“Teraz” – pomysł na blog

Pomysł jest dość stary, ma już dobrze ponad 6 lat, a odkryłem go dopiero niedawno i testowo wdrażam. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Ale o sssso chozzzi?

Chozzzi o to, żeby mieć na blogu podstronę pod adresem /now, na której można znaleźć informacje o tym, co autor aktualnie porabia. Drobiazgi, które nie nadają się na osobne "duże" wpisy. Trochę też jakby alternatywa strony "O blogu".

Taki jakby mikroblog trochę.

Właściwie to nie mam żadnych wielkich planów związanych z tą podstroną, ale to chyba właśnie o to chodzi.

Drobiazgi.

Pożyjemy - zobaczymy. W każdym razie zapraszam od czasu do czasu tutaj: https://xpil.eu/now

11 komentarzy

      1. Ja używam Diaspory trochę w tym stylu. Czemu uważam, że lepsze?

        • Dłuższe wpisy niż Twitter
        • Są ustawienia dostępności/prywatności. Nie wszystko musi być publicznie dostępne dla wszystkich, ale nadal się dzielimy
        • Formatowanie markdown, nie goły tekst jak na Twitterze
        • Jeśli nie będzie wpisu na blogu, to może zostać jako samodzielny wpis
        • Feed nie puchnie jak /now. W tym ostatnim albo usuwasz rzeczy, albo robi się nieczytelnie.
        1. czy taka diaspora / mastadom jest problematyczna przy instalacji i użytkowaniu? W sumie idea, którą tutaj opisuje autor, to powinna mieścić się w 280 znakach 😛

          swoją drogą, /now na większości stron wygląda na trend, który umarł śmiercią naturalną. Źródło: https://nownownow.com/

            1. Fediversum to piękna idea, ale ma kilka wad:

              • Fragmentacja. Taka Diaspora czy Mastodon – niby jest jakaś tam wymiana między instancjami, ale jednak użytkownik jest związany z jednym serwerem (nie da się przenieść swoich treści na inny serwer). Trzeba więc albo dożywotnio trzymać się jednego serwera, albo zakładać wiele kont.
              • Brakuje możliwości edycji wpisów – a wiadomo, że literówkę we własnym tekście zauważa się przeważnie w nanosekundę po kliknięciu “Wyślij” 😉
              • Kolejna sprawa – nie wiem po cholerę tam są limity na długość wpisu. Co prawda każda instancja może sobie te limity ustalać wedle własnego widzimisię, ale jednak są.
              • No i ta słynna prywatność: skoro Google i inne wyszukiwarki mogą indeksować zawartość Fediwersum, to z prywatności nici.

              Nie wspominam już o twardogłowych bo to akurat stała cywilizacyjna niezależna od platformy…

              1. Wydawało mi się, że idea nieprzywiązania od serwera i możliwości interakcji z użytkami z innych instancji to podstawa? Spojrzałem na swoje kontakty na Diaspora i… wiele różnych instancji widzę. Inna sprawa, że większość kont martwych i trwa masowy exodus na Mastodon. Szczeżuja u siebie wspominał, że są jakieś ułatwiacze do eksportu/przenoszenia treści na Mastodonie. Diaspora daje eksport treści i zdjęć (oddzielnie). Treści właśnie pobrałem, wygląda na komplet – są ładnie ustrukturalizowane dane o kontaktach, subskrybcjach, wpisach, nawet like’ach. Nie wiem jak z importem.

                Edycja – true. Z drugiej strony jest usuwanie. Edycja to w sumie kopiuj+usuń+wklej+dodaj. Nie ma skrótu do tego, ale funkcjonalność jest zachowana.

                Może to kwestia serwera, ale nigdy nie miałem problemu z limitami. I to na Diaspora, czyli odpowiedniku Twittera. A robię nawet wpisy klasy mały wpis na bloga. Dla ustalenia poziomu: limity Twittera nawet po podniesieniu limitów mnie czasem bolą.

                Nie rozumiem argumentu dot. prywatności. Przynajmniej w kontekście Diaspora, nie wiem co daje Mastodon. Po pierwsze, nie bardzo mogą indeksować, tj. instancja musi pozwolić. Po drugie, użytkownik nie musi publikować postów jako publiczne.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.