Brzdąk, brzdąk, v. 2.0

Gram na gitarze i chwalę się tym światu. Jest audio!

Dawno temu, na samym początku istnienia tego blogu, udostępniłem swoim Czytelnikom próbkę swojego brzdąkania gitarowego. Taką sprzed kilkunastu lat, nagrywaną jeszcze na dwa jamniki w czasach, kiedy Internet kojarzył się z ćwierkającym z prędkością niecałych czternastu i pół tysięcy bitów na sekundę czarnym modemem wielkości cegły, a telefony komórkowe były ciągle bardziej wymysłem z powieści SF niż faktem.

Dziś dzielę się jeszcze jedną taką próbką, nagraną dosłownie przedwczoraj. Tym razem zamiast dwóch jamników miałem do dyspozycji tylko leżący obok dyktafon w postaci androidowej aplikacji na swojej Patelni, więc jakość jest niewiele lepsza. Gdybym nie był taki leniwy, oraz gdybym miał resztki wstydu, pewnie najpierw bym nagrał kilka wersji, wybrał najlepszą i jeszcze przepuścił ją przynajmniej przez jakiś odszumiacz i normalizator, ale ponieważ jestem leniwy, a wstydu nie mam za grosz, wrzucam surową, nieopracowaną, pierwszą z brzegu wersję jak leci. Z błędami, pomyłkami oraz kompletną rozpierduchą tematyczną.

Żeby nie było nudno, zachęcam Cię, Czytelniku, do podania w komentarzu tytułów melodii, których się doszukałeś w tym ponaddziesięciominutowym amatorskim brzdękoleniu.

Miłego słuchania.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Brzdąk, brzdąk, v. 2.0"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gabriela
Gość

Dooooobrze rzeźbisz, choć cicho, ale matko jedyna, nie pytaj o tytuły ani nazwiska, dobrze ze jeszcze pamiętam jak sama się nazywam … rozpoznaje wsio, a po nazwach to tli mi się … Hania Banaszak – Nie zabijaj tej miłości,…, sporo dalej W moim malutkim domku, Koziołek Matołek … Breakout – Poszłabym za Toba, standard bluesowy, i wiem, no, no wiem… uffff, zmęczyłeś mnie.

Robert
Gość

To ja dorzucę: Orzech starzeje się po włosku, w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa 🙂
Ciągle lekkie palce!

Miłosz
Gość

Trochę pograliśmy, czyż nie?

wpDiscuz