Pod prąd

Wpisy "buntownicze" - na ogół potencjalne zarzewia walk trolli. Czyli o lepszości srajfonów nad szajsungami, religii prawosławnej nad lewosławną oraz analizy porównawcze palenia smoków vs dziewic vs tytoniu.

Potylicznie

Dziś króciutko, bo temat grząski i w sumie nieciekawy. Dałem się niedawno wciągnąć w dysputę polityczną. Z braku jakichkolwiek politycznych przekonań takie dysputy w moim przypadku kończą się zawsze jednakowo: po wymianie kilku zdań odstępuję od rozmówcy, żeby ten przypadkiem się nie rozpękł, próbując mnie do czegoś tam przekonać.

Czytaj dalej »

Szamani są wśród nas

W niektórych pierwotnych kulturach dużą popularnością cieszył się zawód szamana. Taki gość potrafił nie tylko rozmawiać z duchami, ale też przepędzać choroby za pomocą dymu lub bębenka, albo przywoływać deszcz za pomocą ekstatycznych zaklęć.

Czytaj dalej »

Środa, środa

Nic nie zapowiadało, żeby ten dzień miał być zupełnie inny, niż wszystkie. Wstałem, o dziwo, parę minut po siódmej. Młody, zmęczony naszymi wczorajszymi próbami usypiania bezsmoczkowego (nie udało się - po godzinie wrzasku dostał smoczek i padł w 5 minut), spał jak kamień.

Czytaj dalej »

Tam, gdzie da się żyć

Znajomy podrzucił mi niedawno (konkretnie: wczoraj) link do filmu o polskich emigrantach w UK i w Irlandii. Obejrzałem go sobie od początku do końca uważnie, dziś kilka przemyśleń na świeżo.

Czytaj dalej »

Eli psa się zamyka

Mówią, że zdrowie i szczęście to dwie najważniejsze rzeczy na świecie. Ma się rozumieć - nie wszędzie. W innych regionach Wszechświata grawitacja i czas mogą być ważniejsze, ale na małej, nieważnej planetce obiegającej leniwie małą, żółtą, nieważną gwiazdę, najwyraźniej te dwie rzeczy są faktycznie najważniejsze.

Czytaj dalej »

Syndrom przedwczesnego Mikołaja?

Jak wszyscy doskonale wiedzą, mieszkańcy Europy zachodniej (i nie tylko) cierpią gromadnie na syndrom przedwczesnego Mikołaja, objawiający się tym, że co roku "świąteczna atmosfera" pojawia się odrobinę wcześniej niż w roku poprzednim. Przy moich zgrubnych obliczeniach, moje wnuki będą już żyły w świecie zapętlonym, w którym święta 2037 będą się …

Czytaj dalej »

FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję "O autorze" i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: …

Czytaj dalej »

Internet Rzeczy - rozważania pesymisty

Dziś króciutko, za to na dość interesujący temat. Od jakiegoś czasu mówi się o Internecie Rzeczy. Do Internetu można podpiąć nie tylko komputer, za pomocą którego będzie się potem oglądać śmieszne koty lub tłumaczyć innym ludziom, o trzeciej nad ranem, dlaczego nie mają racji, ale również lodówkę, alarm domowy albo …

Czytaj dalej »

Wzór błędu

Miałem niedawno okazję odwiedzić nasz sympatyczny konsulat przy Eden Quay. Przy okazji stania w ogonku do okienka... Nie wiem po cholerę stałem w tym ogonku, skoro pan z mikrofonem i tak wywoływał każdego po nazwisku, ale skoro wszyscy stali to nie chciałem być gorszy 😉

Czytaj dalej »

Wtorkowy miszmasz

Zmarło się ostatnio Robinowi Williamsowi. Smutna sprawa, gdy umiera dobry człowiek. Tzn. wiadomo, każdego to czeka, bilet w jedną stronę i tak dalej, ale śmierć samobójcza jest zawsze bardziej przejmująca od naturalnej. Tym bardziej, gdy trafia się komuś postrzeganemu jako osoba pogodna i pełna optymizmu.

Czytaj dalej »

I wogle

Od niepamiętnych czasów próbowałem interesować się tematem Wogli. Powód dość banalny: wszyscy o nich na co dzień mówią, a nikt ich nie widział. Czasami zamiast o Woglach, niektórzy wolą mówić o Wogulach - przypuszczam, że Wogul jest wersją żeńską, a Wogl (Wogiel?) - męską. Ewentualnie na odwrót.

