Syndrom przedwczesnego Mikołaja?

Jak wszyscy doskonale wiedzą, mieszkańcy Europy zachodniej (i nie tylko) cierpią gromadnie na syndrom przedwczesnego Mikołaja, objawiający się tym, że co roku „świąteczna atmosfera” pojawia się odrobinę wcześniej niż w roku poprzednim. Przy moich zgrubnych obliczeniach, moje wnuki będą już żyły w świecie zapętlonym, w którym święta 2037 będą się w sklepach zaczynały w okolicach października 2036 roku.

Ale ja dziś nie o tym. Ja dziś o tajemniczym prezencie, który dostałem od tajemniczego nadawcy.

Około godziny 11 puka do naszych drzwi jakiś gość i mówi, że ma dla mnie paczkę. Mnie akurat nie było w domu, ale na szczęście była opiekunka, która paczkę pokwitowała (za moją telefoniczną zgodą).

Zaintrygowany co też takiego tym razem los mi przyniósł, skorzystałem z przerwy obiadowej (zwanej lokalnie lunch-break), żeby podskoczyć do domu i wybebeszyć tajemniczy prezent.

Wchodzę ci ja do domu i widzę wielkie, prostokątne, raczej płaskie pudło z wielkim napisem „Sony TV”. Myślę sobie, kurdę, jednak jest Mikołaj. Byłem bowiem pewien na 200%, że żadnego TV nigdzie nie zamawiałem. Musiałem być wybitnie grzeczny w tym roku…

Otwieram ostrożnie pudło.. zaglądam… piękna, lekko zakrzywiona, szklana tafla… gładkie, pozaokrąglane narożniki… grubość w okolicach jednego centymetra… no cudo po prostu.

***

Daleko daleko, w innym końcu Galaktyki…

***

– Więc mówi pan, że wyciąg przyszedł niekompletny?
– Tak. Brakuje tej takiej szklanej półki, wie pan, co wchodzi na górę.
– No wiem, wiem, ale nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żeby dostarczyli niekompletny towar. No nic, zamówię dla pana tą brakującą część, za dwa tygodnie powinna dojść, producent wyśle bezpośrednio na pana adres domowy, będzie szybciej.

(minęło kilkaset strzałów znikąd, czyli jakieś dwa tygodnie)

– Halo?
– Halo, tak, słucham
– Ja w sprawie tej brakującej półeczki do wyciągu nad kuchenką, ma pan może jakieś informacje dla mnie?
– Tak, mam. Niestety, dostawa opóźni się, musi pan zaczekać jeszcze około 10 dni.

10 dni później.

… gładkie, pozaokrąglane narożniki… grubość w okolicach jednego centymetra… no cudo po prostu. Tylko, taka ich dyszlem ganiana w tę i we wtę mać, TO NIE TEN MODEL. Wysłali mi, barany, szkiełko od takiego jebitnego wyciągu, na moje oko model wojskowy, co to nie tylko parę wodną i brzydkie zapachy, ale i cały zestaw Zeptera mógłby wessać (razem z tym takim ciężkim półmiskiem żaroodpornym) i nawet by się nie zakrztusił. A ja mam malutką kuchnię, w związku z tym wyciąg też nieduży, no i właśnie.

Zapakowałem paczkę na wóz drabiniasty i ruszyłem z kopyta w stronę zachodzącego słońca sklepu, którego nazwę litościwie pominę. W sklepie znalazłem pierwszego lepszego pracownika, który właśnie kończył tłumaczyć jakiemuś klientowi do czego służą tablety.

– What can I do for you, sir?
– Would you please give me the right one? – odrzekłem zgodnie z prawdą, wręczając panu pudło wielkości 50-calowego telewizora.
– Erm, excuse me?
– The glass shelf. This is not mine. I need the one that matches the extractor you sold me. This one doesn’t.
– I am not sure if I get you right, sir. Who are you? Where did you get this thing from?
– I am a customer of yours. Can you see the steam coming out of my ears?
– Nope but…
– OK this is because I am still relatively calm but it is not going to last very long so will you please replace this monster with a smaller one? Here’s the receipt. See? Over three weeks now. And my kitchen is still messy because you delivered me a wrong part.
– Ah, I’m with you now. Let me check the system.

Trzy i cztery dziesiąte strzału znikąd później…

Chciałbym napisać, że się wyjaśniło. Że wysłano dwie różne szklane półeczki do dwóch różnych klientów, i się gdzieś po drodze wymieszały. Albo, że mieli tą właściwą na stanie i dali mi na podmiankę tego samego dnia.

Niestety.

Waiting time – około 10 dni. Z tym, że teraz mamy duży volume i traffic i Wogle, więc może być trochę dłużej.

Ech, motyla noga. A wyciąg wisi – i straszy.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Syndrom przedwczesnego Mikołaja?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Iwa
Gość

Aj tam, wpadnij do nas do polskiej wioski, w niej porzucisz wszystkie troski 🙂
Do wioski Św.Mikołaja, rzecz jasna, na Winterval do Waterford. Starsza latorosl chyba upiecze już pierniki, wyciągu nie mamy za to dużo lukru i posypek na skołatane nerwsy 🙂

Slaw
Gość

ostatnio odkrylem (po kolejnym przypaleniu jajecznicy) ze najlepszy wyciag to wynalezli nasi (pra) dziadowie… przeciag… dziala z sila corega tabs… albo wodospadu