Nudności

Niedawno przytrafiła się memu blogowi mała wpadka – w ramach grzebania w ustawieniach udało mi się odłączyć go od JetPack-a (to taka wtyczka dodająca blogowi skrzydeł na różne dziwne sposoby), a po ponownym przyłączeniu okazało się, że zniknęły wszystkie subskrypcje.

Subskrybentów mam niewielu. W zasadzie dałoby się ich policzyć na palcach jednej ręki…

No ale mam. Kurdę. A tu – hyc i poznikali. Czytaj dalej Nudności

Fuuuj

Dawno już nie pisałem o postępach, jakie robi nasz najmłodszy Latorośl. Głównie dlatego, że, jak już kiedyś wspominałem, blogów o dzieciach jest zatrzęsienie. Nikt już nie chce czytać zachwyconych ochów i achów nad kolejną parą różowych pięt, czy słitaśnych policzków.

Niemniej jednak dziś miało miejsce wydarzenie, będące kamieniem milowym w rozwoju Młodego, a więc grzechem byłoby nie uwiecznić go we wpisie. Czytaj dalej Fuuuj

Zonk!

Gra jest stara jak telewizja. Wybieram jedną z trzech bramek, licząc, że właśnie w niej jest auto. W tym momencie prowadzący, zamiast odkryć wybraną bramkę, proponuje następujący układ: on odkryje inną bramkę, pustą, a ja będę mógł zdecydować, czy pozostaję przy swojej oryginalnie wybranej bramce, czy może chcę zmienić swój wybór. Czytaj dalej Zonk!