Letni czas Angelique

W ramach zwiedzania nowych okolic muzycznych natrafiłem niedawno na Angélique Kidjo.

Pani jest czarna jak smoła i łysa jak ktoś całkiem bez włosów. Pochodzi z Beninu. Ktoś wie, gdzie jest Benin? Ja, przyznaję się bez bicia, musiałem sprawdzić na Google Maps. Benin leży tutaj:

benin

Angélique pięknie śpiewa.

Weźmy na ten przykład „Summertime”, jeden z najbardziej oklepanych kawałków Gershwina. Cóż nowego można zrobić z „Summertime”?

Otóż, okazuje się, można. Na przykład można go zaśpiewać w wersji a cappella, w jakimś bliżej nieokreślonym afrykańskim narzeczu, z chórkami.

W efekcie otrzymamy utwór brzmiący bardzo znajomo (w końcu to Summertime!), ale jednak całkowicie różny od oryginału.

A zresztą, co ja tu się będę wysilał, każdy swoje uszy ma[citation needed], zapraszam do odsłuchania własnousznego:

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Letni czas Angelique"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
5000lib
Gość

Lubię jej twórczość z Peterem Gabrielem.

Stefek
Gość

Prypomniales mi Ayo.
W koncu Angélique Kidjo i Ayo w sensie nazwoimienia brzmi idendycznie.
Do tego ta Afryka – wychodzi na to, ze Ayo pochodzi gdzies z okolic granicy nigeryjsko-niemieckiej, tuz obok Turcji, to przeciez za rogiem Beninu przeciez.
Dla mnie Ayo to byla panienka na jeden numerek – https://youtu.be/NZOJsIlAgpE – ale za to zacny

Stefek
Gość

I po tym przerywniku reklamowo-geograficznym wracam do swietnej plyty o dziwnie pasujacym tytule „Come Back Baby” Dawkinsa.
Stare ale jare.

wpDiscuz