Uczta się, uczta

In Wspomnień czar by xpil0 Comments

Umiałem czytać w wieku lat czterech. W drugiej klasie podstawówki czytałem już płynniej niż większość ośmioklasistów. Moim ulubionym trickiem było dosiadanie się na świetlicy do jakiegoś dużo starszego kolegi próbującego czytać gazetę i czytanie mu na głos artykułu widzianego do góry nogami.

Moja córka zaczęła się interesować literkami stosunkowo niedawno. Ma już niemal pięć lat, ale jeszcze nie potrafi poskładać wyrazów do kupy. Jednak, ku mojemu zadowoleniu, większość literek rozpoznaje prawidłowo. Niedawno udało mi się też wygrzebać w Android Markecie dwie aplikacje do nauki litr i cyfer, pardon, liter i cyfr, i brzdąc teraz od czasu do czasu siada i „gra w literki”. Wciągnęła się do tego stopnia, że jak zrobi bezbłędnie serię dziesięciu liter, ma z tego taką radochę jak ja po ubiciu wszystkich stworów w Wielkiej Katedrze

Próbuję ją też uczyć działań matematycznych – zero ma już opanowane, odejmowanie idzie jej opornie, natomiast dodaje na paluszkach dość sprawnie. Do tego jeszcze dochodzą pieniążki – umie już rozpoznać które monety są bardziej wartościowe a które mniej. Ostatnio ze zdumieniem wygrzebała skądś dziesięciogroszówkę i przyszła do mnie z wielkim znakiem zapytania w oczkach. Fakt, że w Polsce są inne pieniążki niż u nas, przyjęła bez większego zdziwienia. Skoro tam się gada inaczej to widać pieniążki też inne. Póki co nie wtajemniczam jej w kursy walut. Opanujmy najpierw dodawanie i odejmowanie…

W swojej klasie będzie jednym z najstarszych dzieci. Prawdopodobnie będzie się trochę nudzić… Z drugiej strony, spore to wyzwanie dla rodziców, których angielski jest wyuczony w szkołach a nie wyssany z mlekiem matki czy ojca. No ale damy radę.

Damy radę.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz