Książkowy miszmasz

Sam już nie wiem, za co się zabrać. Mam rozgrzebane cztery książki i  za nic nie mogę się zebrać, żeby je skończyć.

No, może poza „Długą utopią”, która jakoś tam, powolutku, „się” czyta. Ale w takim tempie to skończę gdzieś w okolicach emerytury.

Zacząłem też czwartą część „Kuzynek” Pilipiuka („Zaginiona”) i jakąś książkę Wolskiego (kontynuacja „Agenta Dołu” o ile kojarzę, ale tytułu chwilowo nie pamiętam). A oprócz tego jeszcze literatura branżowa – kolega mi ostatnio podsunął poradnik o modelowaniu danych metodą BEAM, przegryzam się przez niego, ale idzie jak krew z nosa. Zbiór polskich opowiadań SF, podsunięty mi przez innego kolegę parę tygodni temu, leży i zarasta kurzem (wirtualnym co prawda, bo to EPUB, ale zawsze). Jak by nie patrzeć, tak dupa z tyłu.

Aha, a Żonka mi jeszcze podsunęła jakąś nową powieść Gerritsen, ponoć fajna. Też czeka w kolejce.

Oprócz tego próbuję (jak na razie bezskutecznie) upolować audiobooka: drugą część „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” Wegnera. Pierwsza część była z początku taka sobie, ale potem się rozkręciła i chętnie połknę kolejne – a skoro pierwszy tom wszedł uszami (niech żyje Audioteka!), to następne też bym chciał. Ale chcieć to sobie mogę, nie wydano jeszcze drugiego tomu w wersji audio, więc albo muszę dorwać jakąś wersję zrobioną Mileną, albo cierpliwie czekać. A zresztą Milena to już nie to. Wolę, jak czyta żywy człowiek.

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Książkowy miszmasz"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
5000lib
Gość

Mam jeszcze eseje do rozpoczęcia. Do tego „Kongres… Lema i „Pan Lodowego Ogrodu” (I) Grzędowicza. I co tu zrobić?

Tomek
Gość

Najpierw Grzędowicza jednakowoż :), chociażem na Pirxie wychowany…
A Meekhan polecam. Chociaż, rzeczywiście, początkowe opowiadania są jakieś takie… Tacy „Zwiadowcy” dla dorosłych. Nic specjalnego. Potem dużo lepiej. Dużo lepiej.

wpDiscuz