Elise

Zamiast – jak to bywało drzewiej – wrzucać masowo linki do pierdyliona ostatnio sluchanych utworów, skupię się dziś na jednym, który sprawił, że włoski mi stają dęba, a głowa sama podryguje w rytm Beethovenowej melodii.

Chodzi oczywiście o “Für Elise”. Ale nie oryginał, który – chociaż piękny – jest już tak oklepany, że większość ludzi odruchowo szuka przycisku “Next” na odtwarzaczu. Nie. Tym razem mamy uskrzydloną wersję jazzową tego utworu, graną przez Marcus Schinkel Trio, z albumu “Bar Lounge Loft”.

Ponieważ na jazzie znam się jak kura na pieprzu, nie zamierzam tu dziś robić szczegółowej analizy tego kawałka. Powiem tylko, że główny motyw jest pięknie “połamany” – jak w większości tego typu aranżacji w zasadzie powstał całkiem nowy utwór, którego jednak nie da się pomylić z niczym innym. Mamy perkusję w tle, mamy gitarę basową, mamy o wiele żwawszą od oryginału dynamikę, ale to jednak ciągle “Dla Elizy”.

Bardzo, bardzo polecam. I zapraszam do odsłuchania:

 


Liczba słów w tym wpisie: 188

Sprawdź też

Potrójna recenzja: Lem (x1) + Kloos (x2)

Niedawno zachciało mi się przeczytać jeszcze raz moją ulubioną książkę Wieszcza czyli “Kongres futurologiczny”. Ponieważ …

Cyberpunk. Odrodzenie. Recenzja powieści.

Skończyłem niedawno najnowszą powieść Andrzeja Ziemiańskiego pod wielce obiecującym tytułem “Cyberpunk. Odrodzenie”, czas więc podzielić …

Zapisz się
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
5
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x