Ostateczne minimum

Od czasu do czasu mam napad minimalizacyjny, w efekcie którego na ogół bezlitośnie wycinam wszelkie zbędne moim zdaniem elementy blogu, pozostawiając tylko szarąnagąjamę.

Szaranagajama na chwilę obecną wygląda tak:

 

Minimalizm utrzyma się, jak siebie znam, pewnie z tydzień albo dwa, a potem znów mi coś strzeli do łba i wrzucę miliony fontann, wodotrysków i innych rozpraszaczy.

Póki co jednak zostawiam jak jest.

O.


Liczba słów w tym wpisie: 74

Sprawdź też

Pod maską

Jako że ostatnio spędzam w domu więcej czasu niż zwykle (epidemia, wiadomo), mam więcej okazji, …

Blogowe ostatniości

Dziś trochę ględzenia o zapleczu blogu. Będzie raczej nudno. Wbrew ponurym przewidywaniom udaje mi się …

Zapisz się
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
7
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x