Dymki

Upiększanie blogu nie zawsze idzie w parze z poprawą funkcjonalności, o czym przekonałem się już wielokrotnie próbując od czasu do czasu dodawać tu i ówdzie różne "dokrętki". Dlatego od jakiegoś czasu staram się zawsze pomyśleć pięć razy zanim dodam jakieś nowe cóś.

Niestety, ponieważ w dziale z myśleniem od urodzenia miałem deficyty, na ogół kończy się crash-testem - czyli wrzucam nową opcję na blog, po czym siedzi ona tam sobie przez tydzień albo kwartał, przeważnie pies z kulawą nogą się nią nie zainteresuje, wreszcie ląduje ona w schowku na miotły. Albo w /dev/nul, w zależności od mojego humoru (oraz ilości wolnego miejsca w schowku na miotły (i w /dev/nul)).

Tym razem przyszła pora na [simple_tooltip content='od tyłu: "ikjadaiwopdop"']podpowiadajki[/simple_tooltip], czyli po naszemu tool-tips. Te takie chmurki co to się pojawiają jak się najedzie [simple_tooltip content='Ja wiem, rze siem pisze "szczałką", tak się tylko zgrywam']szczałkom[/simple_tooltip] na element w treści.

Technika ta stosowana jest szeroko na wszelkich portalach informacyjnych próbujących wciągnąć czytelników w pułapkę kliknięcia w lekramę - bo za kliknięcie klyjęt płaci, wiadomo. Dlatego wielu użytkowników Internetu wyrobiło już sobie odruch omijania takich reklamogennych fragmentów tekstu, a co bardziej zajadli potrafią nawet całkowicie zrezygnować z odwiedzania danego portalu.

Chciałbym niniejszym zapewnić p.t. Czytelników blogu xpil.eu, że nie zamierzam nigdy, [simple_tooltip content='Kupuj tylko w MegaSuperHiperMarket - kup pudełko na chrząszcze w cenie dwóch pudełek na chrząszcze, otrzymasz drugie gratis! (chrząszcze not included)']przenigdy[/simple_tooltip] stosować tej metody do reklamowania czegokolwiek. Jedynym wyjątkiem może być sytuacja, że jakaś firma da mi za to pieniądze, ale szanse na takie wydarzenie są mniejsze, niż znalezienie Koh-i-noora na środku ruchliwej ulicy w Damaszku.

Widzę tu natomiast całkiem spory potencjał humorystyczny. Spytacie [simple_tooltip content='Takie włochate, rogate jakby krowy z Tybetu']jaki[/simple_tooltip]? Na przykład [simple_tooltip content='Przychodzi baba do lekarza z zapalonym papierosem w uchu -Co pani jest? -Słucham żara...']taki[/simple_tooltip], albo [simple_tooltip content='Tu pojawi się kolejny kawał, jak tylko przestaniesz śmiać się z tej baby u lekarza.']taki [/simple_tooltip].

Tymczasem wracam na swój zmywak codzienny, naczynia się same nie umyją...

8 komentarzy

  1. Fajne to. I gdyby nie ten wpis, raczej nikt by nie zwrócił uwagi. A może by tak ankietkę, co wszystkich 10 czytelników sądzi o dymkach? ? (WOW! EDYCJA KUMĘTAŻUF!)

    1. Co do edycji komętażuff, to właśnie jedna z tych opcji, które kiedyś dawno temu włączyłem i zapomniałem wyłączyć, i zdaje się że jesteś pierwszym użytkownikiem, który z tej możliwości w ogóle skorzystał 😉

      1. Nie wyłączać! Będę tego bronił własną piersią, jak maszyny losującej! Nawet mogę ku uciesze, znaczy utrapieniu autora więcej komentować!!! I “Blogito (…)” jakąś taką ładniejszą czcionką napisane chyba. Ale głowy nie dam.

        1. Dla mnie możliwość edycji własnych komentarzy jest bardzo wysoko punktowana. Tak jest zrobione np. w sieci Plag (o której kiedyś pisałem) – przez 5 albo 10 minut po skomentowaniu “wisi” opcja “edytuj”, a potem znika. Co do Twojego komentowania – cóż, każdy komentarz witam radośnie, ale jak masz na siłę pisać, dla sztuki, to może lepiej nie 😉 Czcionka w tytule zmienia się raz na jakiś czas, jeszcze nie znalazłem Zen w tej kwestii, więc się pewnie zmieni lada tydzień. Dobrze, że przynajmniej motywu już od prawie pół roku nie zmieniłem…

  2. Edycja komętażuff jest zajefajne. Biorac pod uwage moje talenta robienia literowek nawet jak pisze recznie, taka edycja to czyste blogoslawienstwo binarne 🙂
    Witam, trafilam tu via blog Margi (Ta co jej pisac kazali) 🙂 dwa wpisy i podoba mi sie tu, bede zagladac, co? Daleko nie mam, bo Na tej Wyspie tuz obok Twojej mam wrezenie urzeduje.

    1. A zaglądajże, na zdrowie! Tylko pamiętaj o tym, żeby mieć poduszkę na podorędziu, bo z mojego blogu korzystają głównie ludzie mający kłopot z zaśnięciem. Lektura dwóch, góra trzech akapitów praktycznie gwarantuje padnięcie w objęcia Morfeusza :]

      1. Luz-blues-obwislyyyyeee skarpety. Ja chyba ze zblizonej branzy, bo czuje sie troche jak we wlasnej glowie ;). A Edycja sie przydala, tylko poprzednio za pozno zauwazylam literuffke…

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]