I am Pilgrim – jeszcze nie recenzja

Jak już wiele razy wspominałem, wręcz do znudzenia, jeżeli książka nie jest o podróżach w czasie, przygodach w kosmosie czy też opowieścią o gnomach, krasnoludach i trollach, raczej niewielkie ma szanse na trafienie na mą półkę. Jestem bowiem dość beznadziejnie ukierunkowany na opowieści z naklejką „SF”. Czytaj dalej I am Pilgrim – jeszcze nie recenzja

Łysoń

Jak każe rodzinna tradycja, raz na jakiś czas trzeba tatkę opier… tzn, ten, tego, ostrzyc na zero. Fryzura taka jest praktyczna, elegancka oraz nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych na jej utrzymanie. Miejsce grzebienia zajmuje gąbka. Przez pierwszych parę dni glaca może służyć jako niskiej jakości lustro. Nie widać szybko przybywającej siwizny. No same zalety. Czytaj dalej Łysoń

Para buch: jeszcze jeden cytat

Tym razem o urokach bycia turystą w groźnych górach:

„[…]some possibly foolhardy tourists did come to Zemphis on their way to see the Paps of Scilla, a jagged mountain range which allowed the determined mountaineer an absolute smorgasbord of ways to be found upside down above a crevasse and hanging by one leg over white water that acted like the mother of all grinders.” Czytaj dalej Para buch: jeszcze jeden cytat

Oblivion: recenzja

Obejrzałem sobie całkiem niedawno „Oblivion” z Tomem Cruisem (film z 2013 roku) i ze smutkiem stwierdzam, że to już nie to samo, co „Raport mniejszości” czy „Mission Impossible”. I nie wiem, czy przemawia przeze mnie melancholia, że „kiedyś było lepiej”, czy faktycznie film jest gorszy. Czytaj dalej Oblivion: recenzja