Monthly Archives: Wrzesień 2012

Spiesz się powoli

Wracając dziś eM-Czwórką do domu postanowiłem - jak zwykle - przejechać szybkim, prawym pasem przez bramki. Prawy pas jest zarezerwowany wyłącznie dla posiadaczy urządzenia E-Toll i gwarantuje przejechanie przez bramki z prędkością nie mniejszą niż 50 km/h.

Czytaj dalej »

ZAIste Kurdę Super

Większość moich znajomych uważa, że jestem osobnikiem, którego naprawdę ciężko wyprowadzić z równowagi. Faktem jest, że z racji zawodu mam w sobie niemal niewyczerpane zasoby cierpliwości, z kolei wieloletnie obcowanie z rozmaitymi ludźmi spowodowało, że jestem skutecznie zaszczepiony przeciwko chamstwu, głupocie, lenistwu, małostkowości i złośliwości.

Czytaj dalej »

Na glinianych nogach

Skończyłem wczoraj "Na glinianych nogach" Pratchetta. Nawiasem mówiąc, chyba już po raz czwarty. Sądzę, że jest to jedna z lepszych książek w całej serii, zaraz po "Muzyce duszy", "Piekle pocztowym" i "Trzech wiedźmach".

Czytaj dalej »

Ile drewna rzuciłby świstak, gdyby mógł?

Pytanie postawione w tytule bierze się oczywiście ze słynnego angielskiego łamańca językowego "How much wood would a woodchuck chuck if woodchuck could chuck wood?" Semantycznie ląduje on w tej samej kategorii co trzy czarownice po zmianie płci, przyglądające się guziczkom przy trzech zegarkach Swatch ("Three switched witches watched three Swatch …

Czytaj dalej »

Trójkątura koła

Wczoraj przydarzyła mi się historia na tyle zabawna, że ją zapamiętałem aż do dziś, a zarazem na tyle nudna, że z powodzeniem nadaje się na łamy tego tu oto bloga.

Czytaj dalej »

Ronda

Ronda w Irlandii wprowadzono stosunkowo niedawno i mnóstwo kierowców nie bardzo sobie z nimi radzi.

Czytaj dalej »

A imię jego Marward Sebbus Sęczygniew

Tym razem poszedłem na absolutną i bezwstydną łatwiznę, i większość posta wygenerowałem używając ulubionej kombinacji klawiszy: ^C - ^V. Poniższa lista polskich imion została skompilowana z wydatną pomocą Wikipedii. Obejmuje ona zarówno imiona współczesne jak i starodawne.

Czytaj dalej »

Siadaj, dwója!

Dwója, od czasów mniej więcej połowy mojego LO (a więc, jakieś dwa interglacjały temu), była już oceną dopuszczającą. Jednak ponieważ większość swojej edukacji przejechałem na czterostopniowym systemie oceniania, pozostanie ona dla mnie na zawsze oceną niezaliczającą, kiepską, słabą oraz wstydliwą.

Czytaj dalej »

Z kartona

Jakiś nieszczęśnik trafił wczoraj na mojego bloga po wpisaniu w Google "jak zrobic szafke z kartona po butach".

Czytaj dalej »

W jednym owies

Miałem na dniach zamieścić kolejną recenzję, jako że zacząłem kilka dni temu czytać dwie książki na raz. Achaję zrecenzowałem niedawno, teoretycznie więc czas najwyższy na "Strefę armilarną" zamykającą cykl "Oko Jelenia" Pilipiuka.

Czytaj dalej »

Jeszcze jeden tysiąc

Chwaliłem się kiedyś, że dobiłem do tysiąca odsłon bloga. W międzyczasie zabawa w Wielkiego Brata mi się znudziła, dziś jednak jest dobra okazja do świętowania: liczba komentarzy właśnie przekroczyła tysiąc.

Czytaj dalej »

No i wykrakałem

Cieszyłem się niedawno z prezentów książkowych lecących w moją stronę ze wszystkich stron. Zdaje się, że otworzyłem tym samym jakąś lawinę - właśnie się dowiedziałem, że kolejny znajomy pisarz wydaje na dniach nową książkę, a więc - jak znam życie - załapię się na egzęplaż z autografem.

Czytaj dalej »

Prezentów książkowych ciąg dalszy

W ostatni piątek moja lepsza Połówka dostała awizo. Zdziwiła się bardzo, cóż też takiego mogło przyjść, co się nie zmieściło do naszej (niemałej bądź co bądź) skrzynki pocztowej. Dziś rano wstaliśmy więc pół godzinki wcześniej i udaliśmy się na pocztę.

Czytaj dalej »

Ładne kwiatki

Dziś krótko, ale zabawnie. Jakiś czas temu znajomi wyjechali na dwutygodniowe wakacje. Ponieważ mieszkamy względnie niedaleko, poprosili nas o podlewanie kwiatków.

Czytaj dalej »

Szach, mat!

Kilka tygodni temu wpadłem na pomysł, żeby namówić kolegę z pracy na partyjkę szachów. Przechwalał się, że umie grać, wziąłem więc swoje turniejowe szachy do biura i... przeleżały tam one bezczynnie ponad dwa miesiące. Kolega w międzyczasie przeszedł do innego działu i tyle tego grania było.

Czytaj dalej »

Pchełki SQL, odcinek 3: literki

Zajrzałem z ciekawości w historyczne wpisy na tym blogu i ze zgrozą stwierdziłem, że ostatnią pchełkę napisałem ponad trzy miesiące temu. Szmat czasu. Dziś więc czas na kolejną - pobawimy się w zliczanie liter w tekście.

Czytaj dalej »

Osiołkowi w żłobie dano

Niezrażony niedawnym niepowodzeniem czytelniczym (nie pamiętam już kiedy ostatnio zacząłem zdanie od trzech słów zaczynających się na "nie") dorwałem się ostatnio do kolejnej lektury. A właściwie do dwóch - stąd taki tytuł dzisiejszego wpisu. Nie wiem, którą czytać najpierw, więc póki co ciągnę obydwie równolegle. Nie lubię tego robić, bo …

Czytaj dalej »

Zawód

Nie w sensie profesji, moiściewi, lecz w sensie jakości. O ile zazwyczaj mam szczęście recenzować książki dobre, fajne i ciekawe, o tyle tym razem wdepnąłem w kupę.

Czytaj dalej »