Kolejna awaria tramwaju

LUAS nie ma szczęścia w tym roku. Niedawno opisywałem, jak musiałem szukać alternatywnego transportu do domu, bo im kabel elektryczny spadł na tory i coś tam popsuł (całe szczęście, że akurat nie było w pobliżu żadnego tramwaju, bo byśmy mieli smażone ludziki), z kolei wczoraj podobnoż piorun przywalił w trakcję i unieruchomił Zieloną Linię tak skutecznie, że naprawiają do dziś.

Tak więc wczoraj, zniechęcony tłumem na przystanku autobusowym, skorzystałem (chyba po raz trzeci w życiu) z aplikacji HAILO, za której pomocą wyczarowałem sobie taksówkę. Taksiarz mówił, że miałem farta, bo tamtego popołudnia na jedną taksówkę przypadało ponad 10 chętnych. Faktycznie, po drodze próbowało nas zatrzymać co najmniej z piętnaście osób, pojedynczo, w grupkach…

Wieczorem Zielona Linia była na chodzie. Ale nie na długo. Dziś rano okazało się, że nie usunęli tej awarii do końca i tramwaj przez większość dnia też nie jeździł.

Podobno wykorzystali normy piorunów na najbliższe trzy lata 🙂


Liczba słów w tym wpisie: 185

Sprawdź też

Cień czy bez – ankieta na pięć sekund

Tytuły jak zwykle kłamią – bzu nie będzie. Szybka ankieta dla wszystkich trzech Czytelników Ignormatyka: …

Noworoczna porada, która działa tylko w 2020 roku

Jeżeli podpisujesz w tym roku jakiś Ważny Dokument, zwróć uwagę na to, żeby nie skracać …

Zapisz się
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x