Koniec SunSpider-a

Od czasu do czasu na rynku przeglądarek internetowych pojawiają się nowi gracze. Zazwyczaj są to efemerydy, acz czasem udaje im się przebić do main-streamu i zagościć na naszych komputerach na dłużej.

Głównych graczy jest teraz kilku: Internet Eplorer (proszę się nie śmiać, od wersji 8.0 jest to całkiem porządna przeglądarka – co prawda ciągle daleko jej do czołówki, ale jednak daje radę), Firefox (mój faworyt, choć trochę ociężały przy starcie), Chrome (bardzo szybki, zwinny i elastyczny, acz od Google, więc mocno szpieguje), Opera (na zdychu, żyje jeszcze zdaje się wersja Mini dla smartfonów), Safari… i to właściwie wszystko, jeśli chodzi o tych największych. Są oczywiście niszowe przeglądarki typu Maxthon, Dolphin czy Lynx, ale ich użytkowników można policzyć na bardzo niewielu palcach 😉

No i teraz tak: jak się już zainstaluje jakąś nową przeglądarkę (na przykład z ciekawości), zazwyczaj chciałoby się sprawdzić, czy wszystko  działa oraz czy działa w miarę szybko. Jest kilka stron specjalizujących się w testowaniu przeglądarek zarówno pod kątem wydajności jak też zgodności ze standardami. Moje dwie ulubione to:

  1. Acid3 – bardzo  wszechstronny test zgodności przeglądarek ze standardami. Uruchamia sto różnych testów. Od kilku lat większość przeglądarek osiąga w nim 100/100.
  2. SunSpider – równie wszechstronny co Acid3, ale skupia się wyłącznie na wydajności języka JavaScript (a konkretnie: na wydajności implementacji tego języka w naszej przeglądarce). Umożliwia porównywanie wyników między przeglądarkami, a oprócz samych wyników podaje również ich ważkość statystyczną (wyniki są na ogół poprawne z dokładnością do 95%)

No i właśnie. SunSpider od niedawna nie jest już rozwijany. Ekipa programistów, którzy utrzymywali go przez ostatnich kilka (-naście?) lat stwierdziła, że warto zainwestować swój czas w całkiem nową stronę do testowania wydajności przeglądarek, w związku z czym powstało cudo o nazwie JetStream.

JetStream to taki jakby „lepszy” SunSpider, „bardziejszy” wizualnie oraz – podobno – bardziej odpowiedni dla współczesnego Internetu. Czyli testuje takie rozwiązania, które są najbardziej popularne w rozbudowanych aplikacjach webowych.

Zapuściłem sobie dziś tego JetStream-a na czterech przeglądarkach i ku swemu zdumieniu dowiedziałem się, że największy wynik „ugrał” Edge, najnowsza przeglądarka od Microsoftu. Zaraz za nim Chrome,  potem Firefox, a na końcu  Internet Explorer. Dokładnych wyników nie będę podawał, bo mi się nie chce, ale Firefox z Chromem szły prawie łeb w łeb,  podczas gdy Edge wyprzedził ich całkiem solidnie. A Internet Explorer, jak to IE, pozostał gdzieś tam daleko w tyle.

Edge jest niby fajny i Wogle, ale jednak to bardzo młody produkt i ciągle brakuje mu kilku bardzo ważnych drobiazgów, jak na przykład możliwości zarządzania zakładkami. Owszem, można zaimportować zakładki z innych przeglądarek, ale już nie da się ich poukładać w foldery itd. Poza tym nie jest (jeszcze!) zgodny z LastPass-em, więc dla mnie jest całkiem nieprzydatny – ale dajmy mu trochę czasu, może jeszcze pokaże pazur.

Tak więc odśpiewujemy Marsza Żałobnego SunSpider-owi i witamy na pokładzie JetStream-a.

Umarł król, niech żyje król!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz