Kociniec

Mniej więcej rok temu zachciało nam się kota. Ja przemieszkałem dużą część życia na wsi, w towarzystwie różnych czworonogów. Dzieciaki i Żonka też bardzo lubią koty, a więc rachu ciachu i przygarnęliśmy trzymiesięczną kotkę na kwadrat.

Leczymy kota

Jak zmusić kota, żeby zeżarł pigułę?

Metod jest kilka. Najbardziej popularna polega na rozgnieceniu piguły na proszek i wmieszaniu jej kotu do michy.

A co jeżeli piguła jest nierozgniatalna? W sensie, taka kapsułka, która ma się rozpuścić dopiero w żołądku?

Tu już jest gorzej, albowiem kot jest z definicji bydlęciem upartym i przebiegłym, i żadnego takiego świństwa do pyszczka nie weźmie.

Coś wisi w powietrzu

Wizja lokalna wykazała, że zawinił – jak to zwykle bywa – człowiek.

Ale zacznijmy od początku.

Kilka dni temu zauważyliśmy, że w schowku…

Schowek to pomieszczenie z założenia mające służyć jako skrzyżowanie garderoby z, dajmy na to, spiżarnią, ale z upływem lat ewoluuje w dżunglę najrozmaitszych zaskakujących artefaktów.

O sprzątaniu słów kilka

Co sprawia, że niektórzy ludzie marnują pół życia na sprzątanie?

Z szerszej perspektywy, przyczyny są dwie:

Po pierwsze, uzależnienie od sprzątania jako forma łagodnej psychozy. Niektórzy po prostu muszą od czasu do czasu posprzątać, żeby poczuć się lepiej. Podobnie jak niektórzy muszą co piętnaście minut myć ręce albo zapalić papierosa. Uzależnienie da się leczyć i nie będziemy się nad tym teraz skupiać.

Po drugie, o wiele bardziej interesujące: nadmierne przywiązywanie się do rzeczy niepotrzebnych; nieumiejętność pozbywania się klamotów, która przez lata gromadzą się, sprawiając, że sprzątanie zajmuje coraz więcej czasu i wysiłku, kurz ma więcej zakamarków do gromadzenia się, a miejsca ubywa.