Kto się ślubi, ten się lubi

Niedawno w Tokio odbył się pierwszy w historii znanego nam świata ślub robotów. Ech, Japończycy 😉

Frois, pan młody, jest robotem robotoidalnym, a więc klasyczny, nieco kanciasty kształt tułowia, kończyny w kanonie najnowszej mody hydraulicznej, antenki na sprężynkach, jakieś kuchenne utensylia zamiast uszu, oczy wielkie jak u Wilka z bajki o Czerwonym Kapturku i okrągłe jak pi-er-kwardat, wszystko w mieszance czerwieni i chromu.

Yurikin z kolei (panna młoda) jest robotem humanoidalnym, w pięknej, białej sukience, z czarnymi włosami, łańcuszkiem w dekolcie oraz nieproporcjonalnie dużym (jednak w dalszym ciągu w miarę ludzko wyglądającym) nosem.

Para podobno nawet dała sobie po wszystkim buzi.

Jak stwierdził jeden z komentatorów, w dobie współczesnej tolerancji dla odmienności, tylko wypatrywać pierwszego ślubu robotów-gejów…

Więcej szczegółów: http://goo.gl/QHVUKI


Liczba słów w tym wpisie: 149

Sprawdź też

24 powody do uśmiechu czyli co śmieszyło mnie w czerwcu 2019

Tradycyjna comiesięczna porcja endorfin dla ponuraków.

54 powody do uśmiechu, czyli co śmieszyło mnie w maju 2019

Śmiech to zdrowie!

Zapisz się
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
1
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x