Czytaj dalej »

Pastisz na smartfony

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zaczął pojawiać się niepokojący trend wśród użytkowników urządzeń przenośnych. Część z nich, jak donoszą media, zaczyna zauważać otaczający ich świat. Niektórzy podejmują nawet (na szczęście - póki co - bezskutecznie) próby interakcji społecznych z innymi ludźmi. Na przykład niejaki Jan W. z Koluszek, w tramwaju …

Czytaj dalej »

Rzepka

Jak już wspomniałem, pod koniec zeszłego roku straciłem w wypadku brata. Za szybko jechał, rozbił się - i nie ma człowieka. Moje starsze dziecko jeszcze do dziś popłakuje cichutko jak sobie przypomni swojego najfajniejszego wujka na świecie. No ale nic się nie zrobi, świat toczy się dalej i trzeba z …

Czytaj dalej »

Pogodowe anomalie

Pogoda się nam ostatnio popsuła na dobre. Zamiast oczekiwanych ulew, wichur i tradycyjnego na tej długości i szerokości geograficznej zimna, mamy pogodę nieomal hawajską. Termometry w różnych częściach Dublina (i okolic) pokazują między 23 a 26 stopni (tych takich z kółeczkiem), wiatru prawie w ogóle nie ma, skwarno i parno. …

Czytaj dalej »

Błąd

Zdarzyło mi się niedawno popełnić pomyłkę w ustawianiu niektórych parametrów pewnego procesu, w efekcie jeden z serwerów SQL zaczął pluć całkiem dla mnie egzotycznymi komunikatami błędów.

Czytaj dalej »

Jakość, psiakość

Jakiś czas temu zachciało mi się nabyć w drodze kupna laptopa popularnej firmy handlującej laptopami. Dzisiaj podjąłem próbę dowiedzenia się o cenę ewentualnego upgrade-u twardego dysku w tymże laptopie, bo ten fabrycznie wstawiony ma "tylko" 128GB. Co prawda SSD, ale jednak malutki. Jest tam też drugi, terabajtowy, ale taki zwykły, …

Czytaj dalej »

Durny system

Wydawałoby się, taka prosta sprawa. A jednak, już któryś raz z rzędu przytrafia mi się kretyńska sytuacja ze znalezieniem transakcji na koncie.

Czytaj dalej »

Geniusz zła

Historii primaaprilisowych ostatnio nie brakowało. U nas w domu pierwszy kwietnia przeszedł raczej bez echa. Ot, powiedziałem z samego rana córce, że ma pająka we włosach, ta się wystraszyła i obraziła na mnie śmiertelnie na całe 15 minut, więc dałem sobie spokój z dalszymi hecami.

Czytaj dalej »

Jeszcze jeden polski blogger

Natrafiłem niedawno na kolejnego bloga prowadzonego przez nieudacznika, który ponad siedem lat temu wyemigrował z nadwiślańskiego raju na ziemi, żeby zamiast ambrozji, świerzopa i dzięcieliny pały zakosztować za minimalną krajową zmywaka bądź też miotły na niegościnnej, wiecznie zalanej deszczami i zadmuchanej wiatrami, ponurej irlandzkiej ziemi.

Czytaj dalej »

Na odwyrtkę

Odkryłem niedawno stronę http://asoftmurmur.com/, której autorzy postawili sobie za zadanie stworzenie przyjemnego, relaksującego tła dźwiękowego z możliwością regulowania rozmaitych parametrów. Są więc różne ścieżki dźwiękowe (na chwilę obecną jest ich dziewięć, od czasu do czasu pojawiają się nowe), możliwość indywidualnej regulacji głośności każdej ze ścieżek a także ustawienia automatycznego, płynnego …

Czytaj dalej »

Darmowa ochrona danych jesień

Nie ma to jak polegać na automatycznych tłumaczach... Technologia po angielsku nazywa się "Freefall data protection" i polega, najprościej rzecz ujmując, na tym, że jeżeli zostanie wykryty swobodny spadek urządzenia z twardym dyskiem, dysk ten natychmiast przestawi się w specjalny tryb minimalizujący szanse na zniszczenie danych spowodowanych uderzeniem o podłoże.

Czytaj dalej »

Freedom of speech

O tym jak złudna jest wolność, w jej demokratycznym ujęciu, każdy się dowie prędzej czy później. Fajnie, jeżeli nie na własnej skórze. Gorzej, jak człowieka dopadnie i ugryzie w sam środek dupy. Mnie póki co nic nie dopadło. Jakoś idę przez życie, bez większych buntowniczych zarzewi, jednak od czasu do …

Czytaj dalej »