Letni czas Angelique

W ramach zwiedzania nowych okolic muzycznych natrafiłem niedawno na Angélique Kidjo.

Pani jest czarna jak smoła i łysa jak ktoś całkiem bez włosów. Pochodzi z Beninu. Ktoś wie, gdzie jest Benin? Ja, przyznaję się bez bicia, musiałem sprawdzić na Google Maps. Benin leży tutaj:

benin

Angélique pięknie śpiewa.

Weźmy na ten przykład "Summertime", jeden z najbardziej oklepanych kawałków Gershwina. Cóż nowego można zrobić z "Summertime"?

Otóż, okazuje się, można. Na przykład można go zaśpiewać w wersji a cappella, w jakimś bliżej nieokreślonym afrykańskim narzeczu, z chórkami.

W efekcie otrzymamy utwór brzmiący bardzo znajomo (w końcu to Summertime!), ale jednak całkowicie różny od oryginału.

A zresztą, co ja tu się będę wysilał, każdy swoje uszy ma[citation needed], zapraszam do odsłuchania własnousznego:

5 komentarzy

  1. Prypomniales mi Ayo.
    W koncu Angélique Kidjo i Ayo w sensie nazwoimienia brzmi idendycznie.
    Do tego ta Afryka – wychodzi na to, ze Ayo pochodzi gdzies z okolic granicy nigeryjsko-niemieckiej, tuz obok Turcji, to przeciez za rogiem Beninu przeciez.
    Dla mnie Ayo to byla panienka na jeden numerek – https://youtu.be/NZOJsIlAgpE – ale za to zacny

  2. I po tym przerywniku reklamowo-geograficznym wracam do swietnej plyty o dziwnie pasujacym tytule “Come Back Baby” Dawkinsa.
    Stare ale jare.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.