Jakość, psiakość

Jakiś czas temu zachciało mi się nabyć w drodze kupna laptopa popularnej firmy handlującej laptopami. Dzisiaj podjąłem próbę dowiedzenia się o cenę ewentualnego upgrade-u twardego dysku w tymże laptopie, bo ten fabrycznie wstawiony ma „tylko” 128GB. Co prawda SSD, ale jednak malutki. Jest tam też drugi, terabajtowy, ale taki zwykły, 5400 rpm, więc demonem szybkości to on nie jest. A ja się lubię bawić w duże tabelki i zależy mi na tym, żeby było i dużo, i szybko. Czytaj dalej Jakość, psiakość

nginx

zygmunt-latawiec-nginxNiedawno pisałem o przesiadce niniejszego słitaśnego blogaska z MySql-a na MariaDB. Tymczasem wczoraj udało mi się dokonać kolejnej modyfikacji: podmieniłem Apache na nginx. Dzięki temu moja LAMP-a jest teraz tak zmodyfikowana, że zaczyna przypominać skrzyżowanie dzwonu Zygmunta z latawcem. Niemniej jednak działa i serwuje strony szybciutko i bezbłędnie. Czytaj dalej nginx

Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy

vampireNie dalej jak godzinkę temu odwiedziłem po raz kolejny przybytek zła i rozpusty zwany dla niepoznaki stacją krwiodawstwa. Skończyło się tak jak zawsze: wylało się ze mnie prawie pół litra krwi, w zamiast za to wcisnęli mi z litr wody (ale przez otwór gębowy, nie dożylnie) a także paczkę chipsów, dwie paczki herbatników i herbatę. Bardzo zdrowe jedzenie, bez dwóch zdań. Czytaj dalej Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy

Achaja, ale jaja

pomnik-cesarzowej-achai-tom-3Skończyłem jakiś czas temu trzeci tom „Pomnika cesarzowej Achai”. I co? I nic, zdziwiony jestem. Byłem bowiem święcie przekonany, że tu się wszystko wyjaśni i zakończy, tymczasem autor pozostawił tyle wątków niepodokańczanych, że bez kolejnego tomu albo dwóch się nie obejdzie. Czytaj dalej Achaja, ale jaja

Spolszczony Irys

Spotkałem wczoraj Irlandczyka, który – dowiedziawszy się, że jestem z Polski – zaczął do mnie rozmawiać całkiem zaawansowaną (jak na dorosłego Irlandczyka rzecz jasna) polszczyzną. Spokojna głowa, Mickiewicz i Lem mogą spać spokojnie, żadne tam imiesłowy czy narzędniki. Ale dogadać się potrafił.

Zdumiewające. Czytaj dalej Spolszczony Irys

Robodance

asimoHonda zaprezentowała niedawno robota (o wdzięcznym imieniu Asimo), który potrafi na jednej baterii przepracować ponad godzinę. W czasie tej godziny będzie mógł chodzić, kopać piłkę oraz odkręcać termosy i przelewać ich zawartości do papierowych kubeczków. Czytaj dalej Robodance

W okamgnieniu

Jakiś czas temu dałem się namówić mojej sympatycznej Żonie na srajfona. No bo tak, stary telefon rozwalony (jak zwykle), Nokii ośmioletniej jakoś głupio używać, umowa się akurat skończyła… No i dałem się namówić. Podobnie jak kiedyś dałem się namówić na lekturę Biblii. Po prostu trzeba poznać wroga od środka 🙂 Czytaj dalej W okamgnieniu

Długość ma znaczenie

Naiwnie liczę na to, że część moich Czytelników przeczyta dzisiejszy wpis skuszona tym filuternym tytułem.

Niestety, naga prawda jest taka, że po pierwsze primo będe dziś promował krótkość a nie długość, a po drugie primo nie wiem o czym tam sobie jeden z drugim myśli, w każdym razie chodzi dziś o długość (a raczej: krótkość) kodu realizującego pewne całkiem niebanalne zadanie. Czytaj dalej Długość ma znaczenie

Posolić

Piotruś, w drodze na spacer (nad morze):
Piotruś: A czy w morzu pływają rekiny?
Tata: Tak, ale w naszym morzu nie ma rekinów, bo jest za zimne i za mało słone
Piotruś: A to czemu nie możemy posolić?

Ukradzione z http://lacusie.blogspot.ie/2014/04/z-solniczka-na-plaze.html Czytaj dalej Posolić

Zabezpieczenia czasowe

Od dość dawna znana jest gatunkowi ludzkiemu idea DMS czyli Dead Man’s Switch, czyli po naszemu Przełącznik Truposza. Urządzenie, które reaguje na naszą śmierć i coś robi (wysyła wiadomość, włącza hamulce itd). Niedawno powstała nawet osobna witryna, oferująca usługę pośmiertnego wysłania wiadomości wybranym przez nas osobom: http://deadmansswitch.org/ Czytaj dalej Zabezpieczenia czasowe