Archiwa tagu: filmy

Dr Kto, czyli niedokończony serial

Z większością dzieł sztuki kinematograficznej mam tak, że albo mi się podobają od samego początku do samego końca (i wtedy oglądam do końca, choćby dzieło miało 10 sezonów po 24 odcinki), albo odpadam po dwóch, góra trzech odcinkach pierwszego sezonu. Wyjątkowo pięciu. Tak było na przykład z “Westworld”, którego obejrzałem …

Czytaj dalej »

Planeta Singli: recenzja

Dawno, dawno temu żył sobie Jerzy Stuhr, który wielkim aktorem był (i nadal jest, mimo poważnego wieku i paru nieprzyjemnych chorób, twardziel z niego!). I przydarzyło się onemu Jerzu Stuhru mieć syna, któren – z pieluch wyrósłszy – poszedł był w ślady ojca i również jął się parać aktorskim rzemiosłem.

Czytaj dalej »

Recenzja: Koneser

W ramach odsapki od łamigłówek (ileż można?!?) dziś recenzja obejrzanego przeze mnie niedawno filmu “Koneser“. Nakręcony w 2013 roku, opowiada o właścicielu renomowanego domu aukcyjnego, który ma fioła na punkcie obrazów Wielkich Mistrzów przedstawiających kobiety.

Czytaj dalej »

Recenzja: Movie 43

“Movie 43” to film, który ludzie mający resztki przyzwoitości czy też jakąkolwiek namiastkę gustu powinni omijać szerokim łukiem. Na szczęście mi żadna z powyższych dolegliwości nie grozi. Przyzwoitość znam głównie ze słownika, a gust mam taki, że skarpety w sandałach to dla mnie szczyt elegancji. A nawet jeżeli czasem czknie …

Czytaj dalej »

Escape Plan: recenzja

!!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! Sylwester Stallone gra gościa, który zarabia na życie uciekaniem z więzień. Niezależnie od tego, jak bardzo więzienie jest strzeżone, nowoczesne i przemyślane, Ray Breslin zawsze znajdzie sposób, żeby się wydostać. Przez ostatnich osiem lat uciekł z czternastu więzień. Za każdą …

Czytaj dalej »

Recenzja: Porwanie

“Porwanie” to kino akcji z 2011 roku. W zasadzie nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o fabułę – podobnych filmów widziałem już dziesiątki. Ale za to obsada całkiem sympatyczna. Mianowicie Taylor Lautner, znany dotychczas (przynajmniej mi) tylko z jednego filmu (“Zmierzch” – nie jestem jakimś wielkim fanem tej wampirzo-wilkołaczej sagi, ale oglądałem) …

Czytaj dalej »

Hau, hau, hau, hau!

Jak już kiedyś pisałem, za młodu przytrafiło mi się kilka razy odwiedzić festiwal Olsztyńskie Noce Bluesowe, gdzie – na ogół – nocowałem w hotelu “Wysoka Brama” (bardzo fajne miejsce – w zasadzie jedyny hotel w pobliżu amfiteatru, na który było mnie wtedy stać). Festiwal ów trwał przeważnie trzy dni. W …

Czytaj dalej »

Rybka lubi latać

Mniej więcej cztery lata temu miałem małą przygodę z latającym keczupem. O, tutaj można poczytać: http://xpil.eu/srrrru/ Nie dalej jak kilka dni temu miałem natomiast całkiem, za przeproszeniem, analogiczną przygodę z latającą rybą.

Czytaj dalej »