktów za nią dostaniemy. Mój rekord jak na razie to Bolo Yeung, który po raz ostatni był w Akinatorze zgadywany prawie dwa miesiące wcześniej.

Alcest z „Mikołajka” oraz Trurl z lemowych „Bajek Robotów” też zarobili mi całkiem sporo punktów.

Niesamowitość gry polega na tym, że graczowi zadawane są dość ogólne pytania, na które można udzielić jednej z pięciu możliwych odpowiedzi: „tak”, „nie”, „chyba tak”, „chyba nie” oraz „nie wiem”. A potem na podstawie tych (w większości) ogólnych pytań nagle ni z gruchy ni z pietruchy wyskakuje odpowiedź.

Najbardziej zdumiony bylem przy Eddim Murphy, gdzie na ostatnie trzy pytania odpowiedziałem „nie wiem”, a mimo to program poprawnie odgadł o kogo chodzi. Przecież „nie wiem” nie daje żadnych informacji o odgadywanej postaci, prawda? Logika podpowiada, że można było albo udzielić poprawnej odpowiedzi wcześniej, albo trzeba było zadać kolejne pytania. A tu – proszę bardzo.

Reasumując, zabawa jest całkiem wciągająca. O wiele bardziej, niż mogłoby to wynikać z tego tutaj opisu.

Jeżeli nie chcesz instalować aplikacji na smartfonie, Akinator dostępny jest jako strona www, o tutaj: http://www.akinator.com (jest wersja polskojęzyczna – proszę kliknąć w menu na górze po lewej).

Jakieś ciekawe postaci do potestowania? Znudzonych Czytelników zapraszam do komentarzy 😉

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Akinator: recenzja gry"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Robert
Gość

W pierwszej chwili faktycznie pomyślałem, że to tandeta. Po paru próbach wciągnąłem się niesamowicie! 🙂

Robert
Gość

Poćwiczyłem trochę i dotarłem do postaci, której nie dał rady odgadnąć nawet po 3 próbach. Chodzi o bohaterów serii o Chyłce. Joannę Chyłkę odgadł bezbłędnie (!!!) ale Zordona lub Kormaczyska już nie dał rady 🙂 Czyli 2:1 dla mnie 😉

Andrzej
Gość

NIEDAWNO??? No weź nie mów! 🙂
Lata temu cały tydzień poszedł mi w cholerę, tak się wciągnąłem.
Potem ponownie odkryłem apkę na Androida i… powtórka z rozrywki.
Trzymam się od tego z daleka bo wciąga jak cholera. Zwłaszcza, że o żonie, córce i kotach też wiedział. Trochę straszne 🙂

Ania
Gość

Jak zgadł Elżbietę Batory, to szczękę z podłogi zbierałam 😀 Znany i lubiany od lat 😉

wpDiscuz