Ludzie listy piszą…

Poczta elektroniczna to dziś podstawowe narzędzie wymiany informacji – oczywiście, są jeszcze różne platformy społecznościowe, wikipedie, blogi i klienty wiadomości błyskawicznych (gg, tlen itd), ale chcąc wysłać komuś Ważną Wiadomość, robimy to zazwyczaj za pomocą starego, dobrego e-maila.

Dziś parę słów o klientach poczty elektronicznej.

W pracy używam Outlooka. We wszystkich (bez wyjątku) poprzednich firmach, w których pracowałem, również używałem Outlooka. Wygląda na to, że Outlook zdominował branżę biznesową – głównie ze względu na 100% kompatybilności z Exchange.

Zaraz mi się tu zapewne odezwą zwolennicy technologii Open Source. Że postfix, qmail czy smtpd są lepsze, szybsze, tańsze i tak dalej. I to jest wszystko prawda. Jednak serwer poczty elektronicznej to jest towar, a towar trzeba umieć sprzedać. Microsoft udowodnił już wielokrotnie, że potrafi dobrze sprzedać dużo gorsze produkty niż Exchange. W grę wchodzi więc nie tylko jakość produktu, ale również skojarzony z produktem marketing. Koniec, kropka.

No więc właśnie – Outlook wygrywa w przedsiębiorstwach, ze względu na jego kompatybilność ze środowiskiem Windows, Exchange i Wiodącym Pakietem Biurowym. Czy się to komuś podoba czy nie (mi się to podoba tak średnio, ale z Outlookiem jest jak z karaluchami – nie da się usunąć, trzeba przywyknąć). Outlook jest ociężały, zupełnie nieprzystosowany do obsługi dużych ilości poczty. Do dzisiaj np. nie rozwiązano problemu niekontrolowanego wzrostu plików PST – skasowanie wiadomości nie zmniejsza pliku PST, za to odebranie nowej zwiększa go o – z grubsza – rozmiar wiadomości. Tak więc jeżeli mamy plik PST 100 MB, odbierzemy maila o rozmiarze 10MB a następnie skasujemy innego maila o rozmiarze 20 MB, w efekcie plik PST będzie miał 110 MB (a powinien – 90). To z kolei niechybnie prowadzi po pewnym czasie do urośnięcia pliku powyżej 2 GB, i plik staje się bezużyteczny. Być może zostało to już poprawione w którejś z ostatnich wersji, ale problem ten istniał przez wiele lat i Małomiękki nic z tym nie robił.

Fajną natomiast cechą Outlooka jest jego skryptowalność. Jako pełnoprawny, za przeproszeniem, członek rodziny Office, Outlook jest wyposażony w VBA i da się tam oskryptować w zasadzie wszystko.

Ale jak już chcemy przeszukać naszą dwugigabajtową skrzynkę pocztową, nie spodziewajmy się cudów. Szukanie jest koszmarnie wolne i mało efektywne. Można co prawda zastąpić wbudowaną wyszukiwarkę jakimś wynalazkiem typu Google Desktop albo Windows Search, ale to już trochę jak strzelanie z armaty do muchy. Albo, jak mówią lokalni, cracking an egg with a sledgehammer.

Jakie więc mamy alternatywy? Klientów poczty jest całe zatrzęsienie – niby jest duży wybór, ale tak naprawdę dobrych programów pocztowych jest bardzo niewiele.

Najpopularniejszy jest chyba Thunderbird – kuzyn Firefoxa – całkiem znośny, ale prawie równie ociężały jak Outlook, z równie mało skuteczną wyszukiwarką (no chyba że coś ostatnio poprawili wreszcie – nie wiem bo dawno nie używałem). Thunderbird ma również mało intuicyjny mechanizm wykonywania / odtwarzania kopii zapasowej poczty, a także całkiem bezsensowny sposób konfigurowania serwerów poczty.

