Długi weekend to dobry weekend

Ostatni weekend był bardzo intensywny. Zaproszony jakiś czas temu kolega z Polski zdecydował się - ku mej słabo ukrywanej zgrozie 🙂 - przyjąć zaproszenie i w piątek późnym wieczorem zwalił nam się na chatę wraz z żoną i trójką dzieciaków w wieku od 11 do 17 lat. Czyli - krótko mówiąc - dodatkowa piątka ludków… Czytaj dalej Długi weekend to dobry weekend

Pi mal Pflaumen

Nie znam niemieckiego. Pochodzę z kraju sąsiadującego z Niemcami, ale jakoś nigdy nie było dobrej okazji, żeby się tym językiem zainteresować. Albo inaczej: była, ale w niewłaściwym czasie. Przytrafiło mi się swego czasu na studiach w Wojskowej Akademii Technicznej uczęszczać przez trzy miesiące na końcówkę ostatniego semestru języka niemieckiego. Ponieważ jednak nikt nie brał tych zajęć… Czytaj dalej Pi mal Pflaumen

Hej! To moja ryba!

Zauważyłem, że gros wpisów z ostatnich kilku dni dotyczy albo Juniora i jego ostatnich przygód (żarcie, spanie, wydalanie), albo technicznych szczegółów bloga. Nic dla "normalnych" zjadaczy bitów, żądnych ciekawostek ze świata albo przynajmniej czegoś niebędącego paplaniną o wtyczkach lub pieluszkach. Gwoli ścisłości: staram się tutaj minimalizować tematykę "a-ti-ti-bobasku", ponieważ istnieje w Sieci już istne zatrzęsienie… Czytaj dalej Hej! To moja ryba!

Can’t Stop

Tym razem króciutka recenzja interesującej gry planszowej, na którą namówił mnie niedawno znajomy maniak gier planszowych. Chodzi o grę "Can't Stop" - czyli po naszemu "Nie zatrzymuj się" (albo raczej "Nie wolno się zatrzymywać", ale wiadomo, czym dłuższa nazwa gry tym większa szansa, że zostanie ona zasłonięta innymi pudełkami, więc pozostańmy przy nazwie angielskojęzycznej). Can't… Czytaj dalej Can’t Stop

Planszówka bez planszy

Jeżeli ktoś sądzi, że niemożliwe jest istnienie gry planszowej bez planszy, to... zasadniczo ma rację. Wszystko zależy od tego jak szeroko (lub wąsko) zdefiniujemy pojęcie "gra planszowa". Według oficjalnej definicji (czyli tej z Wiki), gra planszowa to taka, do której używa się planszy, ewentualnie taka, która planszy nie ma, ale którą zwyczajowo zalicza się do… Czytaj dalej Planszówka bez planszy

I znów Discworld

Zaprosiliśmy wczoraj do naszej jaskini Zła i Rozpusty parkę znajomych, pod pretekstem spojenia kawą tudzież herbatą. Zaledwie piętnaście - dwadzieścia minut zajęło nam odwrócenie ich uwagi rzeczami nieistotnymi (jak napoje, ciacho i gadu-gadu o książkach), nawet się nie spostrzegli jak rozłożyliśmy na stole planszę do Discworld: Ankh-Morpork. Chwilę wcześniej zamknęliśmy dyskretnie drzwi na klucz. Nie… Czytaj dalej I znów Discworld

ConHex

Znajomy pokazał mi niedawno nową planszówkę. Gra okazała się nad wyraz interesująca, ponieważ jest 1. prosta do nauczenia się, 2. niebanalna oraz 3. wymagająca intelektualnie, o ile chcemy w nią grać na w miarę wysokim poziomie. Mówię o ConHex. W ConHex gra się na kwadratowej planszy podzielonej liniami łamanymi na 41 pól: 24 prostokąty, 12… Czytaj dalej ConHex

To jest gra!

Jak mówi poeta, życie to jest gra. Po takim hasłem upłynął nam ostatni weekend. Niedawno przyszła ku nam paczka z Polszy, a w paczce, oprócz standardowego zestawu kocy i lekarstw dla miotanej konwulsjami kryzysu Irlandii, znaleźliśmy kilka planszówek. Ponieważ tak się złożyło, że akurat był weekend, a w dodatku znajomi, którzy mieli wpaść na herbatkę,… Czytaj dalej To jest gra!

Turtur et caulis

Tajemniczy tytuł dzisiejszego wpisu powstał przy wydatnej pomocy portalu http://www.lexilogos.com, który potrafi przetłumaczyć na łacinę nawet tak skomplikowane słowa jak "sałata" czy "żółw". Ano właśnie. Wieszcz mówi, że żółw porusza się z prędkością potrzebną do upolowania sałaty. Jak ktoś nie wierzy, niech zacznie czytać Wieszcza 😉 Tymczasem nie dalej jak wczoraj po południu mieliśmy z… Czytaj dalej Turtur et caulis

Mondo

W czasie naszego przedostatniego pobytu w Polsce dostaliśmy od znajomych w prezencie grę planszową. Znajomi są maniakami planszówek (a konkretniej mówiąc, niektórzy z nich są maniakami, a reszta płynie z prądem...) i grają w różne różności często gęsto. Będąc u nich graliśmy na przykład w Świat Dysku: Ankh-Morpork (gra żywcem przeniesiona z pratchettowych stronic) i… Czytaj dalej Mondo

Gry i zabawy

Uważny Czytelnik (nie sądzę, żeby był więcej niż jeden, stąd liczba pojedyncza) pamięta zapewne, jak swego czasu opisywałem grę CashFlow. Wczorajszy wieczór upłynął nam pod znakiem handlowania wirtualnymi akcjami, kupowania nieistniejących nieruchomości, tudzież wypłacania sobie urojonych pensji, premii i dywidend. Świetna zabawa. Niektórzy gracze byli nowicjuszami więc gra szła ciut wolniej niż zwykle, ale i… Czytaj dalej Gry i zabawy