Monthly Archives: Kwiecień 2015

I am Pilgrim - jeszcze nie recenzja

Jak już wiele razy wspominałem, wręcz do znudzenia, jeżeli książka nie jest o podróżach w czasie, przygodach w kosmosie czy też opowieścią o gnomach, krasnoludach i trollach, raczej niewielkie ma szanse na trafienie na mą półkę. Jestem bowiem dość beznadziejnie ukierunkowany na opowieści z naklejką "SF".

Czytaj dalej »

Łysoń

Jak każe rodzinna tradycja, raz na jakiś czas trzeba tatkę opier... tzn, ten, tego, ostrzyc na zero. Fryzura taka jest praktyczna, elegancka oraz nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych na jej utrzymanie. Miejsce grzebienia zajmuje gąbka. Przez pierwszych parę dni glaca może służyć jako niskiej jakości lustro. Nie widać szybko …

Czytaj dalej »

Ciąg - rozwiązanie zagadki

Zagadka z ciągiem liczb została pracowicie zignorowana przez wszystkich trzech Czytelników tej namiastki bloga. Ktoś tam się dopytywał o podpowiedzi w komentarzach, ale nikt nie podjął próby odpowiedzenia, cóż to właściwie za ciąg.

Czytaj dalej »

Droga mleczna

Nie "Mleczna" tylko właśnie "mleczna". A było tak: Jakiś czas temu zaopatrzyliśmy się w takie małe głupiątko do parzenia kawy z kapsułek. Dobra rzecz, jak się chce rano strzelić szybką kawkę przed wyjściem do pracy. Głupiątko owo posiada osobny zbiorniczek na mleko, w razie gdyby ktoś znienacka chciał kawę z …

Czytaj dalej »

Para w ruch: jeszcze jeden cytat

Tym razem o urokach bycia turystą w groźnych górach: "[...]some possibly foolhardy tourists did come to Zemphis on their way to see the Paps of Scilla, a jagged mountain range which allowed the determined mountaineer an absolute smorgasbord of ways to be found upside down above a crevasse and hanging …

Czytaj dalej »

Oblivion: recenzja

Obejrzałem sobie całkiem niedawno "Oblivion" z Tomem Cruisem (film z 2013 roku) i ze smutkiem stwierdzam, że to już nie to samo, co "Raport mniejszości" czy "Mission Impossible". I nie wiem, czy przemawia przeze mnie melancholia, że "kiedyś było lepiej", czy faktycznie film jest gorszy.

Czytaj dalej »

Wakacje 2015 - wpis piąty

Dziś migawka - dosłownie dwie scenki - z jednego z hoteli we Francji. Będzie zabawnie, chociaż drugi raz tego hotelu nie wybiorę, choćby mi przypiekali pięty żywym ogniem. A było tak...

Czytaj dalej »

Prima Aprilis, A.D. 2015

Jak być może co poniektórzy Czytelnicy kojarzą, w zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze, opisywałem żart primaaprilisowy, który mój kolega zrobił swojej żonie, a który - mało brakowało - skończyłby się rozwodem. Więcej szczegółów tutaj: http://xpil.eu/geniusz-zla/

Czytaj dalej »

Nowe szaty listonosza

W ramach odsapki od wpisów wakacyjnych tym razem króciutka wiadomość ze świata oprogramowania smartfonów: Wielki Gie w końcu uwolnił aplikację Inbox na domeny firmowe. Nie wiem tak naprawdę kiedy dokładnie się to stało, ale pamiętam, że jeszcze ze dwa miesiące temu próba uruchomienia Inboxa kończyła się komunikatem błędu - a …

Czytaj dalej »

Wakacje 2015 - wpis czwarty

W drodze powrotnej, jak już wcześniej nadmieniłem, wbrew oczekiwaniom autko sprawowało się wyśmienicie. Problem polegał jednak na tym, że z powodu awarii wyjechaliśmy z Polski sporo wcześniej, żeby w razie czego bezstresowo dojechać na prom. A konkretnie zamiast wyjechać z Polski w okolicach wtorku-środy, wyjechaliśmy już w niedzielę.

Czytaj dalej »

Wakacje 2015 - wpis trzeci

Podczas tegorocznych wakacji mieliśmy w planach odwiedziny u całkiem pokaźnej liczby dawno nie widzianych krewnych-i-znajomych. Niestety, z przyczyn opisanych w poprzednim wpisie, w większości przypadków skończyło się na przepraszalnych telefonach. Nie daliśmy rady objechać wszystkich, chociaż bardzo byśmy chcieli.

Czytaj dalej »

Wakacje 2015 - wpis drugi

Kolejny wpis o naszych niedawnych wakacjach dotyczyć będzie obietnicy. Trzy lata temu kupiłem auto marki Kia. Jak wiadomo, marka ta tym się wyróżnia spośród konkurencji, że oferuje bardzo długą gwarancję - aż siedem lat (lub 150000 km). To bardzo dużo w porównaniu do większości konkurencji, która daje maksymalnie 2-3 lata …

Czytaj dalej »

Wakacje 2015 - wpis pierwszy

Na pomysł pojechania autem do Polski wpadliśmy z moją Żonką już w okolicach roku 2007. Jednak aż do kwietnia 2015 roku nie udało nam się go zrealizować, bo zawsze coś się po drodze pojawiało. A to nieprzewidziana dziura w budżecie, a to dziecko, a to znowu jakiś pogrzeb czy inna …

Czytaj dalej »

Po przerwie

Witam wszystkich moich siedmiu Czytelników po tej długiej, bo aż dwutygodniowej, przerwie w blogowaniu. Mam jednakowoż doskonałą wymówkę: wczoraj po południu wróciliśmy z rodziną z dwutygodniowych wakacji, na których intensywnie staraliśmy się unikać kontaktu z jęternetem, komiurkami i innymi ogłupiaczami.

Czytaj dalej »