Mizofonia

Wpis o mizofonii, jej leczeniu i radzeniu sobie z objawami.

Mizofonia została oficjalnie uznana za jednostkę chorobową dopiero w 2001 roku, chociaż jej symptomy były znane lekarzom już pod koniec dziewiętnastego wieku.

W niektórych angielskojęzycznych źródłach można też spotkać skrót SSSS (Selective Sound Sensivity Syndrome).

Czym jest mizofonia? Czytaj dalej Mizofonia

Subiektywny obiektywizm

Od wczesnych lat młodzieńczych staram się wszem wobec i każdemu z osobna szczycić swoim obiektywizmem oraz umiłowaniem do faktów. Zamiast opierać się na przesądach, rzeczach zasłyszanych, plotkach lub zabobonach (ewentualnie przedbobonach – temat bobonów omówiłem dość szczegółowo tutaj), staram się zawsze dotrzeć do sedna sprawy i wyrobić sobie opinię na dany temat w sposób zgodny ze stanem faktycznym.
Czytaj dalej Subiektywny obiektywizm

Piątkowe rozważania luźne o blogowaniu i tożsamości

Dlaczego ludzie blogują?

  1. Bo się da. Ludzie blogują, bo mają taką możliwość. Są nas miliardy. Jeżeli coś się da zrobić, ktoś to prędzej czy później zrobi. Można jeździć tyłem na rowerze i równocześnie grać na skrzypcach? Można. Można wypić kufel piwa stojąc na głowie? Można. Można założyć spadochron dopiero po wyskoczeniu z samolotu? Można. No więc właśnie.
  2. Bo lubią. Niektórym ludziom blogowanie sprawia frajdę. Frajda jest w życiu ważna.
  3. Bo nie lubią. Idei, partii, branży, człowieka, kraju, firmy, wyliczać można długo. A jak się czegoś nie lubi, można o tym napisać. Bo tak.
  4. Dla pieniędzy. Moda, przepisy, recenzje, popieramy, nie popieramy, tworzymy opinię, tuszujemy opinię, oczerniamy, wygładzamy… Cokolwiek, o ile tylko znajdzie się chętny, żeby zapłacić za treść.
  5. Dla jaj. Bo śmiech jest zdrowy i nic nie kosztuje.
  6. Dla reklamy. Mam firmę, markę, produkt, nazwę… Potrzebuję dotrzeć tu i ówdzie, blog to fajne narzędzie reklamowe, więc właściwie dlaczego by nie?
  7. Tak po prostu, żeby się podzielić informacją. O czymkolwiek.

Czytaj dalej Piątkowe rozważania luźne o blogowaniu i tożsamości

Krótka rozprawka o dyskusjach w Sieci

Zdarza mi się czasem brać udział w dyskusjach na różnych forach internetowych. Często bywa, że takie rozmowy przybierają całkiem nieciekawy przebieg. Może dlatego, że ludzie za bardzo starają się udowodnić, kto ma rację, a może dlatego, że mają gorszy dzień – przyczyny są najprzeróżniejsze. Istotne jest to, że dyskusja bardzo traci na wartości, jeżeli zamiast spokojnych, merytorycznie ważkich wypowiedzi pojawiają się osobiste wycieczki, fanatyzm lub jednostronność. Czytaj dalej Krótka rozprawka o dyskusjach w Sieci

Zabawki dzieciństwa

Ten wpis jest reakcją na opublikowany chwilę temu post Dublinii (http://dublinia.blox.pl/2015/01/O-tym-czym-czlowiek-dzieckiem-bedac-bawil-sie-w.html). Dublinia pisze o prostych zabawkach (i zabawach), które wypełnialy jej dzieciństwo zamiast współcześnie wszechobecnych tabletów, telefonów i komputerów. Od razu zacząłem się zastanawiać, jak właściwie ja spędzałem swój wolny czas (którego w dzieciństwie każdy ma pod dostatkiem), no i jest tego całkiem sporo, jak się okazuje. Czytaj dalej Zabawki dzieciństwa

FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję „O autorze” i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: Latający Potwór Spaghetti). Czytaj dalej FSM czyli LPS