Monthly Archives: Listopad 2015

Jak żółw, ociężale

Jako gówniarz mieszkałem niedaleko torów kolejowych i czasem zdarzało się, że w ramach zabawy kładłem na nich małe monety. Po przejechaniu przez pociąg taka moneta zamienia się w aluminiowy placek, dla którego pomysłowy dziesięciolatek potrafi znaleźć mnóstwo różnych zastosowań.

Czytaj dalej »

Pchełki SQL: Liczy się styl

Pchełki SQL są na tym blogu od jakiegoś czasu traktowane po macoszemu - trochę z braku czasu, trochę z braku pomysłów, a trochę z najnormalniejszego, ludzkiego lenistwa. Dziś nadrobimy tę zaległość. Napiszemy króciutko o funkcji skrótu oraz konwersji skrótu na tekst.

Czytaj dalej »

Pomysły, pomysły

Konstypacja konstypacją, ale jednak coś tam pomalutku czytam. Brnę przez "Revelation Space" Reynoldsa. Nie, wróć. "Brnę" to niewłaściwe określenie.

Czytaj dalej »

Kaczy dziób

Przepraszam, że tak politycznie w tytule, ale tak mi się skojarzyło. Zainspirowany komentarzem Stefka sprzed paru dni, poszukałem sobie na Tyrurce utworów Adama Fulary. I wiecie co? I, kurdę, znowu to samo.

Czytaj dalej »

Coffee maker

Dawno temu, w mojej pierwszej pracy na mym irlandzkim wygnaniu, przydarzyła mi się scenka dość radosna, acz krótka. Pierwszy dzień w pracy. Ja trochę zestresowany, bo wszystko w obcym języku,

Czytaj dalej »

Konstypacja

Tytuł dzisiejszego wpisu, chociaż na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z jakimś strożytnym, żeńskim imieniem, ewentualnie z jakimś pojęciem naukowym (może astronomia? hmmm...) ma swoje korzenie o wiele bliżej. A gdzie?

Czytaj dalej »

B&W

Zachciało mi się, cholera, minimalizmu... Lubię proste, przejrzyste strony www. Podjąłem dziś próbę ustawienia tutaj skórki Cyanotype, która jest tak minimalistyczna, że bardziej się już chyba nie da.

Czytaj dalej »

Kanapka Fermata

Niedawny piątek trzynastego okazał sie być feralny dla Francji. Zginęło mnóstwo niewinnych, przypadkowych ludzi. Jedni mówią, że Francuzi są winni sami sobie, przesadzając z "multi-kulti". Inni, żeby nie winić Islamu jako całości, tylko maleńką grupkę ludzi,

Czytaj dalej »

Paradoks Fermiego

Ostatnio było o paradoksie geometrycznym, dziś pora na kosmiczny. Jeżeli ktoś się zastanawia, jaki jest sens życia, to prawdopodobnnie robi wielki błąd. Życie po prostu jest i należy - w miarę możliwości - czerpać zeń pełnymi garściami, póki czas. A co z życiem pozaziemskim?

Czytaj dalej »

Paradoks Bertranda

Rozwiązywanie zagadek logicznych zawsze dawało mi mnóstwo radości. Można trochę ponaprężać mózguły (jak zwykłem nazywać szare komórki, czyli "muskuły mózgu") no i to uczucie satysfakcji płynące z poprawnego rozwiązania.

Czytaj dalej »

Coś tu śmierdzi

Trafiłem niedawno na całkiem interesujący artykuł o językach. Okazuje się, że spośród wszystkich pięciu zmysłów ludzkich, słownictwo związane z węchem jest najuboższe.

Czytaj dalej »

Miau!

Niedawno udało mi się spaprać kawałek prozy, dziś czas na odrobinę grafomanii rymowanej. Wierszyk powstał dziś rankiem pod wpływem kociego mruczenia.

Czytaj dalej »

Tłumacz

Wczoraj nasz ponaddwuletni już syn wprawił nas w głębokie zdumienie. Niby wiemy, że ma jakiś tam mózg, niby wiemy, że on czasem nawet działa i się trochę rozwija, jednak ten rozwój następuje (na ogół) drobnymi kroczkami. Ale wczoraj dał popis intelektu, który sprawił, że mi osobiście zjeżyły się włoski na …

Czytaj dalej »

Bohater - kulisy

Opowiadanko "Bohater", które niedawno opublikowałem na łamach niniejszej namiastki pseudobloga, jest kolejnym z serii opowiadań ukazujących naszą wspaniałą, ziemską cywilizację we właściwej perspektywie. Jesteśmy tylko maleńkim ziarenkiem piasku dryfującym losowo przez niepojętą przestrzeń.

Czytaj dalej »

Bohater

Środa, 25 listopada 2015 roku. Nevada, Strefa 51. Kapral Kouska ziewnął. Patrol był nudny. Jak zwykle. A Kouska, po siedmiu godzinach obijania rzyci w Strykerze dotarł już w takie zakamarki własnej świadomości, że gdyby nie wizja rychłego końca patrolu, prawdopodobnie mógłby teraz pretendować do stanowiska jakiegoś świętego.

Czytaj dalej »