Słabe pierwsze

Liczby pierwsze są obywatelem pierwszej (nomen omen) kategorii na tym blogu. Mogę się nabijać z religii, polityki, komputerów czy fanbojów różnych marek (lub wacek), ale liczby pierwsze traktuję z należytą im powagą i szacunkiem. W końcu stoją one na straży naszego bezpieczeństwa w Internecie, a także są niezmierzonym źródłem ciekawostek matematycznych.

Czytaj dalej >>Słabe pierwsze

Ukryte możliwości

Przydarzyło mi się niedawno zaopatrzyć w nowy uchwyt do telefonu. Taki samochodowy, w sensie. W komplecie jest nie tylko sam uchwyt, ale również ładowarka (do gniazda zapalniczki) oraz kabelek. Dziś chciałem się pochwalić, że po zaledwie dwóch dniach użytkowania tego cuda odkryłem jedną kompletnie nieudokumentowaną za to bardzo interesującą opcję tego zestawu.

Czytaj dalej >>Ukryte możliwości

Błolny szkąd

Przytrafiło mi się kiedyś brać udział w migracji niewielkiej (ale bardzo ważnej) hurtowni danych między dwiema dużymi wersjami SQL Servera.

Jak wiadomo, taka migracja to nie w kij dmuchał. Przygotowań było ze trzy miesiące. Testów, drugie tyle. Podpisów i innych etceterów – wiadomo.

Nadszedł wreszcie wiekopomny dzień przełączenia się na nowy serwer, czyli, jak mawiają lokalni, ten cudowny moment, kiedy gówno trafia w wentylator.

Czytaj dalej >>Błolny szkąd

Cuda się zdarzają

Jak wszyscy doskonale wiedzą, współczesna fizyka rozróżnia cztery podstawowe rodzaje oddziaływań: słabe, silne, elektromagnetyczne oraz grawitacyjne. Spośród nich grawitacyjne ma kilka unikalnych właściwości: oddziałuje na dowolnie wielkie odległości, działa tylko w jedną stronę (nie ma grawitacyjnego odpychania), nie da się grawitacji w żaden sposób ekranować, no i działa „uczciwie” na wszystkie cząstki, mające masę.

Czytaj dalej >>Cuda się zdarzają

Wollno czy nie wollno?

Zainspirowany niedawnym wpisem na zaprzyjaźnionym blogu, postanowiłem dać jazzowi jeszcze jedną szansę. Albowiem pomimo uwielbienia dla muzyki jako takiej, jakoś nigdy nie potrafiłem przekonać się do słuchania jazzu. Prawdopodobnie dlatego, że w jazzie chodzi głównie o uciekanie od harmonii i utartych rytmów, a ja prosty człowiek jestem i jak nie mam umpa-umpa 4/4 to mi się zaczyna nudzić 😉

Czytaj dalej >>Wollno czy nie wollno?

Projekt

Poniższe opowiadanko spotkało się z dość przychylnym odbiorem kilku znajomych blogerów. Zostało też przetłumaczone na angielski, tu więcej szczegółów: http://xpil.eu/38o


Projekt, początkowo zaplanowany na trzy, góra cztery miesiące, oddano do użytku dopiero po dwóch latach, a i tak spełzł na niczym. Pochłonął sześcioipółkrotność planowanego budżetu, a produkt końcowy trzeba było wywalić na śmietnik.

Całe szczęście, że Szef ma do nas cierpliwość. I kasę…

Czytaj dalej >>Projekt