Ciekawą alternatywą dla obydwu powyższych klientów jest TheBat! – tak naprawdę pierwszy klient poczty, do którego naprawdę ciężko się przyczepić o cokolwiek. Jest bardzo intuicyjny, logicznie skonstruowany, niezwykle wydajny (znam przypadki przechowywania w TheBat! poczty o łącznym rozmiarze parudziesięciu gigabajtów – i wszystko działa bez najmniejszych opóźnień), często aktualizowany, porządnie spolszczony. Wyszukiwarkę wiadomości ma wprost genialną – nie dość, że jest bardzo szybka, to jeszcze umożliwia konstruowanie dowolnie skomplikowanych wyszukań. Można np. wyszukać za jednym zamachem wszystkie wiadomości, które mają w tytule „jan kowalski” lub „andrzej malinowski”, z wyjątkiem tych, które mają załączniki z rozszerzeniem .zip, plus wszystkie wiadomości od Krzysztofa Nowaka. Są więc wyrażenia regularne, dowolne zagnieżdżanie i rozgałęzianie operatorów logicznych, a wszystko klikalne (nie trzeba mieć doktoratu z informatyki). Żeby to samo zrobić w Outlooku trzeba przeprowadzić kilka osobnych wyszukań bądź też napisać sobie całkiem spory kawałek skryptu w VBA. Thebat! może równiez służyć jako klient protokołu nntp (Network News Transfer Protocol czyli popularne news-grupy) i sprawdza się tej roli świetnie. Jako wieloletni, khem, członek, grupy pl.comp.bazy-danych.msaccess mogę śmiało (acz subiektywnie) potwierdzić, że nie ma lepszego narzędzia. Jedyna „wada” jest taka, że trzeba zapłacić jednorazowo za licencję – około 25€ a więc całkiem niedrogo, ale niektórych może to zniechęcić.

W świecie linuksowym jest jeszcze Evolution, podobno całkiem podobny do Outlooka, podobno szybki i wydajny, podobno zgodny z Exchange (a więc można by go używać w firmie) – nie wiem, nie używałem. Próbowałem kilka razy, ale za każdym razem zniechęcał mnie jakiś drobiazg wyskakujący na samym początku. Może coś się ostatnio zmieniło – nie wiem.

Stara zasada programistów mówi, że program jest idealny nie wtedy, kiedy już nic nie można do niego dodać, ale wtedy, kiedy nie da się już nic z niego usunąć. Jestem zwolennikiem rozwiązań minimalistycznych i w związku z tym obecnie w ogóle nie używam żadnego klienta poczty (mówię o poczcie prywatnej, bo w pracy – wiadomo). Trzymam pocztę w guglowej hmóże i więcej mi nie trzeba. Klient do Gmaila (ten przeglądarkowy) nie jest idealny, ale dużo mu nie brakuje. Dokucza mi trochę brak możliwości wyszukiwania wiadomości wg rozmiaru załącznika. Nie ma również jakiegoś prostego mechanizmu na migrację poczty między kontami (operacja dość banalna w większości klientów lokalnych). Jest za to szybki, ma kupę fajnych wtyczek no i raczej nie zniknie z rynku w ciągu najbliższych paru interglacjałów (Gugla nikt nie kupi…).

Czas na żart. Dziś cytat z Groucho Marxa:

„Military intelligence is a contradiction in terms”

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Ludzie listy piszą…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
butter
Gość

największą wadą Outlooka jest to, że domyślnie ustawia odpowiedź ponad pytaniem. Dzięki czemu czytanie chronologiczne jest ci ciężkie.

A z ciekawych narzędzi polecam Copernic – desktop search – wyszukuje szybko w mailach, plikach…

Nina
Gość

A ja ostatnio dostałam prawdziwy list na papierze, nie jakąś reklamę czy folder. Prawdziwy list… szok po prostu że ludzie jeszcze piszą w ten sposób…

przemas
Gość

Na Linuksie(na Win też zresztą) jest jeszcze świetny program Claws Mail – http://www.claws-mail.org bardzo fajnie działa i nie ma problemów z dużą ilością maili. Trochę podobny do YAM! na Amigę ;),

xpil
Gość

Zainstalowałem, testuję. Dziękować 😉

wpDiscuz