Syndrom przedwczesnego Mikołaja?

Jak wszyscy doskonale wiedzą, mieszkańcy Europy zachodniej (i nie tylko) cierpią gromadnie na syndrom przedwczesnego Mikołaja, objawiający się tym, że co roku „świąteczna atmosfera” pojawia się odrobinę wcześniej niż w roku poprzednim. Przy moich zgrubnych obliczeniach, moje wnuki będą już żyły w świecie zapętlonym, w którym święta 2037 będą się w sklepach zaczynały w okolicach października 2036 roku. Czytaj dalej Syndrom przedwczesnego Mikołaja?

Pchełki SQL: ga-de-ry-po-lu-ki

Dziś powrót do dzieciństwa, czyli uproszczona wersja szyfru Cezara w aranżacji na jeden serwer i bloga.

Tłumacząc na nasze: spróbujemy znaleźć wszystkie słowa języka polskiego, które zaszyfrowane za pomocą ga-de-ry-po-lu-ki dadzą inne słowo języka polskiego.
Czytaj dalej Pchełki SQL: ga-de-ry-po-lu-ki

Terry Pratchett: Unseen Academicals

NiewidoczniAUdało mi się niedawno skończyć „Unseen Academicals” mojego ulubionego Pratchetta, dziś szybka recenzja. Czytaj dalej Terry Pratchett: Unseen Academicals

Błąd

Przedsłowie.

Opowiadanko „Błąd” z założenia miało być jednostronicową miniaturką o niefortunnym podróżniku w czasie. Jak już kilka razy wcześniej wspominałem, podróże w czasie to mój ulubiony element każdego porządnego opowiadania SF, o ile tylko jest sprawnie napisane i nie wpada w banał.

Niestety, opowiadanko trochę mi się rozrosło. Głównie dlatego, że od samego początku nie miałem dobrego pomysłu na wyjaśnienie śmierci głównego (i w zasadzie jedynego) bohatera, a bohater ów ginie w pierwszej scenie, więc wypadałoby jakoś tę śmierć potem objaśnić. Czytaj dalej Błąd

Paw na zielono

Kiedy przychodzi w życiu okres na powiększanie rodziny, okazuje się nagle, że ilość czasu, którym dysponują rodzice, maleje praktycznie do zera. Czasami człowiek jest tak zagoniony, że cieszy się z możliwości pójścia do WC bez dziecka na karku. Czytaj dalej Paw na zielono

Scenka z korporacyjnego zmywaka

Mój (względnie) nowy pracodawca jakiś czas temu ogłosił, że w nadzwyczajnych przypadkach będzie pozwalał na zdalne podłączanie się do sieci korporacyjnej z domu. W pierwszym zachwycie pomyślałem sobie, że teraz nic prostszego tylko wygenerować kilka nadzwyczajnych przypadków i do końca dni swoich pracować z domu. Ale zaraz potem przyszła druga myśl, że to jednak ma też swoje wady. A nuż zadzwonią do mnie o czwartej nad ranem i trzeba będzie się podłączać? Czytaj dalej Scenka z korporacyjnego zmywaka

Qhńa: przeróbki, przymiarki i irlandzka bylejakość

Po ponad trzech latach mieszkania w naszym mieszkadełku dojrzeliśmy wreszcie do wykonania upgrade-u kuchni. Oryginalnie zainstalowana kuchnia była mało ustawna, ciasna i brakowało w niej miejsca na różne kuchenne klamoty, które w związku z tym musiały wyemigrować do innych miejsc, powodując wrażenie ogólnego zagracenia mieszkania. Czytaj dalej Qhńa: przeróbki, przymiarki i irlandzka bylejakość

Pchełki SQL, odcinek 19: koszmar z ulicy Wiązów

Dzisiejsza pchełka to żart mojego autorstwa, który prezentuję z całą obrzydliwą bezwstydnością.

Kto pierwszy zgadnie (w komentarzu) jaki będzie wynik działania poniższego kodu, dostanie w prezencie uśmiech pana prezesa. Czytaj dalej Pchełki SQL, odcinek 19: koszmar z ulicy Wiązów

Pchełki SQL, odcinek 18: Mnożymy cyklicznie

Wczoraj szukaliśmy sobie iloczynów palindromicznych. Dziś zajmiemy się zagadnieniem równie fascynującym, a może nawet jeszcze bardziej: poszukamy sześciocyfrowych iloczynów cyklicznych.

Małe wyjaśnienie: „iloczyn cykliczny” to pojęcie, które wymyśliłem naprędce przed chwilą, proszę więc nie traktować go zbyt oficjalnie. Czytaj dalej Pchełki SQL, odcinek 18: Mnożymy cyklicznie

Pchełki SQL, odcinek 17: mnożymy palindromicznie

Dziś pokażę w jaki sposób za pomocą jednego zapytania SQL rozwiązać stosunkowo nietrudną zagadkę matematyczną.

Zagadka brzmi: czy istnieje taka liczba naturalna czterocyfrowa N, która po przemnożeniu przez pewną liczbę naturalną X da w wyniku liczbę składającą się z tych samych cyfr co N, ale ustawionych w odwrotnej kolejności? Czytaj dalej Pchełki SQL, odcinek 17: mnożymy palindromicznie

FSM czyli LPS

Jeżeli, sympatyczny Czytelniku, dotarłeś w jakichś bliżej niewyjaśnionych (i zapewne mrocznych albo wstydliwych, albo jedno i drugie) okolicznościach w ten zakątek Sieci, być może zajrzałeś już w sekcję „O autorze” i dowiedziałeś się z niej, że jako osobnik areligijny sympatyzuję jednakowoż z religią FSM (Flying Spaghetti Monster, czyli po naszemu: Latający Potwór Spaghetti). Czytaj dalej FSM czyli LPS