Statystyki, sierpień 2011

Przydałaby się w układzie SI jakaś jednostka mierząca poziom nudy. Może nawet mój blog załapałby się jako probierz – trzeba by go tylko wydrukować a następnie umieścić pod wielkim szklanym kloszem w Sèvres pod Paryżem…

Tak czy siak, dopóki autor jakiegokolwiek bloga pisze o tym, co się dookoła dzieje, albo jakie ma opinie na rozmaite tematy (albo nawet opowiada jak gwałcił smoki i palił dziewice), jest w miarę ciekawie. Jeżeli natomiast na blogu pojawiają się statystyki bloga – uu, niedobrze, znaczy się autor nie ma pomysłów i łata dziury byle czym.

No więc – łatajmy!

Wypociłem dotychczas 125 wpisów. Daje to średnią około 1,3 wpisu dziennie. Te trzy dziesiąte wynikają z początkowego rozpędu, kiedy to pisałem po 3-4 artykuły dziennie. Ostatnio całkiem poważnie myślę o przejściu na formę cotygodniową – moją niedawną deklarację oprotestował tylko jeden czytelnik, i to dość łagodnie – nie było ani zamieszek, ani pikiet, ani nawet w ryj nie dostałem.

Bloga skomentowano 124 razy (nie licząc spamu). Spamerzy próbowali wbić się do systemu komentarzy 44 razy (czyli ponad 25% komentarzy to spam – i wartość ta rośnie, niestety). Ku memu zmartwieniu, mam w /dev/null bardzo niewiele trolli – muszę chyba podsypać im trochę karmy (najsmaczniejszy kąsek już był: Linux vs Windows – niestety zamiast spodziewanego flejmłora wywiązała się jedynie krótka, rzeczowa i grzeczna dyskusja). Może zapodam coś bardziej konfliktowego – o markach telefonów, albo coś politycznego? Hmm… Jakieś pomysły?

Blog miał do tej pory 3494 odsłony, z 557 różnych adresów IP.

Blog jest częściej czytany w ciągu tygodnia roboczego, a rzadziej w weekendy. Tylko 20% odsłon przypada na dwa dni weekendowe, pozostałych 80% to poniedziałek – piątek. To potwierdza moją hipotezę o nudności – ludzie czytają w pracy, żeby zabić nudę siedzenia w biurze inną, trochę bardziej różnorodną nudą. Jednak nie marnują czasu w weekendy.

Najpopularniejszy okres w ciągu doby to czas między godziną 9 a 10 rano. Prawie równie popularna jest przerwa obiadowa (od 13 do 14 czasu irlandzkiego, czyli 14-15 w Polsce). Jest jeszcze nieco ruchu między 21 a 23, a reszta doby – cisza (a raczej prawie cisza – od czasu do czasu jakiś robot zajrzy albo ktoś spróbuje sprzedać środek odchudzający czy też basen dmuchany).

Najpopularniejsze wpisy to: O autorze, Polecane strony oraz Hej ho! Hej ho! – te trzy adresy wygenerowały ponad 15% całego ruchu na stronie.

Najwięcej ruchu generowane jest z Polski (ciut ponad 40%), zaraz za Polską jest Irlandia (prawie 37%), 11% pochodzi z kraju “Unia Europejska” (z tego co wiem tak identyfikowane są niektóre sieci akademickie, takie jak NASK, TASK itp.), 6% ze Stanów (tu stawiam na roboty wyszukiwarek), a reszta to drobnica poniżej 1%. W sumie mam zarejestrowane wejścia z 20 różnych krajów.

Bez wchodzenia w szczegóły wersji, najpopularniejszą przeglądarką www używaną do czytania mojego bloga jest Firefox (55% odsłon). Powyżej 10% mają jeszcze IE (21%) oraz Chrome/Chromium (łącznie nieco ponad 12%). Opera ma 5% (wliczając w to Operę Mini). Reszta jest rozbita między różne wersje przeglądarek firmy Apple oraz dziwolągi typu SRWare Iron czy RockMeIt.

Wśród systemów operacyjnych króluje Windows (88%), rozmaite Linuksy mają łącznie około 6%, niecałe 4% wejść jest z iPhone-ów, oraz znikoma ilość wejść z systemów Android, Symbian i MacOS.

Amen!


Liczba słów w tym wpisie: 586

Sprawdź też

Pod maską

Jako że ostatnio spędzam w domu więcej czasu niż zwykle (epidemia, wiadomo), mam więcej okazji, …

Blogowe ostatniości

Dziś trochę ględzenia o zapleczu blogu. Będzie raczej nudno. Wbrew ponurym przewidywaniom udaje mi się …

Zapisz się
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
3
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x