Sensu stricto

Tym razem bardzo krótko o formie i treści. Często przychylam się do opinii, że treść jest dużo ważniejsza od formy. Woda kolońska pachnie tak samo w słoiku po ogórkach (umytym!) jak w oryginalnym opakowaniu. Truskawka w śmietanie pozostanie truskawką w śmietanie, nieważne czy poda się ją na tacy a’la Ludwik …

Czytaj dalej »

Numerki

Nie rozumiem całkiem jak można nie zachwycać się faktem, że 555 x 666 = 369630 Fascynuje mnie również fakt, że 50% ludzkości nie zdaje sobie sprawy z tego, że stanowi połowę społeczeństwa…

Czytaj dalej »

Hej ho! Hej ho!

Dziś będzie o szukaniu pracy na Zielonej Wyspie. Słowem wstępu: 1. Siłą rzeczy, ponieważ pracuję od zawsze w IT, wpis ten będzie sprofilowany pod kątem szukania pracy za klawiaturą. Niektóre informacje jednak mogą okazać się przydatne uniwersalnie 2. Piszę to trochę w formie poradnika, bo mi tak wygodniej. Jak się …

Czytaj dalej »

Krwi!

W wojsku spędziłem prawie pięć lat. Czasu w wojsku jest mało, a już zwłaszcza w akademii wojskowej, gdzie nie tylko maszeruje i śpiewa się w maskach gazowych („tatusiu! a pokaż jak słoniki biegają!”), składa broń z zamkniętymi oczami i biega na poranną zaprawę, ale też uczy się o diagramach Harela, …

Czytaj dalej »

Lewizna

Lubię jeździć, o czym już tutaj niedawno pisałem. Prawo jazdy mam już dłużej niż połowę życia i jeżdżę regularnie. Chociaż nie jestem zawodowym kierowcą, a o samochodach wiem niewiele więcej niż to, gdzie mają przód, gdzie tył a gdzie wlew paliwa, o prowadzeniu mógłbym napisać całkiem sporo.

Czytaj dalej »

e-chłam

Znajoma dostała niedawno na urodziny (i to chyba nawet nie swoje własne, ale o tym kiedy indziej) czytnik e-booków. Bawiłem się tym cackiem przez chwilę – fajna sprawa. 

Czytaj dalej »

Brrrum!

Lubię jeździć. Jeszcze bardziej lubię jeździć samochodem. A już najbardziej lubię jeździć samochodem siedząc za kierownicą.

Czytaj dalej »

Haszło?

Na początek stary ale dobry kawał: Stoję na przystanku. Lekko już wieczornie, nikogo poza mną. Przychodzi jakiś delikwent, podchodzi do mnie i lekko zachrypłym głosem pyta: – Haszło?

Czytaj dalej »

Sępy

Rynek pracy w Irlandii to burzliwe zjawisko. Miewa okresy ciszy (głównie w okolicach końca / początku roku), obfituje również w rozmaite turbulencje.

Czytaj dalej »

Uczciwość

czciwość popłaca. Tę – dość ryzykowną – hipotezę wpaja się człowiekowi od wczesnej młodości. Nie do końca wiadomo dlaczego.

Czytaj dalej »

Mól

Pierwsza świadomie przeze mnie przeczytana książka to był Mały Atlas Grzybów 😉 Miałem wtedy niecałe 5 lat. Do dzisiaj nie odróżniam maślaka od maślanki a kurki od kurka, ale miłość do książek zachowam do grobowej deski.

Czytaj dalej »

Święta

Tym razem krótko. Podoba mi się podejście Irlandii do tematu świąt państwowych. Nie ma ich za wiele, za to prawie wszystkie są w poniedziałek.

Czytaj dalej »

Rozwód?

Zdaje się, że po 5.5 latach wzorowego małżeństwa przyjdzie mi się wreszcie rozwieść z moim operatorem telefonii komórkowej. No bo jakże to tak?

Czytaj dalej »

Nasza przygoda z rent-to-buy

Rent-to-buy to fajna opcja. Przynajmniej w teorii. O, tutaj można sobie poczytać. Niestety, wskutek ostatnich wydarzeń na zielonej wyspie, ze sprzedażą mieszkań jest teraz sporo zamieszania. NAMA przejęła nieruchomości od developerów, którzy mają wielomilionowe zaległości, i próbuje wycisnąć z tego chociaż trochę kapusty. Z różnym skutkiem.

Czytaj dalej »

Narodziny

Wpis numer jeden. Wartość odżywcza: parafrazując Pratchetta, równa wartości odżywczej zjedzonego na surowo walkmana Sony. Wartość poznawcza: takoż. Zaczynamy!

Czytaj dalej »