Boska dziesiątka

Natrafiłem niedawno na obrazek przedstawiający grzbiety dziesięciu najpopularniejszych książek wszechczasów. Oto i on:

10-ksiazek

Okazuje się, że powyższy obrazek wcale nie jest jakimś nowym odkryciem, a na jego temat pisało już mnóstwo innych blogerów tworzących Sztukę przez wielkie Sztu. Dlatego dziś nie zamierzam się roztkliwiać nad tą infograficzką zbyt długo. Napiszę tylko, że tradycyjnie znajduję siebie poza społecznym marginesem, ponieważ spośród tych dziesięciu arcydzieł miałem przyjemność czytać tylko jedno: Kod Leonarda DaVinci. Z pozostałych dziewięciu o niektórych w ogóle nie słyszałem, inne znam tylko z nazwy, a jedną (Twilight) - z ekranizacji, albowiem moja lepsza Połówka jest wielką fanką Sagi i ogląda ją regularnie przynajmniej cztery razy do roku.

Może kiedyś zechce mi się zrobić moją własną, prywatną infografikę, z dziesięcioma najczęściej czytywanymi przeze mnie książkami 😉

Jeżeli takowa nastąpi, nie omieszkam się pochwalić...

10 komentarzy

  1. Lapie się bardziej, bo tez Kod … i sto lat temu Przeminęło z Wiatrem z powodu super-ekranizacji z Buttlerem i Vivien – ach!

    1. Zabierałem się za niego w życiu ze trzy razy. Straszne nudy. Wiem, że 3/4 ludzkości wyklnie mnie za te słowa, ale po prostu nie trawię Tolkiena w wersji pisanej.

  2. 5/10 wliczając Biblię, choć, jak większość polskich katolików “znam” ją dość powierzchownie i całej nigdy nie przeczytałam. Czyli powinno być 4/10.
    Informacja głosi, ze ranking sporządzono na podstawie liczby sprzedanych egzemplarzy – co moim zdaniem wcale nie przekłada się na liczbę przeczytanych. Mam tez na półce Harry Pottera – dostałam w dniu ślubu ale jakoś od 15 lat nie znalazłam czasu zeby przeczytać.

  3. Hmmm… To ja mam wynik 3,5 / 10. LOTR (fajny), Potter (ujdzie, przynajmniej tom 1), Kod (niestety). A z Biblii to tylko Nowy Testament, stąd to 0,5 ?

  4. Trzy razy zabierałam się za przeczytanie “Władcy” i “Wiedźmina” i udało mi się, zachwytu nad pierwszym nie podzielam, uważam, że warto by było sfilmować biografię Tolkiena, bardzo ciekawie życie prowadził.
    Harry Potter natomiast jest socjologicznie bardzo ciekawy.

    1. Ja za “Władcę” zabierałem się też trzykrotnie, ale za każdym razem włączała się zasada pięćdziesięciu stron. A więc albo go już nie przeczytam, albo po prostu jeszcze nie dorosłem 😉 Co do “Wiedźmina” natomiast – jest w moim prywatnym rankingu pięciu najlepszych książek i to wcale nie na piątym miejscu.

  5. Biblia to IMHO najczęściej kupowana a najrzadziej czytana własnoocznie (neologizm na miejscu) księga na świecie. Pomijając małe wspólnoty, mało jest ludzi, którzy:
    a) samodzielnie,
    b) od deski do deski
    przeczytali to, hm…, dzieło.

    Z doświadczenia wiem, że najczęściej otrzymuje się tę księgę w prezencie. Prezent po pobieżnym przejrzeniu ląduje na półce.

    Jakże ciekawe jest to Pismo, niech zaświadczy mały cytat:
    “A oto imiona mężów, którzy winni wam towarzyszyć: z Rubena – Elisur, syn Szedeura; 6 z Symeona – Szelumiel, syn Suriszaddaja; 7 z Judy – Nachszon, syn Amminadaba; 8 z Issachara – Netaneel, syn Suara; 9 z Zabulona – Eliab, syn Chelona. 10 Z synów Józefa: z Efraima – Eliszama, syn Ammihuda; z Manassesa – Gamliel, syn Pedahsura; 11 z Beniamina – Abidan, syn Gideoniego; 12 z Dana – Achijezer, syn Ammiszaddaja; 13 z Asera – Pagiel, syn Okrana; 14 z Gada – Eliasaf, syn Deuela2; 15 z Neftalego – Achira, syn Enana”.

    😀

    Oczywiście większość chrześcijan i żydów tkwi zanurzona (często nie zdając sobie z tego sprawy) w kulturze i historii Księgi. Przez tysiące lat zdołała ona utrwalić swój ślad w języku, zachowaniach, prawach, itp. Natomiast ze znajomością szczegółów (nie mówiąc o cytowaniu z pamięci) jest kiepsko.

    1. Jeśli chodzi o imiona (nie biblijne jednakowoż, w każdym razie nie ze wszystkim biblijne) to sam popełniłem kiedyś równie fascynującą listę: http://xpil.eu/HwFTD

      Co do Biblii natomiast to jakoś nam się drogi rozchodziły jak na razie. Jak już mi się trafiło dorwać jeden czy drugi egzemplarz, lądowały one albo jako podpórki, żeby się szafka nie chybotała, albo właśnie jako prezent dla osoby bardziej ode mnie świętobliwej (czyli praktycznie każdego).

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]