Kaczy dziób

Przepraszam, że tak politycznie w tytule, ale tak mi się skojarzyło. Zainspirowany komentarzem Stefka sprzed paru dni, poszukałem sobie na Tyrurce utworów Adama Fulary. I wiecie co? I, kurdę, znowu to samo. Już się człowiekowi wydawało, że widział wszystko, co można zrobić z gitarą, a tu nagle znajduje się taki Fulara i druzgocze światopogląd. Jak… Czytaj dalej Kaczy dziób

Luca Stricagnoli

W ramach poszukiwania nowych doznań muzycznych odkryłem niedawno muzykę Luca Stricagnoli, włoskiego wirtuoza gitary akustycznej. Jakkolwiek heteroseksualny bym nie był, muszę przyznać, że ów Włoch nawilża mnie niezmiernie, ponieważ grając trafia dokładnie w te miejsca mojej muzycznej duszy, które służą nawilżaniu. Luca na pierwszy rzut oka ucha gra prawie identycznie, jak Jon Gomm, inny świetny… Czytaj dalej Luca Stricagnoli

Wyzywająca jedenastka

Zostałem niedawno [z]wyz[y]wany od blogerów. Wyzw[isko]anie przyjmuję z dumą i pokorą. Rękawicę rzuconą podnoszę. Tym razem chodzi (jak to zwykle w takich przypadkach bywa) o udzielenie odpowiedzi na jedenaście pytań. A następnie puszczenie własnych jedenastu pytań do kolejnych ofiar blogerów. Pytania wydają się być związane tematycznie z literaturą. Poczynajmy, w imię boże! 1. Masz możliwość… Czytaj dalej Wyzywająca jedenastka

Ufam elektrykowi

Znajomy wypożyczył mi ostatnio wiosło. Co prawda nie mam łodzi, ale to się akurat dobrze składa, bo wiosło jest elektryczne. Łodzi elektrycznej też nie mam. W każdym razie wiosło jest, ku utrapieniu otoczenia. Muszę się teraz naumieć posługiwać kostką (póki co używam kostki wyłącznie do wyszukiwania twardych elementów umeblowania, po ciemku, ale to nie ta… Czytaj dalej Ufam elektrykowi

Wojtek Pilichowski

Pisałem niedawno o Piotrze Bukartyku, dziś wzięło mnie na innego wybitnego Polaka, mowa mianowicie o Wojtku Pilichowskim. Jak co poniektórzy czytelnicy mogą kojarzyć, w marcu zeszłego roku stuknęło mi 40 lat, z której to okazji moja niezastąpiona Lepsza Połówka wyposażyła mnie w gitarę basową, do której piecyk dostałem - również w prezencie - od kolegi.… Czytaj dalej Wojtek Pilichowski

Zmiana kursu

Niech się moja czytelnicza brać nie martwi, nie o walutach dziś pisał będę ani tym bardziej o baksztagach, fordewindach czy kontraszotach. Temat jest znacznie bardziej banalny - otóż kilka dni temu odkryłem u siebie, zupełnie przypadkiem, zamiłowanie do... albo nie, zacznijmy od początku. Przytrafiło mi się całkiem niedawno odwiedzić znajomego, który w wolnym czasie para… Czytaj dalej Zmiana kursu

Tu-bez-pieczeni, z przygodami

Dzisiejszy wpis sponsoruje literka U jak "Ubezpieczenie", a także S jak "Samochodowe". Przytrafiło mi się niedawno, że mój Srebrny Szerszeń zaczął wydawać podejrzane odgłosy spod maski. Po kilku próbach spuszczenia mnie na drzewo przez różnych dealerów, postawiłem się wreszcie okoniem i powiedziałem: proszę mi to naprawić i koniec, nie ruszę się stąd, będę darł koszulę… Czytaj dalej Tu-bez-pieczeni, z przygodami

Nam strzelać nie kazano

Przytrafiła mi się przedwczoraj historia nader zabawna, która jadnakowoż mogła okazać się tragiczna w skutkach. Szczęśliwie jednak nikomu nic się nie stało. A było tak: Jakiś czas temu kupiłem sobie nową gitarrę (słowackiej firmy Dowina), którą od czasu do czasu męczę znajomych; używam jej także do odstraszania komarów na ogniskach oraz - sporadycznie - jako… Czytaj dalej Nam strzelać nie kazano

Gitarzyści

Pisałem już o tym, że brzdąkam na gitarze. Dzisiaj króciutko o gitarzystach, których słucham najchętniej, lub też których dużo słuchałem w różnych etapach swojego życia. Na początek - Paco de Lucía. Geniusz gitary klasycznej, gra od piątego roku życia, koncertuje po całym świecie od czasu gdy skończył szesnaście lat. Chociaż gra głównie flamenco, jest w… Czytaj dalej Gitarzyści

Brzdąk, brzdąk

W odróżnieniu od większości znanych mi gitarzystów, którzy zaczęli parać się muzycznym rzemiosłem bardzo wcześnie, ja nauczyłem się brzdąkać w okolicach trzeciej klasy ogólniaka.Było kilka podejść przedtem, ale albo brakło mi zapału, albo czasu albo gitary... Tak czy siak, na poważnie zabrałem się za gitarzenie właśnie wtedy. Piszę "brzdąkać" ponieważ nigdy nie udało mi się… Czytaj dalej Brzdąk, brzdąk