Marsjanin (film) – recenzja

Ponieważ całkiem niedawno zamieściłem tutaj recenzję książki, na podstawie której nakręcono „Marsjanina”, mam dziś ułatwione zadanie. Zamiast opowiadać o całym filmie, wypunktuję tylko najważniejsze (moim zdaniem) rzeczy.

A więc po pierwsze – i chyba najważniejsze – bardzo dobry film! Widziałem mnóstwo nieudanych ekranizacji, ale „Marsjanin” zdecydowanie nie jest jedną z nich. Ogląda się go bez krztyny znudzenia. Damon gra świetnie, również aspekt sarkastyczno-humorystyczny postaci Watneya.

Jeśli zaś chodzi o szczegóły – cóż, większość książki została odzwierciedlona bardzo dobrze, aczkolwiek – oczywiście – nie udało się wcisnąć wszystkich przygód Marka Watneya do scenariusza. Najważniejsze, które pominięto (i które zauważyłem, że pominięto):

1. Po urwaniu się korytarza wejściowego do bazy, z Watneyem w środku, pominięto scenę, w której Watney – uszczelniając sobie twarzową część skafandra – przykleił sobie dłoń do hełmu, zasłaniając sobie w ten sposób większość pola widzenia. Pominięto również motyw z próbami przeturlania urwanej części korytarza po powierzchni Marsa, w celu dotarcia do jakiegoś bezpiecznego miejsca.

2. W książce Mark w pewnym momencie niechcący podłącza wysokie napięcie do komunikatora (tego z Voyagera) i fajczy go kompletnie, odcinając sobie w ten sposób bezpowrotnie możliwość komunikacji zwrotnej z Ziemią. W filmie tego motywu nie ma.

3. W książce, w czasie podróży do MAV-a, Mark natyka się na olbrzymią (ponad 300 km średnicy) burzę piaskową, którą bardzo sprytnie udaje mu się wykryć i objechać. W filmie ten motyw jest kompletnie pominięty.

4. Pod koniec podróży do MAV-a pojazd, którym jedzie Mark wpada w dziurę niewidzialną pod piachem i przewraca się kołami do góry. Tego motywu również nie ma w filmie.

5. Po starcie MAV-a w filmie Watney przebija sobie skafander, żeby uzyskać dodatkowy odrzut umożliwiający mu zbliżenie się do Hermesa na odległość umożliwiającą przechwycenie. W książce tego motywu nie ma.

To wszystkie większe „wpadki”, jakie udało mi się zarejestrować w filmie, jednak nie mają one zbytniego wpływu na całokształt odbioru dzieła. Film jest nakręcony solidnie i trzyma w napięciu od początku do końca. Bardzo polecam.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz