Subiektywny obiektywizm

Od wczesnych lat młodzieńczych staram się wszem wobec i każdemu z osobna szczycić swoim obiektywizmem oraz umiłowaniem do faktów. Zamiast opierać się na przesądach, rzeczach zasłyszanych, plotkach lub zabobonach (ewentualnie przedbobonach - temat bobonów omówiłem dość szczegółowo tutaj), staram się zawsze dotrzeć do sedna sprawy i wyrobić sobie opinię na dany temat w sposób zgodny… Czytaj dalej Subiektywny obiektywizm

Piątkowe rozważania luźne o blogowaniu i tożsamości

Dlaczego ludzie blogują? Bo się da. Ludzie blogują, bo mają taką możliwość. Są nas miliardy. Jeżeli coś się da zrobić, ktoś to prędzej czy później zrobi. Można jeździć tyłem na rowerze i równocześnie grać na skrzypcach? Można. Można wypić kufel piwa stojąc na głowie? Można. Można założyć spadochron dopiero po wyskoczeniu z samolotu? Można. No… Czytaj dalej Piątkowe rozważania luźne o blogowaniu i tożsamości

Jeden i zero

W tym tygodniu mija dokładnie dziesięć lat od czasu, kiedy opuściłem kRaj nad Wisłą i przybyłem na skalistą irlandzką ziemię. Przyjechałem sam. Żonka dołączyła do mnie parę tygodni później, jak się już okazało, że nawet dla takich popaprańców jak ja znajdzie się w tym zakątku świata coś do roboty. Ale na samym początku byłem bez… Czytaj dalej Jeden i zero

Krótka rozprawka o dyskusjach w Sieci

Zdarza mi się czasem brać udział w dyskusjach na różnych forach internetowych. Często bywa, że takie rozmowy przybierają całkiem nieciekawy przebieg. Może dlatego, że ludzie za bardzo starają się udowodnić, kto ma rację, a może dlatego, że mają gorszy dzień - przyczyny są najprzeróżniejsze. Istotne jest to, że dyskusja bardzo traci na wartości, jeżeli zamiast… Czytaj dalej Krótka rozprawka o dyskusjach w Sieci

Potylicznie

Dziś króciutko, bo temat grząski i w sumie nieciekawy. Dałem się niedawno wciągnąć w dysputę polityczną. Z braku jakichkolwiek politycznych przekonań takie dysputy w moim przypadku kończą się zawsze jednakowo: po wymianie kilku zdań odstępuję od rozmówcy, żeby ten przypadkiem się nie rozpękł, próbując mnie do czegoś tam przekonać. Tym razem poszło o temat stary… Czytaj dalej Potylicznie

Zabawki dzieciństwa

Ten wpis jest reakcją na opublikowany chwilę temu post Dublinii (http://dublinia.blox.pl/2015/01/O-tym-czym-czlowiek-dzieckiem-bedac-bawil-sie-w.html). Dublinia pisze o prostych zabawkach (i zabawach), które wypełnialy jej dzieciństwo zamiast współcześnie wszechobecnych tabletów, telefonów i komputerów. Od razu zacząłem się zastanawiać, jak właściwie ja spędzałem swój wolny czas (którego w dzieciństwie każdy ma pod dostatkiem), no i jest tego całkiem sporo, jak… Czytaj dalej Zabawki dzieciństwa

Fioły

Dziś wzięło mnie na wspominki. Będzie o fiołach, których łagodniejsza forma zwana jest pod niewinną nazwą "hobby". Pierwszy duży fioł, którego pamiętam, to były guziki. W wieku 14 lat miałem największą ich kolekcję w okolicy. Dla oszczędności miejsca miałem po jednym guziku każdego rodzaju, co w późnej fazie było o tyle kłopotliwe, że z każdym… Czytaj dalej Fioły

FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję "O autorze" i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: Latający Potwór Spaghetti). To znaczy… Czytaj dalej FSM czyli LPS

Jaka muzyka do pracy?

Mam pytanie do wszystkich pięciu (optymistycznie licząc) Czytelników tej namiastki bloga: gdy potrzebujecie się skupić, odciąć od zewnętrznego świata, jakiej muzyki najchętniej słuchacie? Mi osobiście najlepiej wchodzą: - Kraftwerk, wszystko, jak leci - JMJ: Equinoxe, wersja płytowa, bo w koncertowych za dużo się "dzieje". - Diana Krall, wszystkie kawałki z przewagą fortepianu i perkusji jazzowej,… Czytaj dalej Jaka muzyka do pracy?

Trzynaście prac Xpilesa

Jak już niektórzy moi znajomi wiedzą, a trzej regularni Czytelnicy tej namiastki bloga dowiedzą się za chwilę, niedawno przytrafiło mi się zmienić pracę, po raz kolejny. Czy to jest dobra wiadomość? Zależy jak na to patrzeć. Po pierwsze primo, zdałem odkurzacz i miotłę, i z powrotem założyłem gumowe rękawice. Wróciłem bowiem na swój ulubiony zmywak,… Czytaj dalej Trzynaście prac Xpilesa

Rzepka

Jak już wspomniałem, pod koniec zeszłego roku straciłem w wypadku brata. Za szybko jechał, rozbił się - i nie ma człowieka. Moje starsze dziecko jeszcze do dziś popłakuje cichutko jak sobie przypomni swojego najfajniejszego wujka na świecie. No ale nic się nie zrobi, świat toczy się dalej i trzeba z żywymi naprzód iść. Wiadomo. Żeby… Czytaj dalej Rzepka

Nieszczęścia nie chodzą parami

One chodzą całymi hordami, przetaczają się tłumnie przez nasze życia i zostawiają mnóstwo bolesnych blizn, szram i dziur. Weźmy na ten przykład ostatni kwartał roku 2013. Najpierw okazało się, że nasz nieomylny księgowy jednak nie jest taki nieomylny. Coś gdzieś źle policzył i całkiem znienacka musieliśmy wyjąć ("z dupy") mnóstwo pieniędzy na zaległe podatki. I… Czytaj dalej Nieszczęścia nie chodzą parami