Boska dziesiątka

Natrafiłem niedawno na obrazek przedstawiający grzbiety dziesięciu najpopularniejszych książek wszechczasów. Oto i on:

10-ksiazek

Okazuje się, że powyższy obrazek wcale nie jest jakimś nowym odkryciem, a na jego temat pisało już mnóstwo innych blogerów tworzących Sztukę przez wielkie Sztu. Dlatego dziś nie zamierzam się roztkliwiać nad tą infograficzką zbyt długo. Napiszę tylko, że tradycyjnie znajduję siebie poza społecznym marginesem, ponieważ spośród tych dziesięciu arcydzieł miałem przyjemność czytać tylko jedno: Kod Leonarda DaVinci. Z pozostałych dziewięciu o niektórych w ogóle nie słyszałem, inne znam tylko z nazwy, a jedną (Twilight) – z ekranizacji, albowiem moja lepsza Połówka jest wielką fanką Sagi i ogląda ją regularnie przynajmniej cztery razy do roku.

Może kiedyś zechce mi się zrobić moją własną, prywatną infografikę, z dziesięcioma najczęściej czytywanymi przeze mnie książkami 😉

Jeżeli takowa nastąpi, nie omieszkam się pochwalić…

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Boska dziesiątka"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gabriela
Gość

Lapie się bardziej, bo tez Kod … i sto lat temu Przeminęło z Wiatrem z powodu super-ekranizacji z Buttlerem i Vivien – ach!

Butter
Gość

Nie znasz Władcy? Bogowie…

Pani M
Gość

9 na 10. Wychodzi na to, że nie jest źle u mnie z kanonem 😀

Motylek
Gość

5/10 wliczając Biblię, choć, jak większość polskich katolików „znam” ją dość powierzchownie i całej nigdy nie przeczytałam. Czyli powinno być 4/10.
Informacja głosi, ze ranking sporządzono na podstawie liczby sprzedanych egzemplarzy – co moim zdaniem wcale nie przekłada się na liczbę przeczytanych. Mam tez na półce Harry Pottera – dostałam w dniu ślubu ale jakoś od 15 lat nie znalazłam czasu zeby przeczytać.

Tomek
Gość

Hmmm… To ja mam wynik 3,5 / 10. LOTR (fajny), Potter (ujdzie, przynajmniej tom 1), Kod (niestety). A z Biblii to tylko Nowy Testament, stąd to 0,5 😀

5000lib
Gość

Trzy razy zabierałam się za przeczytanie „Władcy” i „Wiedźmina” i udało mi się, zachwytu nad pierwszym nie podzielam, uważam, że warto by było sfilmować biografię Tolkiena, bardzo ciekawie życie prowadził.
Harry Potter natomiast jest socjologicznie bardzo ciekawy.

fieloryb
Gość
Biblia to IMHO najczęściej kupowana a najrzadziej czytana własnoocznie (neologizm na miejscu) księga na świecie. Pomijając małe wspólnoty, mało jest ludzi, którzy: a) samodzielnie, b) od deski do deski przeczytali to, hm…, dzieło. Z doświadczenia wiem, że najczęściej otrzymuje się tę księgę w prezencie. Prezent po pobieżnym przejrzeniu ląduje na półce. Jakże ciekawe jest to Pismo, niech zaświadczy mały cytat: „A oto imiona mężów, którzy winni wam towarzyszyć: z Rubena – Elisur, syn Szedeura; 6 z Symeona – Szelumiel, syn Suriszaddaja; 7 z Judy – Nachszon, syn Amminadaba; 8 z Issachara – Netaneel, syn Suara; 9 z Zabulona – Eliab,… Więcej »
wpDiscuz